Policja: Jacek Karnowski nie ma racji
ms
2010-03-31
aktualizacja: 2010-03-31 19:48
Fot. Kamil Gozdan / AG
Sopocka policja działała zgodnie z przepisami - uznali oficerowie z komendy wojewódzkiej. Kontrola zaczęła się na prośbę prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego
Władzom miasta nie podobało się, że policja podchodziła zbyt restrykcyjnie do organizatorów imprez. Kilku z nich oskarżono o naruszenie przepisów o imprezach masowych. Niedawno zakończył się proces organizatorów turnieju rugby. Stadion Ogniwa Sopot może pomieścić ponad 1000 osób, co kwalifikowało imprezę jako masową. Organizatorzy bronili się, że była planowana na ok. 200 widzów i tylu przyszło. To znaczyło, że była to impreza rekreacyjna, niewymagająca stosowania się do restrykcyjnych przepisów. Sąd przyznał rację organizatorom. Przed sąd trafiły również osoby przygotowujące "Tyczkę na molo". - Niech łapią łobuzów, a nie czepiają się porządnych ludzi - mówił niedawno Jacek Karnowski. Po jego interwencji wojewódzki komendant policji zarządził kontrolę. - Właśnie się skończyła. Uznaliśmy, że sopoccy policjanci działali zgodnie z obowiązującymi w danej chwili przepisami - informuje Jan Kościuk, rzecznik KWP. Podkreśla, że te przepisy zostały już zmienione. - Nowa ustawa dopuszcza organizowanie imprez dla małej liczby osób na dużym obiekcie bez stosowania się do przepisów o imprezach masowych. Można więc spokojnie organizować na molo małe pikniki i koncerty muzyki poważnej. Policja nie będzie ścigać organizatorów.
- Nadal uważam, że policja sopocka zajmuje się nie tym, co trzeba - upiera się Jacek Karnowski. - Wyroki sądu jednoznacznie pokazują, że zmarnowali czas i pieniądze podatników. Dobrze, że przepisy zmieniono, bo widać, że na zdrowy rozsądek policji liczyć nie można.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2
głosy