Pieniądze, których potrzebuje zbudowana przez Gdańsk i Sopot hala, by funkcjonować, rozpaliły w piątek umysły sopockich radnych. Najpierw w kuluarach rady miasta gruchnęła wieść o porażce planu wynajęcia firmy SMG jako operatora, który miałby ściągać do obiektu imprezy i zapewniać w ten sposób dochody na jego utrzymanie. Potwierdziła to Magdalena Sekuła, prezes spółki zarządzającej Ergo Areną.
- Jeszcze nie podpisaliśmy umowy z SMG, ale trudno będzie to zrobić, bo kwota, jaką żądają za swoje usługi, jest duża - 35,5 mln zł przez 10 lat - informowała Sekuła.
Nieoficjalnie sopoccy urzędnicy mówili, że prezydent Sopotu
Jacek Karnowski nie zgodzi się na tę propozycję. Dlaczego? - To ma być stała opłata, bez względu na to, ile zarobią i czy osiągną zysk. A stratą to już się nie chcą podzielić - mówili.
Już na sesji Karnowski potwierdził te pogłoski: - Nie pozwolimy, by ktoś nas kantował - grzmiał. Nazwy firmy nie wymienił.
Ile rocznie kosztuje hala? Według naszych informacji - 6 mln zł to koszty stałe spółki zarządzającej halą (płace, prąd, materiały itd.), 3,5 mln zł trzeba, by zapłacić SMG. Czyli w sumie 9,5 mln zł.
Na co można liczyć, by wyrównać bilans kosztów? Na razie pewne jest tylko około 2,5 mln zł od Ergo Hestii, która zapłaci za prawa do nazwy.
SMG z imprez, które zorganizuje, żeby zarobić na "swoje" 3,5 mln zł wynagrodzenia, musiałoby - według naszych informacji - znaleźć dla hali klientów na 60-70 dni w roku. Ale to wciąż za mało, by wyjść na zero.
- Hala, by wyjść na zero, powinna mieć klientów na około 150 dni w roku - mówi Sekuła. I tyle początkowo miało proponować SMG, ale teraz już tak nie jest.
Jeżeli nawet SMG zarobi swoje 3,5 mln zł na wynagrodzenie i dodamy do tego 2,5 mln zł od Ergo Hestii, to i tak do pokrycia kosztów brakuje jeszcze około 3,5 mln zł. Skąd je wziąć? Prezes spółki poinformowała ostatnio radnych na jednej z miejskich komisji, że po milionie powinny dołożyć Gdańsk i Sopot.
Sopoccy radni obawiają się, że 2 mln zł rocznie nie wystarczy, choć prezydent Karnowski zapewnia, że trzeba to będzie robić najwyżej przez trzy lata. Radni czują się oszukani.
- Nie tak miało być. Co innego pan obiecywał, panie prezydencie. Trzeba przeprosić i przyznać się do winy - mówił Piotr Meler z PiS.
Cezary Jakubowski, PO: - Byliśmy zapewniani, że nie będziemy musieli dokładać.
Jarosław Kempa z PO: - Dotacje otrzymywały firmy państwowe, stocznie, kopalnie. Wiadomo, jak to się kończyło. Spółka zarządzająca halą nie może patrzeć w kierunku miasta. Nie tu jest miseczka.
Karnowski ripostował: - Hala jest jak
Opera Leśna czy Państwowa Galeria Sztuki. To nie jest przedsięwzięcie komercyjne. Trzeba wiedzieć, że hala daje korzyści dla całego miasta - hoteli, taksówkarzy, gastronomii.
Kempa: - Jak raz wejdziemy na tę drogę, to nie zejdziemy z niej przez 10 lat. Nie możemy porównywać hali do opery. Tu jest inna skala. Chodzi o miliony złotych.
Mimo burzliwej dyskusji radni stosunkiem głosów 11 do 9 zgodzili się, by już teraz wesprzeć spółkę zarządzającą halą kwotą 1,5 mln zł poprzez podniesienie kapitału. Kilka tygodni temu zrobili to też gdańscy radni. Rok temu zapisali w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym, że do 2020 r. będą dokładać do hali 2 mln 800 tys. zł rocznie.
A co z operatorem? - Zastanawiamy się nad innymi rozwiązaniami. Może będziemy zarządzać halą, tak jak w innych miastach, poszukamy menedżerów, doradców, którzy nam w tym pomogą - zapowiada Sekuła.
Z operatorem czy bez?
Porównywalną halę i podobny problem ma już miasto Łódź, które od kilkunastu miesięcy nią zarządza. Miasto również znalazło wprawdzie sponsora na nazwę - firmę Atlas, ale dostaje za to około 1 mln zł rocznie. Atlas Arena nie ma też operatora. "Ogromnym plusem Ergo Areny jest jej operator. Zarządcą obiektu została firma SMG, czyli jeden z liderów branży na światowym rynku. W jej rękach są m.in. obiekty w Manchesterze, Newcastle, Oberhausen czy Kolonii. Tymczasem Atlas Areną zarządza... miejska spółka MAKS" - pisze łódzki oddział "Gazety". Prezes spółki MAKS Krzysztof Maciaszczyk się broni: - W ciągu czterech miesięcy pracy udało mi się podpisać 16 umów na imprezy, z których 15 odbędzie się lub już się odbyło w tym roku. Mało tego, jesteśmy blisko zawarcia 12 kolejnych umów, a w ciągu najbliższego półtora miesiąca możemy podpisać kolejnych osiem. W ostatnim czasie w Atlas Arenie grały siatkarki Organiki, koszykarze ŁKS, siatkarze Polski czy koszykarze w eliminacjach mistrzostw Europy. Był też koncert Siła Muzyki. Nasza hala więc żyje, a będzie żyła jeszcze bardziej.
Komentarz Krzysztofa Katki
W gdańsko-gdyńskiej rywalizacji hale widowiskowo-sportowe są nowym spornym elementem, po portach czy lotniskach. W walce o utrzymanie obiektów szykuje się nam wręcz mordercza konkurencja.
Proszę sobie darować przytaczane w takich wypadkach argumenty, że hale się uzupełniają i tworzą komplementarną ofertę, bo tak nie jest. Oto przykład.
Solidarność szukała miejsca na organizację rocznicowego zjazdu dla kilku tysięcy osób. Jak twierdzi szef Fundacji Promocji Solidarności, oferta za wynajęcie Ergo Areny opiewała na 60 tys. zł dziennie (i była to kwota po sporych rabatach). Gdynia za swój obiekt chciała jedynie niewiele ponad 10 tys. zł za dzień. To też była specjalna oferta, bo niby promocja hali, specjalna okazja itd. Wszyscy też widzieliśmy, że na zjeździe z referatem wystąpił prezydent Gdyni
Wojciech Szczurek. "S" zajmowała halę przez sześć dni, więc gdyby impreza odbywała się w Ergo Arenie związkowcy zapłaciliby około 300 tys. więcej.
Czas przejazdu z centrum Gdańska do obu obiektów jest podobny, a za Gdynią przemawiają szybkie połączenie obwodnicą i parkingi - ten przy hali i przy sąsiednim centrum handlowym. I właściwie nie powinno być wątpliwości, którą halę wybiorą organizatorzy imprez dla co najwyżej 5 tys. widzów, gdyby nie rażąco niska cena wynajmu gdyńskiego obiektu. Bo to budzi wątpliwości, czy mamy do czynienia z uczciwą konkurencją.
Domagam się od gospodarzy obu hal stworzenia jawnych cenników i informacji o możliwych rabatach z warunkami ich przyznania. Mam też nadzieję, że zaproszenie prezydenta do wygłoszenia przemówienia nie będzie wpływało na cenę wynajmu.