Podczas spisu próbnego w gminie Puck nie było takiej możliwości. Na pytanie 17: "Jaka jest pana/pani przynależność narodowa lub etniczna?" można było dać jedną odpowiedź. Działacze kaszubscy protestowali, że muszą wybierać między Polską, a Kaszubami. - Stwórzmy Kaszubom możliwość wpisania prawdy i podania podwójnej tożsamości - apelował Łukasz Grzędzicki, wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. - To nie są zbiory wykluczające się. Ja jestem i Polakiem, i Kaszubą i chciałbym podać takie dane.
Podobny sprzeciw wyrażali też Ślązacy. Wiesław Łagodziński, rzecznik prasowy Głównego Urzędu Statystycznego bronił decyzji. - Ludzie, którzy mają taki problem, powinni sobie uświadomić, że w jednej głowie powinna znajdować się jedna, a nie podwójna świadomość - odpowiadał.
Po serii tekstów m.in. w "Gazecie", protestach polityków i skardze do rzecznika praw obywatelskich urząd zmienił zdanie. A naciskali głównie politycy PO. Senator Kazimierz Kleina przekonywał, że "warto się dowiedzieć naprawdę, ilu nas [Kaszubów - red.] jest".
W końcu Łagodziński poinformował, że GUS "odpowiadając na zgłaszane zapotrzebowanie społeczne, po konsultacjach, wprowadzi podczas spisu głównego możliwość zadeklarowania dwóch, a nie jednej odpowiedzi jak przy spisie próbnym".
Wcześniej GUS twierdził, że jedna odpowiedź wynika z ustaw. Teraz przyjął odmienną interpretację i wyjaśnia, że zmiana jest zgodna z ustawą o spisie powszechnym.
- Dobrze, że był spis próbny i wycofano się z błędu - cieszy się Grzędzicki. - GUS popełnił szereg błędów, niezgodnie z prawdą twierdził, że to Unia Europejska żąda stawiania takich, a nie innych pytań.
Narodowy Spis Mieszkańców czeka nas w 2011 r. Zbieranie danych o obywatelach zarządziła cała Unia Europejska. Zbliżony będzie nie tylko termin, ale i tematyka oraz zakres pytań.
Podczas spisu w 2002 r. można było podać jedną odpowiedź na pytanie o przynależność narodową i do grupy etnicznej. Wtedy 5 tys. osób opowiedziało, że są Kaszubami. Według socjologów jest ich od 180 tys. do 300 tys.