Na placu Solidarności w Gdańsku zagrasz w PRL

Aleksandra Kozłowska
2010-09-07 aktualizacja: 2010-09-07 20:25
A A A Drukuj
Mirosław Baka rzuca kością. W tle inni uczestnicy gry Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gaze
  • Od lewej: twórca gry Jacek Borzych (jako milicjant), podróżnik Marek Kamiński i aktor Mirosław Baka
  • Kością rzucał Marek Kamiński
  • Wśród rekwizytów była waga sklepowa z czasów PRL
  • W grę grały także kobiety: Bożena Grzywaczewska-Rybicka (opozycjonistka w latach 80.) i dziennikarka TVP Gdańska Bożena Olechnowicz
Baka daje łapówkę, idzie na skróty i wygrywa, Adamowicz siedzi w areszcie, Rybicka-Grzegorzewska z Łosowskim krzyczą "Precz z milicją" a Kamiński śpiewa "A mury runą, runą ". Tak wyglądała pierwsza gra w "Segment"
"Segment" wymyślił Jacek Borzych we współpracy z Fundacją Centrum Solidarności. Plansza tej plenerowej gry to 58 betonowych płyt umieszczonych na trawniku przy Placu Solidarności. Jak w każdej porządnej grze planszowej jest pole z napisem "start" i "meta", na pozostałych wypisane są polecenia dla gracza. Jest też oczywiście kostka (a nawet dwie- przyczepione do podłoża łańcuchami, niczym łyżki w barze mlecznym u Barei) - ilość wyrzuconych oczek to ilość pól do przejścia.

Tylko treść gry odbiega znacznie od tego do czego przyzwyczaiło nas "Grzybobranie" albo "Chińczyk". Np. pole pierwsze to: "Sklep. Masz szczęście bo do sklepu 'rzucili' pomarańcze i cytryny z bratniej Kuby. Wymaga to jednak cierpliwości. Stoisz 2 kolejki", a opis następnego: "ZSMP organizuje dyskotekę - idziesz pochwalić się dżinsami z Pewexu. Jeżeli nie zatańczysz twista, cofasz się na start".

Bo grając w "Segment" cofamy się w czasie: stoimy w kolejkach, jedziemy na wczasy do Bułgarii, kartki na cukier wymieniamy na alkohol, a ten z kolei na usługi hydraulika, 20 lat czekamy na przydział mieszkania, w ramach czynu partyjnego budujemy parking na osiedlu, w końcu strajkujemy (protest rozpoczyna pole oznaczone datą 14-31.08.1980), pogrążamy się w stanie wojennym, w końcu zdobywamy wolność.

Po planszy można poruszać się wzdłuż pól zewnętrznych (to bezpieczniejsza, ale dłuższa droga), można też pójść na skróty - skacząc po polach wewnętrznych, gdzie toczy się życie podziemne PRL-u. W ten sposób można wygrać szybciej, można też więcej stracić - kto trafi na pole z hasłem "Przymusowa emigracja", przymusowo kończy grę.

We wtorek o godz. 13 odbyła się - mówiąc językiem PRL-u - uroczysta inauguracja gry z udziałem przedstawicieli władz miasta, sportu oraz kultury.

Mirosław Baka, aktor Teatru Wybrzeże od razu dobrze wystartował - szybko trafił na "Czarny rynek", dał łapówkę (własne okulary) i ruszył na skróty pozostawiając innych zawodników daleko w tyle. W tym czasie podróżnik Marek Kamiński zdobył kubańskie cytrusy, a dziennikarka Bożena Olechnowicz przywiozła z Bułgarii kożuch, który wymieniła z sąsiadem na lodówkę "Mińsk". Na to samo pole trafił spóźniony prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, idąc dalej skończył niestety w areszcie. Gdy prezydent "siedział", Bożena Rybicka-Grzywaczewska, w latach 80. działaczka opozycyjna razem ze Sławomirem Łosowskim, założycielem grupy Kombi organizowali protest krzycząc: "Precz z milicją", a Marek Kamiński głośno śpiewał "A mury runą "

Tymczasem szczęściarz Baka gładko zbliżał się do zwycięstwa - zorganizował akcję ulotkową, przeskoczył w nagrodę trzy pola do przodu, został internowany ale wyszedł z okazji 22 lipca i zdobył metę. W nagrodę dostał "Wodę brzozową", butelkę oranżady oraz pamiątkowy proporczyk. Zapytany o prywatne wspomnienia z tamtego czasu przypomniał swoją "osiemnastkę". - Robiłem z tej okazji prywatkę. Zabawa zaczęła się hucznie i wesoło, skończyła niestety zupełnie inaczej - moje 18. urodziny wypadły dokładnie w noc wprowadzenia stanu wojennego. Tak wszedłem w dorosłość - powiedział aktor.

Zawodnikom zdobywającym kolejne miejsca (II zajęła Bożena Rybicka-Grzegorzewska, III Sławomir Łosowski, IV Paweł Adamowicz, V Bożena Olechnowicz, VI Marek Kamiński, który przedwcześnie zakończył grę lądując na wspomnianej "Przymusowej emigracji") przyglądali się uczniowie gimnazjum nr 3 w Gdańsku.

- PRL to dla was prehistoria?" - zaczepiam wysokiego chłopaka w niebieskiej koszulce.

- E, no raczej tak. Rodzice o tym opowiadali. Mówili, że chodzili do Pewexu, bo coca-cola w normalnych sklepach była niedostępna. W ogóle nic prawie nie było - wzdycha Marcin Kurzepa. - Solidarność? A, tak słyszałem, widziałem jakiś film o tym w telewizji.

Reszta nastolatków w tym czasie ustawiła się po autografy. Największa kolejka była do Baki, sporo podpisów rozdał też Łosowski i Adamowicz.

- Gra zostanie tu na stałe. Można w nią grać indywidualnie, można w zorganizowanych grupach, np. szkolnych. Żeby ułatwić młodzieży grę i wytłumaczyć nieznane jej pojęcia, jak "Pewex", "bony PeKaO", "kartki na cukier" czy "Kontrakt w NRD" wydamy specjalny folder edukacyjny ze słowniczkiem i opisem PRL-owskich realiów - zapowiada Borzych.

Polecamy - Pociągi SKM są dla każdego. Zlikwidujmy ten odstęp!



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów