Dla przedszkolaka fizyka niestraszna

Jowita Kiwnik
15.12.2008 aktualizacja: 2008-12-16 11:05
A A A Drukuj
Fot. Damian Kramski / AG
Co się stanie, jeśli do ciekłego azotu włożymy mandarynkę? A nadmuchany balon? Czy kamień może latać? Jak dotknąć mgłę? W poniedziałek sopockie przedszkolaki wzięły udział w swojej pierwszej w życiu lekcji fizyki.
- Lepiej do ciepłego...ee...ciekłego azotu nie wkładać palców, bo będą bardzo zimne - mówi z przekonaniem 6-letnia Alicja Zachórzok.

- Wtedy taki palec by umarł - dodaje Aleks Wysocki.

- Rozpadłby się, tak skruszył jak lód na kawałki - wtrąca Oliwia Siółkowska.

Przedszkolaki z sopockiego przedszkola nr 2 wczoraj przez ponad godzinę brały udział w niezwykłej lekcji fizyki. Pod okiem doktorantów Politechniki Gdańskiej poznawały tajniki... temperatury. - Temperatura jest wtedy, kiedy jest zimno albo ciepło, albo też średnio - tłumaczyły dzieci ubranym w białe fartuchy i pomarańczowe kaski ochronne fizykom.

Naukowcy na zajęcia z przedszkolakami przywieźli specjalne pomoce naukowe - m.in. 20-litrową beczkę ciekłego azotu, termometr (także ten ze skalą Fahrenhaita), a nawet spirometr. - Wygląda jak pistolet na laser - mówił 6-letni Ksawery Skrok. - Ale tak naprawdę mierzy temeraturę. Jak się nakieruje czerwoną kropkę na przykład na policzek to pokazuje, czy jest ciepły. U mnie były 33 stopnie.

Przedszkolaki z zachwytem przyglądały się eksperymentom. A było co oglądać - mandarynka wrzucona do kubka z ciekłym azotem w kilka sekund zamieniała się w kostkę lodu, zamarzała woda, kurczył się napełniony powietrzem balon, który potem wracał do swoich rozmiarów, schłodzony kamień unosił się nad listwą z przytwierdzonymi magnesami. Każdy mógł dmuchnąć do pojemnika z substancją i sprawić, że oddech zamieniał się w białą mgłę. Każdy mógł też dotknąć zamarzniętą chryzantemę albo przekonać się, że wrzucona do płynu gumowa rękawiczka, po wyjęciu... straci palce.

- Najlepszy był balon - zapewnia Maja Trudnowska. - Skurczył się jak było zimno, bo powietrze zamarzło, zrobiło się malutkie i pływało w środku. A potem znowu zrobił się duży. Aż w końcu pękł i latał po całym pokoju.

Skąd pomysł na lekcje dla przedszkolaków? - W wakacje zbudowałem w Pucku prywatne eksperymentarium - mówi pomysłodawca akcji, Dawid Kubacki. - Tam zobaczyć można było jak funkcjonują wszystkie urządzenia domowego użytku. Przychodzili uczniowie z podstawówek, gimnazjaliści, aż któregoś dnia, przed samym prawie zamknięciem mieliśmy ostatnią grupę - przedszkolaków. Byli niesamowici, ciekawscy i entuzjastyczni. Pomyślałem, że warto zrobić takie zajęcia specjalnie dla maluchów.

Akcja "Fizyka w przedszkolu" realizowana jest od początku grudnia w ramach projektu Gdańsk i Metropolia Gdańska Europejską Stolicą Kultury 2016, który wspiera i promuje lokalne wydarzenia kulturalne i edukacyjne. W zajęciach uczestniczą przedszkolaki z całej trójmiejskiej metropolii. Wczoraj w zajęciach wzięły udział dzieci z Sopotu.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów