Gdynia oszczędza na lokalnych drogach, a dotuje imprezy

ri
2010-06-30 aktualizacja: 2010-06-30 10:24
A A A Drukuj
Panorama Gdyni z wieżowcem Sea Towers w tle Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gaze
  • Gdynia Kamienna Góra, 27.01.2010. Pani Teresa i jej wnuk Piotr przyjechali żeby podziwiać panoramę z Kamiennej Góry. Obojgu nie podoba się pomysł wprowadzenia tu strefy płatnego parkowania.
O jedną trzecią obcięły władze Gdyni wydatki na remonty dróg powiatowych. Powód: opóźnienia w opracowywaniu projektów oraz wyłanianiu wykonawców.
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Czy władze Gdyni dbają o dzielnice?

Tak, z roku na roku w dzielnicach jest coraz lepiej
Nie, dbają tylko centrum miatsa i promocję

W tym roku zamiast 12 mln Gdynia wyda na modernizację dróg lokalnych 8 mln zł donosi "Polska Dziennik Bałtycki". Cięcie dotkną mieszkańców peryferyjnych dzielnic miasta. Drogi znajdujące się w nich zostały umieszczone przez radę miasta na specjalnej liści rankingowej określającej kolejność najpilniejszych remontów. Często nei były one modernizowane przez kilkadziesiąt lat.

Ograniczenia wydatków dotkną także lokalne inicjatywy inwestycyjne, m.in. kanalizację i oświetlenie ulic, na którym zabrano 1 mln zł. W sumie władze miasta ograniczyły wydatki o 12 mln zł.

Nie na wszystkim jednak Gdynia oszczędza. Więcej o 2,5 mln wyda na dotacje dla klubów sportowych, a o 1,1 mln zł zwiększyła wydatki na imprezy kulturalne. 50 tys. wyda też na wyjazd samorządowców na EXPO 2010 do Szanghaju w Chinach. Kolejny milion pójdzie też na rozszerzenie strefy płatnego parkowania o Kamienną Górę.

Ze zmianami w budżecie nie zgadza się opozycja. - Przebrała się miarka - mówi Marcin Horała, radny z Prawa i Sprawiedliwości. - Budżet znowu został źle skonstruowany, to wina władz Gdyni. To nie pierwszy raz, gdy wydatki inwestycyjne ściągane są kosztem imprez i promocji Gdyni. - Władze Gdyni chcą rozszerzać strefę płatnego parkowania, ale to bez sensu, dopóki nie powstaną parkingi na jej obrzeżach - mówi Bogdan Krzyżankowski, radny Platformy Obywatelskiej. Krytyką nie przejmuje się rządząca miastem Samorządności:

- Przesunięcia inwestycji są normalne, to problem nie tylko Gdyni - mówi radny Marcin Wołek. - Wszystko przez to, że procedura ich przygotowania jest wyjątkowo zawiła. Należałoby zapytać władze centralne dlaczego, mimo wniosków samorządów, nic się w tej kwestii nie zmienia. - A ambitne plany trzeba czasem korygować - mówi Krzysztof Szałucki, skarbnik miasta.



Polecamy - Open'er: Jak dojechać



Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy