W okolicach Słupska grasują wilki?
2010-03-10
aktualizacja: 2010-03-10 16:44
Fot. Waldek Sosnowski / AG
Tajemnicze zwierzęta zagryzają w lasach nad Słupią jelenie i sarny. Zdaniem leśników, wszystko wskazuje na to, że na pograniczu powiatów bytowskiego i słupskiego pojawiły się wilki. Trwają poszukiwania drapieżców
Kilka dni temu pracownicy Nadleśnictwa w Bytowie zauważyli jelenia zagryzionego w lesie koło miejscowości Kamieniec, na terenie leśnictwa w Gałąźni Wielkiej. Szczątki zwierzęcia leżały na śniegu, wokół stwierdzono tropy drapieżników. Leśnicy ruszyli po śladach, jednak nie udało się im dostrzec zwierząt i stwierdzić naocznie ponad wszelką wątpliwość, że sprawcy to wilki - donosi Głos Pomorza. - Możliwe, że upolowały tego jelenia i tak się najadły w nocy, że po prostu nie chciało się im już chodzić - mówi Olech Sinkiewicz, komendant Straży Leśnej na terenie bytowskiego nadleśnictwa. Według komendanta Sinkiewicza, najprawdopodobniej drapieżniki są dwa. Mogą to być wilk i wilczyca. Leśnik uważa, że być może zatrzymają się na jakiś czas w naszych lasach. - Mają tu bardzo dobre warunki - zaznacza. - Chmary jeleni w naszych lasach nie znają wilków i nie uciekają przed nimi. Wilkom więc łatwiej na nie polować. Zwłaszcza teraz, zimą, gdy ciężkie jelenie grzęzną w śniegu. Lżejszym wilkom teraz jest znacznie łatwiej je dopaść. Liczba jeleni jest u nas bardzo duża. Zdjęcia zagryzionego jelenia ma Paweł Godlewski, leśnik z Nadleśnictwa Leśny Dwór. Nie zgodził się jednak na udostępnienie go nam do publikacji, bo - jak stwierdził - jego zdaniem pisanie o wilkach w lasach między Bytowem i Słupskiem jest jeszcze przedwczesne. - To może być sprawa watah wałęsających się po lasach psów - stwierdził. - Wilczury też mają domieszkę wilczej krwi i co roku zagryzają nam zwierzynę. Jak się dowiedzieliśmy, oprócz jelenia w Kamieńcu, znaleziono jeszcze dwa inne zwierzęta jeleniowate, zagryzione przez drapieżniki. Większość leśników, z którymi rozmawialiśmy, uważa jednak, że zrobiły to wilki. - Po pierwsze, zdziczałe psy nie zapuszczają się tak daleko w głąb lasu. Po drugie, pozostawiły po sobie charakterystyczne ślady - mówili nasi rozmówcy. Wilki tak blisko Słupska to rzadkość. Dotychczas widywano je na Pomorzu w okolicach Szczecinka, rok temu wędrowny samotnik pojawił się na terenach SłowińskiegoParku Narodowego. - Podobno jakaś wataha żyje pod Trzebielinem. A wilki w ciągu jednej nocy mogą przemieszczać się na odległości rzędu 50 km. W przypadku tej pary mówimy o obszarze żerowania w trójkącie Borzytuchom - Gałęźnia - Kołczygłowy. To kilka tysięcy hektarów - wyjaśnia leśnik z Leśnego Dworu pod Dębnicą Kaszubską. Dodaje, że ludzie nie mają powodu do obaw. Wygłodniałe wilki mogą wprawdzie atakować zwierzynę domową, ale przed ludźmi czują respekt.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



