Stocznia bezpieczna dzięki "cypryjskiemu manewrowi"?
Sławomir Sowula
2010-07-29
aktualizacja: 2010-07-28 21:05
Fot. Rafał Malko / AG
Ukraiński rząd zajmuje majątek firm należących do właścicieli Stoczni Gdańsk. Kolebkę Solidarności ma przed tym uchronić jej nowa struktura własnościowa, która kończy się w spółkach zarejestrowanych na Cyprze
Do skóry ukraińskim biznesmenom dobrało się tamtejsze Ministerstwo Sprawiedliwości. Zajmuje udziały właścicieli stalowego koncernu ISD należące do Siergieja Taruty, Oleksandra Mkrtcztana i Witalija Hajduka. Chce w ten sposób odzyskać zaległości podatkowe wynoszące ok. 660 mln zł.
- Stocznia jest bezpieczna. W ubiegłym roku osiągnęła 30 mln zł zysku - zapewnia Jacek Łęski, rzecznik prasowy ISD w Polsce. - Od jakiegoś czasu zakład jest poza ukraińską strukturą ISD.
Jak do tego doszło? Kiedy w 2007 r. Stocznia Gdańsk zmieniała właściciela, stalowy koncern ISD kupił większość jej udziałów przy pomocy - należącej do niego, zarejestrowanej w Polsce - spółki ISD Stocznia.
Od niedawna spółka ta nie jest już własnością ukraińskiego koncernu. W marcu i w maju udziały w niej objęły spółki zarejestrowane na Cyprze: ISHC Industrial Steel Holding Co Limited oraz Frankiro Holdings Limited.
- Większość udziałów w cypryjskich spółkach należy do Siergieja Taruty, reszta do Oleksandra Mkrtcztana i Witalija Hajduka, czyli współwłaścicieli ISD - wyjaśnia Łęski.
Nieoficjalnie mówi się, że przez ten ruch udało im się ujść przed zakusami rządu Wiktora Janukowycza. Taruta bowiem jest znany na Ukrainie jako zwolennik poprzedniej premier Julii Tymoszenko. To nie budzi sympatii obecnie rządzącej ekipy. Oficjalnie ruchy ukraińskich właścicieli tłumaczone są inaczej.
Według rzecznika ISD takie kroki sugerowały Ukraińcom polskie banki, które zgodziły się finansować działalność stoczni, ale nie całego holdingu.
- Uznały, że będzie to bezpieczniejsze dla nich rozwiązanie i perspektywa zwrotu pieniędzy, które pożyczają - mówi Łęski.
Według naszych informacji, zmianom właścicielskim towarzyszyła zmiana nazwy ISD Stocznia. Od wiosny 2010 r. spółka działa już jako Gdańsk Stocznia Group. Należy do niej około 75 proc. akcji Stoczni Gdańsk.
Wkrótce ma też zostać właścicielem GSG Powers, osobnej spółki, która na terenie stoczni zajmie się budową wież wiatrowych.
Roman Gałęzewski, przewodniczący stoczniowej Solidarności i członek rady nadzorczej Stoczni Gdańsk, jest spokojny o losy zakładu. - Wiedzieliśmy o tych zmianach do dłuższego czasu, ale ukraińscy właściciele wszystko nam wyjaśnili - mówi "Gazecie". - Wierzymy, że przyszłość pracowników nie jest zagrożona.
Po okresie zastoju stocznia zaczyna realizować nowe kontrakty, m.in. na cztery w pełni wyposażone statki. W październiku ma ruszyć z produkcją wież wiatrowych, w sumie jest mowa o zamówieniach wartości 350 mln zł na najbliższy rok.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6
głosów