Przerwana na ponad tydzień sesja Rady Miasta Sopotu zostanie wznowiona w piątek po południu. Najważniejszym punktem będzie wybór przewodniczącego, co ujawni też większość zdolną do rządzenia w radzie. W przeddzień trwały jeszcze polityczne targi. Spór wygra grupa, która zbierze co najmniej 11 głosów w 21 osobowej radzie.
Kocham Sopot ze swoimi siedmioma radnymi wysunęło kandydaturę Wojciecha Fułka na przewodniczącego. Objęcie tej funkcji po przegranym w dwóch turach wyścigu o fotel prezydenta miasta pozwalałoby utrzymać Fułkowi pozycję polityczną i jedność jego ruchu. - Głosowała na niego blisko połowa wyborców i należałoby to uszanować - mówi Jarosław Kempa, radny Kocham Sopot. - Dualizm władzy Sopotowi nie zaszkodzi, a tylko pomoże, ponieważ będą dwa bieguny, które będą tworzyć rozwiązania dla mieszkańców. Byłaby to konstruktywna współpraca bez złośliwości. Fułek kreowałby prace w radzie.
Kempa przekonuje, że emocje wyborcze szybko opadną i zwaśnione obozy będą mogły nawiązać współpracę.
Do przegłosowania Fułka Kocham Sopot potrzebuje jednak głosów czterech radnych PiS-u. Ta koalicja jest bardzo prawdopodobna, ale radny PiS Piotr Meler zastrzega: - Jeśli mielibyśmy popierać kogoś z innego ugrupowania, to pod warunkiem zawiązania konkretnej współpracy.
Samorządność Sopot dysponuje zaledwie dwoma mandatami, ale dzięki stworzeniu klubu z PO siły stronników prezydenta Jacka Karnowskiego wzrosły do 10 radnych. (W piątek będą mieli 9 głosów, ponieważ wygasa mandat Karnowskiego, a jego następca zostanie zaprzysiężony na kolejnej sesji) Kandydatem tej grupy na szefa rady jest wieloletni przewodniczący Wieczesław Augustyniak z Samorządności.
Zaraz po wyborach Platforma upomniała się o swoich ludzi będących w Kocham Sopot, ale misja nie powiodła się. - Niestety panowie Jarosław Kempa i Jerzy Hall nie chcieli z nami współpracować, więc wysłaliśmy do sądu koleżeńskiego wniosek o wykluczenie ich z partii. Oni w Platformie na pewno nie będą - mówi Lesław Orski, szef klubu PO-Samorządność.
Platforma w wyborach zdobyła osiem mandatów, ale raczej nie będzie miała swojego przewodniczącego, choć takie ambicje zgłaszał radny Cezary Jakubowski.
Klub Samorządność-PO próbuje przeciągnąć na swoją jednego radnego z Kocham Sopot lub PiS. - Nie mamy większości, ale nie chcemy, by Fułek został szefem rady, ponieważ nie chcemy antagonizmów między radą, a prezydentem. To powinna być współpraca, nie walka. Boję się, że z tej niepewności zrodzi się taka sytuacja, jak w Słupsku, czy Rumi, gdzie rada przeszkadza prezydentowi i pani burmistrz.
Negocjacje między rywalizującymi obozami nie przyniosły skutku. - No to będzie żywioł, a kto wygra, okaże się po tajnym głosowaniu - mówi Wieczesław Augustyniak, który prowadził rozmowy. - Próbowałem rozmawiać z panem Fułkiem, ale on postawił warunek, że chce być przewodniczącym. Skoro tak, to do widzenia.
Jacek Karnowski przypomina swoje zapowiedzi sprzed drugiej tury. - Gdybym przegrał wyścig o prezydenturę, to bym został zwykłym radnym, aby dać prezydentowi chociaż rok na spokojną pracę - mówi.
- Ale Fułek ma ogromne zaplecze w postaci ruchu Kocham Sopot i jest osobą, która może kreatywnie prowadzić pracy rady - przekonuje Kempa.
Jeśli w piątek żaden z kandydatów nie uzyska większość głosów obecnych na sali radnych, to wybory odbędą się na kolejnej sesji zwołanej na poniedziałek. Do czasu wyboru przewodniczącego obrady będzie prowadził najstarszy radny - Kazimierz Jeleński z PiS..