Wyszkowski nie naruszył dóbr osobistych Wałęsy
2010-08-31
aktualizacja: 2010-08-31 17:13
Publicysta Krzysztof Wyszkowski nie zniesławił Wałęsy nazywając go współpracownikiem SB "Bolkiem" - stwierdził we wtorek Sąd Okręgowy w Gdańsku i oddalił powództwo byłego prezydenta
ZOBACZ TAKŻE
- Burzliwa 30-tka "S". Obchody podpisania Porozumień (31-08-10, 22:19)
- Wildstein w końcu pokochał ... (01-09-10, 16:16)
- Wyszkowski: Wyrok błogosławieństwem pod reesbekizacyjnymi rządami Tuska (31-08-10, 21:04)
- Gorzki smak wolności (31-08-10, 19:33)
Dlaczego Wyszkowski - choć nie ma dowodów, że Wałęsa prowadził w latach 70-tych działalność agenturalną pod pseudonimem "Bolek" - nie musi przepraszać Wałęsy? Bo, zdaniem sądu, "oparł się na badaniach historyków i osób, które miał prawo uważać za wiarygodne".
- W tej sprawie nie chodziło o ustalenie faktu historycznego, ale o wolność słowa i prawo do wypowiedzi na temat postaci historycznej jaką jest Lech Wałęsa. - uzasadniła wyrok sędzia Urszula Malak. - Nie można domagać się od sądu, żeby zakazał osobom badającym przeszłość wypowiadania się na ten temat.
O tym że w latach 70. Wałęsa miał donosić bezpiece za pieniądze Wyszkowski powiedział w listopadzie 2005 r. w telewizji. Krótko przed tym b. prezydent otrzymał z IPN status osoby pokrzywdzonej. Obrażony skierował pozew. Domagał się od Wyszkowskiego przeprosin oraz wpłaty 40 tys. zł na cel charytatywny. Pierwszy wyrok - korzystny dla Wałęsy - zapadł dwa lata temu, ale Wyszkowski odwołał się i Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał sądowi pierwszej instancji ponownie zająć się sprawą. Drugi proces Wałęsa również wygrał, ale i tym razem Wyszkowski skutecznie wniósł apelację. W efekcie doszło do trzeciego procesu.
Wśród powołanych przez Wyszkowskiego świadków był m.in. emerytowany funkcjonariusz SB, który twierdzi, że w latach 70-tych prowadził teczkę personalną Wałęsy i Sławomir Cenckiewicz, współautor wydanej dwa lata temu książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do Biografii".
Na ogłoszenie wyroku nie przyszedł ani Wałęsa ani Wyszkowski. Po wyjściu z sali pełnomocnik Wałęsy, adwokat Ewelina Wolańska powiedziała dziennikarzom, że na sto procent będzie apelacja: - Sąd sam stwierdził w uzasadnieniu, że nie ma żadnych dowodów na prawdziwość słów Wyszkowskiego. Jestem bardzo zaskoczona tym co się dziś stało. Nie rozumiem tego wyroku.
- Wygrała wolność słowa. O tę wolność "Solidarność" walczyła 30 lat temu. Zapadł mądry wyrok, który, jestem przekonana, wybroni się w apelacji - stwierdziła adwokat Jolanta Strzelecka, która reprezentowała Wyszkowskiego.
- W tej sprawie nie chodziło o ustalenie faktu historycznego, ale o wolność słowa i prawo do wypowiedzi na temat postaci historycznej jaką jest Lech Wałęsa. - uzasadniła wyrok sędzia Urszula Malak. - Nie można domagać się od sądu, żeby zakazał osobom badającym przeszłość wypowiadania się na ten temat.
O tym że w latach 70. Wałęsa miał donosić bezpiece za pieniądze Wyszkowski powiedział w listopadzie 2005 r. w telewizji. Krótko przed tym b. prezydent otrzymał z IPN status osoby pokrzywdzonej. Obrażony skierował pozew. Domagał się od Wyszkowskiego przeprosin oraz wpłaty 40 tys. zł na cel charytatywny. Pierwszy wyrok - korzystny dla Wałęsy - zapadł dwa lata temu, ale Wyszkowski odwołał się i Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał sądowi pierwszej instancji ponownie zająć się sprawą. Drugi proces Wałęsa również wygrał, ale i tym razem Wyszkowski skutecznie wniósł apelację. W efekcie doszło do trzeciego procesu.
Wśród powołanych przez Wyszkowskiego świadków był m.in. emerytowany funkcjonariusz SB, który twierdzi, że w latach 70-tych prowadził teczkę personalną Wałęsy i Sławomir Cenckiewicz, współautor wydanej dwa lata temu książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do Biografii".
Na ogłoszenie wyroku nie przyszedł ani Wałęsa ani Wyszkowski. Po wyjściu z sali pełnomocnik Wałęsy, adwokat Ewelina Wolańska powiedziała dziennikarzom, że na sto procent będzie apelacja: - Sąd sam stwierdził w uzasadnieniu, że nie ma żadnych dowodów na prawdziwość słów Wyszkowskiego. Jestem bardzo zaskoczona tym co się dziś stało. Nie rozumiem tego wyroku.
- Wygrała wolność słowa. O tę wolność "Solidarność" walczyła 30 lat temu. Zapadł mądry wyrok, który, jestem przekonana, wybroni się w apelacji - stwierdziła adwokat Jolanta Strzelecka, która reprezentowała Wyszkowskiego.
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Wyszkowski nie naruszył dóbr osobistych Wałęsy
henryk-sikora
31.08.10, 16:49
Wyszkowski nazywając Lecha Wałęsę agentem Bolkiem naruszył nie tylko jego dobra osobiste, ale milionów ludzi dla których Lech Wałęsa uosabia wielką wspaniałą pokojową rewolucję. Lech Wałęsa »
-
Wyszkowski stwierdził jedynie fakt.
nigero
31.08.10, 21:48
A o faktach się nie dyskutuje, więc nie wiem po co tu sąd.Idioci nie przyjmujący do wiadomości, że Lech Wałęsa to Tajny Współpracownikps. "Bolek" są najzwyklejszymi zaślepionymi frajerami, »
-
Wyszkowski nie naruszył dóbr osobistych Wałęsy
31paluszkow
01.09.10, 11:49
Czy polski sąd będzie wreszcie obiektywny??? Przecież gołym okiem widać, że nazwanie znanej osoby SB - kiem szkodzi jegokarierze. »
Najczęściej czytane24 htydzień








