Szkoła przetrwania w Rumi. Problemów z rozbudową cd.
26.09.2011
aktualizacja: 2011-09-26 19:21
We wtorek trzecioklasiści z SP 1 w Rumi wracają na lekcje do nowych sal. Ale z powodu poważnych opóźnień w rozbudowie tej szkoły oraz SP 6 burmistrz miasta wypowiedziała umowę wykonawcy
Szkolne inwestycje w Rumi od początku prześladował pech. Zaczęło się od problemów z przepełnioną Szkołą Podstawową nr 1 przy ul. Kościelnej, która mieściła się w dwóch budynkach. Sal było za mało, dzieci uczyły się na zmiany, szatnia i niektóre klasy były tak ciasne, że nie mieściły uczniów. Jakby tego było mało, by dostać się do stołówki i sali gimnastycznej, dzieci musiały w mróz i deszcz przechodzić przez dziedziniec. Zdesperowani rodzice domagając się rozbudowy w czerwcu ub.r. okupowali szkołę. Ale skłócona z burmistrzem poprzednia rada miasta odmawiała pieniędzy na inwestycję. Zgodziła się dopiero, gdy burmistrz Elżbieta Rogala-Kończak obiecała, że rozbuduje także Szkołę Podstawową nr 6, na czym zależało radnym.
Kiedy latem ub.r. inwestycja w "jedynce" wreszcie ruszyła, radni znów stanęli jej na przeszkodzie: nie chcieli dołożyć 500 tys. na pokrycie niespodziewanych kosztów (trzeba było ekshumować odkryte pod szkolnym chodnikiem ciała i wzmocnić fundamenty stuletniej części budynku). Rozbudowie groziło wstrzymanie. I pewnie tak by się stało, gdyby jesienne wybory nie przyniosły nowego rozdania w radzie miasta. Radni PiS, którzy hamowali inwestycję, nie dostali mandatów. Nowa rada w pośpiechu wprowadziła zmiany do budżetu, by budowa nie stanęła. Dodatkowe pół miliona dorzucił też rząd. I kiedy wydawało się, że można już spokojnie prowadzić obie inwestycje, ich wykonawca, firma Wasko z Rumi, zaczęła coraz bardziej spóźniać się z pracami. Z tego powodu od 1 września br. dwie klasy trzecie zamiast uczyć się w nowych salach, miały lekcje w pobliskim ośrodku sportu i rekreacji.
Jeszcze większe opóźnienia są w "szóstce", gdzie rozbudowa ruszyła w czerwcu br. Nowe skrzydło miało być gotowe do końca grudnia, ale już wiadomo, że nie będzie. Mimo że szkoła - chcąc dać wykonawcy więcej czasu - szybciej zaczęła wakacje (uczniowie odpracowywali lekcje w soboty), a początek nowego roku szkolnego przesunęła dopiero na 19 września.
W ostatnich miesiącach burmistrz naciskała na Wasko i straszyła karami za niedotrzymanie terminów.
- I przez kilka tygodni roboty rzeczywiście przyspieszyły. Ale potem znów stanęły, bo okazało się, że firma ma obciążenia komornicze. Więc nie ma żadnej gwarancji, że kolejnych przestojów nie będzie - mówi Elżbieta Rogala-Kończak, która przed paroma dniami wypowiedziała umowę firmie, na obu budowach rozpoczęła inwentaryzację i zapowiada szybkie rozpisanie przetargu na nowego wykonawcę. - Jeśli będzie działał sprawnie, do końca roku szkolnego wszystko powinno być gotowe - dodaje burmistrz.
O powody przestojów chcieliśmy w poniedziałek zapytać wykonawcę. Niestety, w biurze nikt nie podnosił telefonów. Także wcześniej nikt w Wasko nie chciał komentować tej sytuacji.
Ale są też dobre informacje. - We wtorek do szkolnych sal wracają dwie klasy trzecie, które przez ponad trzy tygodnie musiały się uczyć w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Ich pomieszczenia są już gotowe - mówi Irena Kopaczewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1.
Kiedy latem ub.r. inwestycja w "jedynce" wreszcie ruszyła, radni znów stanęli jej na przeszkodzie: nie chcieli dołożyć 500 tys. na pokrycie niespodziewanych kosztów (trzeba było ekshumować odkryte pod szkolnym chodnikiem ciała i wzmocnić fundamenty stuletniej części budynku). Rozbudowie groziło wstrzymanie. I pewnie tak by się stało, gdyby jesienne wybory nie przyniosły nowego rozdania w radzie miasta. Radni PiS, którzy hamowali inwestycję, nie dostali mandatów. Nowa rada w pośpiechu wprowadziła zmiany do budżetu, by budowa nie stanęła. Dodatkowe pół miliona dorzucił też rząd. I kiedy wydawało się, że można już spokojnie prowadzić obie inwestycje, ich wykonawca, firma Wasko z Rumi, zaczęła coraz bardziej spóźniać się z pracami. Z tego powodu od 1 września br. dwie klasy trzecie zamiast uczyć się w nowych salach, miały lekcje w pobliskim ośrodku sportu i rekreacji.
Jeszcze większe opóźnienia są w "szóstce", gdzie rozbudowa ruszyła w czerwcu br. Nowe skrzydło miało być gotowe do końca grudnia, ale już wiadomo, że nie będzie. Mimo że szkoła - chcąc dać wykonawcy więcej czasu - szybciej zaczęła wakacje (uczniowie odpracowywali lekcje w soboty), a początek nowego roku szkolnego przesunęła dopiero na 19 września.
W ostatnich miesiącach burmistrz naciskała na Wasko i straszyła karami za niedotrzymanie terminów.
- I przez kilka tygodni roboty rzeczywiście przyspieszyły. Ale potem znów stanęły, bo okazało się, że firma ma obciążenia komornicze. Więc nie ma żadnej gwarancji, że kolejnych przestojów nie będzie - mówi Elżbieta Rogala-Kończak, która przed paroma dniami wypowiedziała umowę firmie, na obu budowach rozpoczęła inwentaryzację i zapowiada szybkie rozpisanie przetargu na nowego wykonawcę. - Jeśli będzie działał sprawnie, do końca roku szkolnego wszystko powinno być gotowe - dodaje burmistrz.
O powody przestojów chcieliśmy w poniedziałek zapytać wykonawcę. Niestety, w biurze nikt nie podnosił telefonów. Także wcześniej nikt w Wasko nie chciał komentować tej sytuacji.
Ale są też dobre informacje. - We wtorek do szkolnych sal wracają dwie klasy trzecie, które przez ponad trzy tygodnie musiały się uczyć w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Ich pomieszczenia są już gotowe - mówi Irena Kopaczewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień









