Study in Pomerania? Mamy dwa lata opóźnienia

Katarzyna Fryc
08.12.2011 aktualizacja: 2011-12-07 20:43
A A A Drukuj
Prof. Henryk Krawczyk pełni funkcję rektora PG od 2008 roku. Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
O kampanii "Study in Pomerania", która miała zachęcać młodzież z zagranicy do studiowania w Trójmieście, mało kto słyszał, choć projekt ma już dwuletnią historię. Dziś debatować nad nim będą przedstawiciele trójmiejskich władz i uczelni
SONDAŻ
Co sądziszisz o organizacji kampanii Study in Pomerania?

świetny pomysł, dobrze, że pomimo przestoju będzie kontynuowany
zaprzepaszczona szansa na dobrą międzyuczelnianą współpracę
nie wierzę aby organizatorzy na nowo rozpoczęli pracę nad projektem

Cel jest jeden: wypromować Trójmiasto jako ośrodek akademicki i przyciągnąć na Wybrzeże jak najwięcej studentów z całego świata, by zdobywali u nas wiedzę, a w przyszłości - być może - otwierali tu biznesy, ściągali rodzinę i przyjaciół.

By tak się stało, cztery trójmiejskie uczelnie: Uniwersytet Gdański, Politechnika Gdańska, Gdański Uniwersytet Medyczny i Akademia Sztuk Pięknych w 2009 r. z inicjatywy UG porozumiały się w sprawie przygotowania wspólnej kampanii promocyjnej. Podobnej, jaką od pięciu lat z powodzeniem prowadzi np. Wrocław. Robocza nazwa "Study in Pomerania". Uczelnie powołały grupy robocze, każda wyznaczyła swojego koordynatora (co roku akcją ma kierować inna uczelnia), powstał plan powołania strony internetowej. Po czym zapadła cisza.

W marcu zeszłego roku przez moment o kampanii zrobiło się głośno, bo uczelnie podpisały formalne porozumienie. I znów cisza. W międzyczasie okazało się, że nazwa "Study in Pomerania" odpada, bo pod tym szyldem promują się w internecie uczelnie niemieckiego Pomorza, głównie z rejonu Meklemburgii. Więc nazwę trzeba zmienić. - Stanęło na "Study in Pomorskie", bo "Study in Gdańsk" oznaczałby zawężenie do stolicy aglomeracji, z kolei "Study in Trojmiasto" odpada, bo zagranica nie zna nazwy "Trójmiasto" - tłumaczy Ewa Kiszka z GUM, tegoroczna koordynatorka projektu.

Zapytana o efekty ponaddwuletniej kampanii wymienia wyznaczenie jej celów i planu działania oraz powołanie grup roboczych. - I chyba nic więcej - kwituje.

Dotąd nie powstała nawet strona internetowa. Wyszukiwarka, do której wpiszemy nazwę projektu, wskaże nam tylko informację na stronie GUM, która zaprasza na dzisiejszą konferencję "Study in Pomorskie". W spotkaniu, oprócz władz trójmiejskich szkół wyższych i samorządowców mają wziąć udział także przedstawiciele Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, placówek dyplomatycznych i projektu "Study in Poland". Uczelnie liczą bowiem, że do zagranicznej promocji dołożą się włodarze Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz marszałek.

Na UG, PG, GUM i ASP studiuje teraz ok. 1100 studentów zagranicznych. Większość z nich to uczestnicy międzynarodowej wymiany w ramach programu Erasmus. Najwięcej obcokrajowców uczy się na GUM: aż 700, z czego blisko 400 to studenci ze Skandynawii, gdzie studia medyczne są dużo droższe.

Ponad 200 osób, przeważnie z Hiszpanii, studiuje na PG. - Głównie zarządzanie i ochronę środowiska - mówi prof. Andrzej Zieliński, prorektor PG.

Podobnie na UG. - U nas też dominują Hiszpanie, też najczęściej wybierają zarządzanie - dodaje Kamila Chomicz-Sokołowska z UG.

Uczelnie zapewniają, że choć dotąd kampania była niewidoczna, w przyszłym roku to ma się zmienić. - Założenia strony www.studyinpomorskie.eu są gotowe, witryna ruszy już wkrótce. Mamy też plany udziału w targach akademickich w kilku krajach. Z czasem rezultaty będą widoczne - zapewniają.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Study in Pomerania? Mamy dwa lata opóźnienia tornson 08.12.11, 09:31

    Jak najbardziej! Co prawda jeśli z tego Grajdoła nie wyjedziesz gdzieś do cywilizacji to w najlepszym razie zostaniem magistrem od kasy w supermarkecie tudzież od sprzedaży frytek w »