Sąd Okręgowy w Elblągu podtrzymał w czwartek wyrok sądu pierwszej instancji, który nałożył na polityka PiS karę grzywny. Apelację Bonkowskiego uznał za bezzasadną. Sprawa dotyczyła nakłaniania pracowników do fałszowania dokumentacji, w czasie gdy Bonkowski był prezesem spółki Bielnik koło Elbląga. Spółka ta należy do państwowego koncernu Energa, a Bonkowski został jej prezesem za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Według sądu fałszowanie dokumentacji miało polegać na zawyżaniu wykazu zużycia paliwa w ciągniku i służbowym samochodzie osobowym prezesa. Nieprawidłowości w dokumentacji paliwowej stwierdziła kontrola rady nadzorczej w 2008 r. Efektem było zwolnienie Bonkowskiego i skierowanie sprawy do prokuratury. Dodatkowo w zawiadomieniu następca Bonkowskiego w spółce "Bielnik" zarzucił mu, że gdy był prezesem, używał wobec podwładnych obraźliwych słów i stosował mobbing. Sąd jednak nie zajmował się tym, a jedynie nakłanianiem do fałszerstwa, i nałożył na Bonkowskiego 2,5 tys. zł grzywny. Podczas rozpraw radny PiS nie przyznawał się do winy. Twierdził, że paliwo tankował prawidłowo. - Ten wyrok jest absurdalny, to zemsta mojego następcy w spółce "Bielnik" związanego z Platformą Obywatelską - mówi Waldemar Bonkowski. - Szyto mi buty od kilku lat, żeby mnie wyeliminować z polityki. Spodziewałem się takiego wyroku, bo wiadomo, jak nasze sądy działają.
Wyrok skazujący oznacza, że Bonkowski straci mandat radnego. Prawdopodobnie jednak doczeka do końca kadencji sejmiku, bo dopiero wtedy wyrok się uprawomocni. Oznacza to również, że przez pięć lat nie będzie mógł kandydować w wyborach. Dopiero po tym czasie będzie mógł się starać o zatarcie wyroku. - Ale jeśli ktoś myśli, że przez to zamknie mi gębę, to się myli - stwierdza Bonkowski.
Radny był ostatnio bohaterem mediów. Od kilku miesięcy jeździ swoim prywatnym samochodem, który obkleił różnymi politycznymi hasłami. Napisał m.in.: "Rodacy Ojczyzna Gore!!! Przebudźcie się!!! Włączcie rozum!!! Dalsze rządy liberałów i załatwiaczy z PO to utrata wolności gospodarczej, ekonomicznej i politycznej". Napisał też: "Plan B - biologiczna zagłada narodu poprzez prywatyzację oraz ograniczenie dostępu do leczenia". Przyjechał takim autem m.in. na konwencję wyborczą Jarosława Kaczyńskiego w Elblągu wzbudzając oburzenie przechodniów. Oto film z Elbląga:
Protestował z politycznymi transparentami w Warszawie w dniu zaprzysiężenia prezydenta Bronisława Komorowskiego, a dwa tygodnie temu - w Ossowie pod Warszawą, gdzie miała zostać odsłonięta mogiła żołnierzy Armii Czerwonej poległych w Bitwie Warszawskiej. Za udział w tej ostatniej manifestacji, przewodniczący pomorskiego sejmiku Brunon Synak, wykreślił go z delegacji, która ma jechać za dwa tygodnie na Expo w Szanghaju.
Festiwal obłudy i fałszu Bonkowski jest najbogatszym radnym w sejmiku. Swój majątek - gospodarstwo rolne - oszacował na 12 mln zł.
W kwietniu był jednym z bohaterów głośnego reportażu "Solidarni 2010", w który wyemitowała TVP 1. Bonkowski kilkakrotnie się tam pojawia. Jest charakterystyczny, bo na ramieniu trzyma biało-czerwoną flagę. Stoi pod Pałacem Prezydenckim i tak m.in. mówi o prezydencie Lechu Kaczyńskim: - Był zaszczuty przez media. Dziwię się teraz wielu dziennikarzom, którzy wylewają krokodyle łzy, a tydzień wcześniej chcieli zaszczuć prezydenta. Pan Komorowski mówił, że będzie strzelał jak do kaczek, tylko go teraz obowiązuje okres ochronny. Pan Tusk tydzień temu mówił, że PiS wyginie jak dinozaury. Pani Sikorski mówił, że zarżnie watahy. To jest skandal! Ci ludzie uprawiają festiwal obłudy i fałszu! Waldemar Bonkowski już wcześniej był bohaterem wielu naszych artykułów. Kilka lat temu na biurze PiS w Kościerzynie wywiesił transparent: "Dziś lesby-geje, jutro zoofiliści, kto pojutrze? Czy tak ma wyglądać wolność i demokracja? To jest SYFILIZACJA!!!".
Polecamy - Wnioski z klęski obchodów 30. rocznicy powstania "S"