Dzieci bez szkoły. W Rumi dorośli nie zdali egzaminu

Katarzyna Fryc
24.08.2011 aktualizacja: 2011-08-24 11:42
A A A Drukuj
Irena Kopaczewska, dyrektor SP1 w Rumi Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Dwie szkoły w Rumi na tydzień przed pierwszym dzwonkiem przypominają plac budowy. Część dzieci zamiast uczyć się w wyremontowanych klasach będzie prawdopodobnie tułały się po salach domu kultury i ośrodka sportu
- Nerwy są straszne, bo nie wiadomo, jak się to wszystko ułoży. A za chwilę pierwszy dzwonek - mówi Elżbieta Rogala-Kończak, burmistrz Rumi.

Chodzi o SP 1 i SP 6, które są rozbudowywane. W SP 1 od września na maluchy z zerówek miała czekać nowa część budynku. Ale generalny wykonawca, firma Wasko z Rumi ma duże opóźnienia, więc raczej nie zdąży do 1 września. Co wtedy?

- W awaryjnym wariancie parę klas będzie musiało przez jakiś czas zamiast w szkole uczyć się w pobliskim budynku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji - mówi Irena Kopaczewska, dyrektor SP 1. - Ale żeby dodatkowo nie stresować przeprowadzką maluchów z zerówki, chcemy tam przenieść dwie klasy trzecie.

Rodzice są oburzeni. - Codziennie mijam budowę i widzę, jak opieszale jest prowadzona. Nie wierzę, że uwiną się w parę tygodni. Przecież w salach dla zerówek nie ma jeszcze podłóg. A gdzie odbiory techniczne? - denerwuje się tata ucznia SP 1.

Jeszcze gorzej jest w SP 6, gdzie również wykonawcą rozbudowy jest Wasko. Tam opóźnienia sięgają kilku miesięcy. W "szóstce" roboty ruszyły w czerwcu br., nowe skrzydło ma być gotowe do końca tego roku. Ale już wiadomo, że nie będzie. Mimo że szkoła - chcąc dać wykonawcy więcej czasu - szybciej zaczęła wakacje (uczniowie odpracowywali lekcje w soboty), a nowy rok szkolny rozpocznie się tam dopiero 19 września. Jednak nawet w tym terminie stołówka i zaplecze kuchenne nie będą gotowe, podobnie jak skrzydło, które ma połączyć oba szkolne budynki. - Na wszelki wypadek dyrektor szkoły zarezerwował sale w domu kultury, gdzie dzieci mogą się uczyć. A obiady będą dowożone - tłumaczy burmistrz, która nadal ma nadzieję, że uda się uniknąć przeprowadzki klas. - Wszystko wyjaśni się w ostatniej chwili - przyznaje. Póki co, naciska na Wasko i straszy karami za niedotrzymanie terminów.

Tymczasem radni nie zostawiają na wykonawcy suchej nitki. - Jak nie ma być opóźnień, skoro na budowie tygodniami nic się nie działo? - oburza się Piotr Labudda, radny PO i członek Rady Rodziców SP 1. - Skoro "szóstka" do końca roku nie będzie gotowa, to w styczniu trzeba rozwiązać umowę z Wasko, obciążyć karami i ogłosić przetarg na nowego wykonawcę. Bo do tego straciliśmy zaufanie - podkreśla.

We wtorek w siedzibie Wasko usłyszeliśmy, że firma nie udziela w tej sprawie żadnych komentarzy. - Po informacje proszę dzwonić do Urzędu Miasta - powiedziano nam w biurze.

Elżbieta Rogala-Kończak: - Wiem, że mają problemy z płatnościami, które nie do końca są ich winą - tłumaczy.

***

Szkolne inwestycje w Rumi od początku prześladował pech. Zaczęło się od problemów z przepełnioną SP 1, która mieściła się w dwóch budynkach. Nie dość, że sal było za mało, dzieci uczyły się na zmiany, szatnia i niektóre sale były tak ciasne, że nie mieściły uczniów, to jeszcze dzieci w mróz i deszcz musiały przechodzić przez dziedziniec do budynku, gdzie jest stołówka i sala gimnastyczna. Zdesperowani rodzice domagając się rozbudowy w czerwcu ub.r. okupowali szkołę. Ale skłócona z burmistrzem poprzednia Rada Miasta odmawiała pieniędzy na inwestycję. Zgodziła się dopiero, gdy burmistrz obiecała, że rozbuduje także SP 6, na której zależało radnym.

Kiedy inwestycja w SP 1 wreszcie ruszyła, radni znów stanęli okoniem: nie chcieli dołożyć 500 tys. na pokrycie niespodziewanych kosztów (trzeba było ekshumować odkryte pod szkolnym chodnikiem ciała i wzmocnić fundamenty stuletniej części budynku). Inwestycja groziła wstrzymaniem. I pewnie tak by się stało, gdyby jesienne wybory nie przyniosły nowego rozdania w Radzie Miasta. Radni PiS, którzy hamowali inwestycję, nie dostali mandatów. Nowa rada w pośpiechu wprowadziła zmiany do budżetu, by budowa nie stanęła. Dodatkowe pół miliona dorzucił też rząd. I kiedy wydawało się, że można już spokojnie prowadzić obie inwestycje, rozpoczęły się opóźnienia na budowie.

Polecamy - Do Warszawy w dwie i pół godziny. To już pewne!



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos