To była gorąca sesja, bo przed wyborem przewodniczącego w sopockiej radzie był pat. W wyborach najwięcej radnych - 10, zdobyła faktyczna koalicja listy Samorządność Karnowskiego i PO. Ale głosować mogło tylko dziewięciu, bo po wyborze Karnowskiego na prezydenta jeden z radnych nie zdążył jeszcze złożyć ślubowania. Drugie miejsce zajął Kocham Sopot Fułka z siedmioma radnymi. Czterech radnych ma PiS. Żeby wybrać przewodniczącego i zastępców, potrzeba 11 głosów. Teoretycznie wszystkie koalicje były możliwe, choć wiadomo było, że PiS nie poprze kandydata PO i na odwrót. Fułek mógł wybierać sprzymierzeńca.
Do ostatnich minut przed sesją Fułek i jego radni naradzali się w kawiarni "Józef K." nieopodal magistratu.
- Nie wiem, co się wydarzy - zapewniał nas Fułek. - Nikt z PO ze mną nie rozmawiał. Przecież nie chodzi o sprawy personalne, tylko programowe, a ze strony PO nie było próby podjęcia merytorycznych negocjacji.
Radni PO przed sesją: - O koalicji z Kocham Sopot nie ma mowy, ale możemy się przecież porozumieć w konkretnych, ważnych dla miasta sprawach, żeby tylko oni chcieli rozmawiać.
Początkowo wszystkie trzy kluby zgłosiły swoich kandydatów na przewodniczącego rady i żaden nie uzyskał większości. Po podliczeniu głosów w drugiej turze głosowania wszystko stało się jasne - poparty przez radnych PiS Fułek wygrał, zdobywając 11 głosów. To oznacza, że po 12 latach ze stanowiskiem szefa rady żegna się Wieczesław Augustyniak, bliski współpracownik Karnowskiego.
Ale to nie był koniec niespodzianek. Od rana krążyły plotki, że z członkostwa w PO zrezygnuje sopocki radny tej partii Cezary Jakubowski. Na początku sesji usiadł między radnymi PO i Kocham Sopot. Podczas zgłaszania kandydatur na dwóch wiceprzewodniczących rady pogłoski się potwierdziły - PiS zgłosił swojego kandydata Piotra Mellera, PO Barbarę Pilarczyk, a Kocham Sopot... właśnie Jakubowskiego. Podczas głosowania do 11-osobowej koalicji Fułek-PiS dołączył w ten sposób jeszcze jeden radny. Wyniki głosowania: Jakubowski i Meller po 12 głosów i zostają zastępcami przewodniczącego, Pilarczyk zaledwie osiem głosów, co oznacza, że PO nie będzie miała nawet wiceprzewodniczącego rady miasta Sopotu.
- Zachowanie Cezarego to dla mnie szok - komentuje Karnowski. - Dlaczego zdradził? Nie rozumiem. Teraz jest w koalicji radnych Wojciecha Fułka i PiS. I to jest twarda koalicja, skoro nie dopuścili nawet do tego, żeby przedstawiciel największego klubu znalazł się w prezydium rady. Przed tą sesją proponowaliśmy rozmowy Wojtkowi Fułkowi, zajmował się tym osobiście Wieczesław Augustyniak, ale bez odzewu. Wybrali PiS. Szkoda, bo będą przepychanki, ambicjonalne kłótnie, strata czasu. Pozostaje mieć nadzieję, że dobre projekty będą jednak w radzie miasta przechodziły. Na szczęście najważniejsze inwestycje są już rozpoczęte.
- To nie jest koalicja z PiS, tylko koalicja zdrowego rozsądku - komentuje swój wybór Fułek. - Nasze ugrupowanie zdobyło poważny mandat w wyborach, teraz przygotowujemy projekt czegoś w rodzaju kontraktu, dotyczący konkretnych spraw Sopotu, które w radzie powinny zgodnie realizować wszystkie trzy kluby.