Atom bliżej Pomorza

Sławomir Sowula, Michał Jamroż
2010-03-17 aktualizacja: 2010-03-17 11:09
A A A Drukuj
Henryk Doering, wójt gminy Krokowa zastanawia się, gdzie dokładnie stanie elektrownia jądrowa i jaka jej częśc znajdzie się na terenie gminy, którą zarządza. Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Najlepsze miejsce na pierwszą polską elektrownię atomową to teren na granicy gmin Krokowa i Gniewino - ogłosiło wczoraj Ministerstwo Gospodarki. Samorządy się cieszą. Mieszkańcy trochę mniej
GALERIA ZDJĘĆ
SONDAŻ
Czy jesteś za budową elektrowni jądowej w Żarnowcu?

tak
nie mam zdania
nie

Perspektywę inwestycji nad Jeziorem Żarnowieckim (stąd potoczna nazwa "elektrownia Żarnowiec") samorządowcy przyjęli z radością, ale wielu spraw wciąż nie są pewni. - Korzyści z podatków? Miejsca pracy? Tak naprawdę nie wiem jeszcze, gdzie to dokładnie będzie - zastrzega Henryk Doering, wójt Krokowej. - Jeżeli na tej działce co poprzednia, to w dwóch trzecich w naszej gminie.

Dziś ten ponad 100-hektarowy teren ogrodzony rachitycznym płotem leży w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Pilnuje go kilku ochroniarzy, choć wszystko co zostało, to ruiny żelbetowych konstrukcji.

- Nie ma tu już czego ukraść. Bardziej pilnujemy, żeby nikt nie zrobił sobie krzywdy, bo wędkarze łowią ryby w fundamentach, które wypełnione są wodą - mówi jeden ze strażników.

W odległym o 3 km od dawnej elektrowni sklepiku sprzedawczynie komentują rządową wiadomość ze stoickim spokojem. Nie myślą o tym, że elektrownia napędzi im nowych klientów. - Teraz i tak mamy ich sporo. Z firm ze Strefy. A ci z atomówki? Eeee... kiedy to będzie - mówi pani Krystyna. - Nowe miejsca pracy? Przydadzą się, choć dzięki Strefie nie ma tu dużego bezrobocia.

Stanisław Potrykus, sołtys leżącego kolejnych kilka kilometrów dalej Żarnowca, popiera budowę. I nie boi się, że zniechęci ona turystów do odwiedzania okolic. - Ale będą protesty. Trzeba się przygotować. Przecież były, jak miały te wiatraki powstać na morzu, ale to nie miejscowi protestowali, tylko właściciele domków z Dębek. Jacyś aktorzy z Warszawy - mówi.

Odpływu turystów nie boi się też Zbigniew Walczak, wójt Gniewina. - Najlepszym przykładem jest elektrownia w pobliżu Calaise we Francji. 5000 megawatów, a wokoło pełno przyjezdnych. Wiem, bo nasze dzieci z gminy jeżdżą tam na wakacje - przekonuje Walczak. - Choć pewne jest, że czeka nas jeszcze długa droga do budowy. Ludziom trzeba wyjaśnić co i jak. Żeby, jak ktoś powie "nie", wiedział, dlaczego tak mówi. I jak powie "tak", żeby też wiedział.

O szansach na lokalizację atomówki w Żarnowcu mówił wczoraj na specjalnej konferencji wicepremier Waldemar Pawlak. W rządowym raporcie na temat potencjalnej lokalizacji elektrowni Żarnowiec uzyskał w najwięcej punktów - 65,6. Druga w kolejności Warta Klempicz - 59,9. Decydowały kryteria m.in. sejsmologiczne i hydrologiczne. Choć ranking niczego nie przesądza. - To duży krok w kierunku decyzji o budowie elektrowni u nas. Ale to ma być przedsięwzięcie komercyjne, więc ostatnie zdanie będzie miał inwestor - mówi Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

A głównym inwestorem ma być PGE Polska Grupa Energetyczna, która chce zbudować atomówkę z zagranicznym partnerem. Zainteresowane są tym firmy m.in. z Francji, Finlandii, Korei i Japonii. Ministerstwo Gospodarki zakłada, że prace ruszą w 2014 r., prąd z pierwszego bloku ma popłynąć w 2020 r. Szacunkowa moc całości to 3000 MW.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy