To bezdomny. Leżał na ławce alejki, która odchodzi od bulwaru nadmorskiego - wprost na budynek przy ul. Czarny Dwór 6.
- Dziś po godz. 15 znaleźli go znajomi Iwony, którzy pomagają w poszukiwaniach jako ochotnicy - mówi detektyw Krzysztof Rutkowski. - Leżał bez butów. Był nawalony jak meserszmit. Natychmiast przekazano go policji. Trudno na razie powiedzieć co wie o sprawie Iwony. Na pewno będzie dokładnie przesłuchany, jak tylko wytrzeźwieje. Jeśli on to zrobił, policja wyciągnie z niego wszystko w najdrobniejszych szczegółach.
Zapis z monitoringu miejskiego na bulwarze nadmorskim w Jelitkowie z 17 lipca br, godz. 4.12, utrwalił scenę jak Iwona maszeruje boso z Sopotu w kierunku swojego domu. Dochodzi do wyjścia na plażę nr 63. Za nią wolniejszym krokiem idzie mężczyzna w rozpiętej koszuli, z ręcznikiem na ramieniu. Też jest boso, w pewnej chwili lekko zatacza się - zapewne jest pod wpływem alkoholu. Rozgląda się, jakby chciał ocenić sytuację. Kamera zmienia położenie i na tym scena z udziałem Iwony i mężczyzny z ręcznikiem urywa się.
- Jeśli ten facet tego nie zrobił, to przynajmniej może być ważnym świadkiem w sprawie - mówią policjanci.
Polecamy - Raport o zaginięciu Iwony Wieczorek