W Dworze Artusa w Gdańsku spotkali się członkowie "Trójmiejskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego". Przybyło ponad 130 osób, które przystąpiły do komitetu. "Tragicznie zmarły Prezydent Lech Kaczyński w swoim ostatnim wywiadzie powiedział: >Chcemy Polski tak silnej, jak to tylko możliwe i wpływowej, jak tylko się da.< Słowa te są dla nas testamentem i drogowskazem" - piszą członkowie komitetu.
Zebrani siedzieli w dwóch rzędach na krzesłach przodem do plakatu z podobizną kandydata umieszczonego na sztaludze.
Po odczytaniu wszystkich nazwisk przesłanie od Jarosława Kaczyńskiego wygłosiła Zofia Kruszyńska-Gust. Pisaliśmy o niej po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Pracowała w gabinecie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w ostatniej chwili zrezygnowała z lotu do Katynia.Swoje przesłanie Jarosław Kaczyński poświęcił przypomnieniu roli "Solidarności". - Pojęcie kapitału społecznego wymaga redefinicji. Potrzeba wiedzy, innowacyjności i kultury społecznej polegającej na tym, że działając dla siebie działamy także na rzecz innych - czytała Kruszyńska-Gust.
Po odśpiewaniu hymnu narodowego kilku członków komitetu wystąpiło z krótkimi przemówieniami.
- Dlaczego chcę głosować na Jarosława Kaczyńskiego? - zaczął prof. Tomasz Wierzba, fizjolog. - Ja nigdy nie miałem kompleksów, że jestem Polakiem i myślę, że jesteśmy tym środowiskiem, które się nie wstydzi polskości. W obliczu zagrożenia zwierzęta i ludzie zachowują się różnie: myszy, króliki padają udając martwe, a dzieci chowają się pod stół. Mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński nie będzie się tak chował.
Marek Czachor, fizyk z Politechniki Gdańskiej: - Niektórzy mówili nam, że Polska jest brzydką panną i powinna się cieszyć, że gdzieś ją chcą. A to nieprawda, choćby moje środowisko fizyków kwantowych to światowa elita. Polska to piękna panna, która ma wspaniałych rodziców i jest dumna z dziadków. Dlatego potrzebujemy polityków bez kompleksów - mówił.
Dariusz Piasek, nauczyciel historii z III LO w Gdyni porównał współczesną Europę do Cesarstwa Rzymskiego. - W czasach spokojnych nie było tak ważne, kto rządził cesarstwem, ale w momentach trudnych to miało znaczenie. Europa jest teraz na zakręcie i dlatego powinniśmy zadbać, aby reprezentował nas dobry przywódca. Potrzebujemy prezydenta, który będzie dla nas Markiem Aureliuszem, a nie Kommodusem - mówił.
Kommodus, syn Marka Aureliusza, miał opinię zepsutego i okrutnego władcy, przyznał się do pederastii. W filmie
"Gladiator" Ridleya Scotta Kommodus zabija ojca, by przejąć władzę.
Do komitetu poparcia przystąpili m.in. dr hab. Marek Czachor - fizyk z Politechniki Gdańskiej, Maria Fieldorf-Czapska, córka gen. bryg. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", Bożena Czarnecka - lekarz ortodonta. Są też chirurg Piotr Czauderna, Tomasz Gorczyński - wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej, a także Roman Kaliszan - b. rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jarosława Kaczyńskiego popiera również pełnomocnik rektora Uniwersytetu Gdańskiego Ewa Sikorska-Trela oraz były poseł AWS Kazimierz Janiak. Za prezesem PiS stanęli historycy IPN Justyna Skowronek i Piotr Niwiński z Instytutu Politologii UG. Na liście znajdują się także Joanna Duda-Gwiazda działaczka opozycyjna oraz Alojzy Szablewski - były przewodniczący Solidarności Stoczni Gdańsk.
W Dworze Artusa pojawili się również lokalni politycy PiS.
Polecamy - Pomorskie: Oni poparli Jarosława Kaczyńskiego [LISTA]