Sprawa Iwony: Jasnowidz pozywa policję

ri
2010-08-09 aktualizacja: 2010-08-09 10:55
A A A Drukuj
Jelitkowo, 18 lipca godz. 4.12. Iwona Wieczorek przy wejściu na plażę nr 63, za nią widać idącego fot. materiały operacyjne Policji
  • Iwona Wieczorek na zdjęciu swojej klasy maturalnej w Collegium Gedanense
Jasnowidz, który pomagał rodzinie zaginionej Iwony w poszukiwaniach chce pozwać policję za wypowiedź rzecznika komendanta głównego. Ten w rozmowie z "Gazetą" stwierdził, że praca jasnowidzów do śledztw nie wnosi nic istotnego.
SONDAŻ
Czy policja powinna korzystać z pomocy jasnowidzów?

Tak
Nie

Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, zamierza pozwać policję za wypowiedzi Mariusza Sokołowskiego, rzecznika komendanta głównego policji, który w "Gazety Wyborczej" stwierdził: "W sprawach tych, które znam, nigdy żaden jasnowidz, w tym pan Krzysztof Jackowski z Człuchowa, nie wniósł żadnych istotnych informacji".

- Ten pan kłamie i podrywa mój autorytet, jako jasnowidza, a ja z tego się utrzymuję, prowadzę tego rodzaju działalność gospodarczą i muszę dbać o swoją zawodową reputację. Już zleciłem prowadzenie sprawy kancelarii adwokackiej, która przygotuje pozew do sądu z żądaniem przeproszenia mnie i zapłacenia stosownego odszkodowania, właśnie zastanawiam się ile zażądać - odgraża się w "Polsce Dzienniku Bałtyckim" Krzysztof Jackowski.

I jest przekonany, że sprawę wygra.

- Przegra, łatwo udowodnię mu, że wielokrotnie wręcz perfekcyjnie wskazywałem miejsca, gdzie leżały zwłoki poszukiwanych osób - odpowiada Jackowski. - Choćby najgłośniejsza sprawa z 2007, kiedy to dzięki mojej wizji odnaleziono ciało Józefa L. - ostatniej ofiary mazurskiej nawałnicy. Dziękowała mi za to m.in. policja i burmistrz Rudy Śląskiej, skąd pochodził poszukiwany 57-letni mężczyzna. Czyżby o tym nie wiedziano w komendzie głównej? Mam kilkaset dokumentów, w tym podziękowania od policjantów z komisariatów w całym kraju, które poświadczają, że moje wizje wskazały miejsca ukrycia zwłok, bądź wydatnie przyczyniły się do ich znalezienia i rozwikłania kryminalnych spraw. Część z tych dokumentów zamieszczam na swojej stronie internetowej. O mojej działalności napisano trzy prace magisterskie, autor jednej z nich pracuje... w komendzie głównej policji w Warszawie. Przypomnijmy. W piątkowej "Gazecie Wyborczej Trójmiasto" rzecznik tłumaczył, że policja w stosunku do informacji od jasnowidzów jest sceptyczna, a dotychczasowe doświadczenia śledczych są zniechęcające do dalszej współpracy. Dotyczy to wszystkich przypadków zaginięć, nie tylko sprawy Iwony. - W sprawach, które znam, nigdy żaden jasnowidz, w tym pan Krzysztof Jackowski z Człuchowa nie wniósł żadnych istotnych informacji - mówił Sokołowski. - To są na ogół stwierdzenia bardzo ogólnikowe. Tereny zielone? W odludnych miejscach na ogół jest jakaś roślinność. Woda? W Polsce zawsze jest blisko do jakieś rzeki, jeziora czy choćby strumienia. Poszukiwany nie żyje? Jest 50 procent szans na trafną odpowiedź.

W sprawie Iwony wypowiadało się już pięciu różnych jasnowidzów, mieli łącznie kilkanaście teorii. - Sprawdziliśmy je wszystkie, żadna nie znalazła potwierdzenia - powiedział wtedy Mariusz Sokołowski. I tłumaczył, dlaczego mimo wszystko policja zawsze tak szczegółowo sprawdza informacje od jasnowidzów - Rodzina musi wiedzieć, że policja robi wszystko co możliwe, by odnaleźć ich bliskich.



Czytaj więcej: Specjalny raport w sprawie zaginionej Iwony Wieczorek



Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    48 głosów