Uchwały obywatelskie. Projekt Gdyni zbyt restrykcyjny?

Maciej Sandecki
2010-06-08 aktualizacja: 2010-06-07 21:38
A A A Drukuj
Sesja Rady Miasta Gdyni fot. Wiesiek Romanowski / AG
W Gdańsku pod projektem uchwały obywatelskiej będzie musiało podpisać się 2 tys. osób, w Gdyni tylko 500. Ale czy gdynianom będzie łatwiej przeforsować swój projekt niż gdańszczanom? Gdyński radny PiS Marcin Horała w to wątpi
SONDAŻ
Czy gdyński projekt zapewni mieszkańcom miasta możliwość współrządzenia nim?

tak
trudno powiedzieć
nie

Od tygodni toczymy na łamach "Gazety" dyskusję na temat obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Pod koniec maja radni Gdańska zmienili statut miasta, dając mieszkańcom możliwość zgłaszania własnych projektów uchwał, ale wprowadzili zarazem wysoki próg dwóch tysięcy podpisów, które należy pod takim projektem zebrać. Krytykowaliśmy w "Gazecie" ten zapis, również radni PiS postulowali, aby próg był o połowę niższy. Dla przykładu w Toruniu próg inicjatywy obywatelskiej wynosi 150 podpisów, a w porównywalnym do Gdańska Szczecinie 400. W tym miesiącu nad zmianami statutu miasta debatować będą radni Gdyni. Prezydent Wojciech Szczurek zaproponował, aby próg wynosił 500 podpisów. Na łamach "Gazety" mówił, że inicjatyw mieszkańców nie należy się bać, bo ma to ich zachęcić do większej aktywności obywatelskiej. Tymczasem gdyński radny PiS Marcin Horała uważa, że gdyński projekt zmian w statucie wcale nie idzie w tym kierunku.

- Wprowadza kuriozalną zasadę referowania projektów na sesji rady miasta przez przedstawicieli komisji samorządności lokalnej - mówi radny. - Dlaczego nie możemy dać wnioskodawcom możliwości zaprezentowania własnego projektu na sesji? To blokowanie obywatelom udziału w debacie publicznej.

W gdańskim statucie zapisano, że projekt obywatelskiej uchwały przedstawiają osoby upoważnione przez wnioskodawców. Radnemu PiS nie podoba się także zapis, że obywatelski projekt uchwały musi zaopiniować prezydent i ma na to aż 3 miesiące. W gdańskim statucie przyjęto termin 45 dni.

- Tak długi czas opiniowania przez prezydenta nie dotyczy uchwał zgłaszanych przez komisje, kluby czy grupy radnych, dlaczego więc tak szykanujemy obywatelski projekt? - pyta radny Horała. - To rodzi zagrożenie manipulowania projektami uchwał np. przesuwania ich na dogodny termin czy nawet zgłoszenie własnej inicjatywy uchwałodawczej, plagiatującej projekt mieszkańców.

Radny Horała proponuje także obniżenie progu z 500 do 200 podpisów. Chce, by prawo inicjatywy uchwałodawczej miało też 20 radnych dzielnic. Proponuje również, aby wprowadzić zapis uniemożliwiający odrzucenie projektów obywatelskich bez dyskusji, poprzez zdjęcie ich z porządku obrad. - Zdarzało się nieraz w Gdyni, że projekty radnych zdejmowano z porządku i one nigdy pod obrady nie wracały - mówi Horała. - Radni mają jednak większe możliwości, żeby je ponownie wnieść. Dajmy chociaż mieszkańcom gwarancję, że ich projekty nie będą traktowane w ten sposób.

Z oceną radnego Horały nie zgadza się przewodniczący gdyńskiej rady miasta Stanisław Szwabski. - Trudno zrównywać prawa legislacyjne radnych, wybieranych w wyborach i opłacanych, z prawami grupy mieszkańców - mówi przewodniczący. - Pan Horała dostrzega zagrożenia, których ja nie widzę. Projekt obywatelski ma referować na sesji ktoś z radnych i co w tym złego? Jeśli mieszkańcom nie uda się do swojego projektu przekonać choćby jednego radnego, to jak przekonają pozostałych? Trzymiesięcznego okresu opiniowania nie należy traktować jako szykany. Zakładam, że projekty obywatelskie nie będą dotyczyły spraw pilnych i raczej na pewno będą wiązać się z nakładami finansowymi. To będzie wymagało przesunięć w budżecie, konsultacji między wydziałami. Poza tym mieszkańcy mogą zgłaszać radnym pomysły na uchwały, a ci w szybszym trybie wnosić je pod obrady.

Radni Gdyni zmiany w statucie będą głosować 23 czerwca. Marcin Horała zapowiada walkę z zaproponowanym projektem. - Nie mówię nie, być może zapisy statutu trzeba będzie zmienić - przyznaje przewodniczący Szwabski. - Ja bym jednak poczekał, zobaczył, jak to będzie funkcjonować w praktyce. Jeśli nasz statut okaże się zbyt restrykcyjny, to go zmienimy.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • społeczeństwo jest przypadkowe 3miastoorg 08.06.10, 10:19

    "społeczeństwo jest przypadkowe" - powiedziała to z 15 lat temu jakaśposłanka. Jak widać - podobny stosunek do mieszkańców swojego miasta mająwładze samorządowe Gdyni i Gdańska. Władcy boją »