Baza LPR mieści się przy pasie startowym lotniska w Rębiechowie. Przed hangarem stały akurat śmigłowce ratownicze z dwóch epok: wysłużone Mi-2, radziecka konstrukcja wywodząca się jeszcze z lat 60. XX wieku oraz niemal fabrycznie nowy EC-135, zaprojektowany kilkanaście lat temu przez konsorcjum Eurocopter.
- Zanim śmigłowiec wejdzie do operacyjnego użytku, piloci muszą spędzić za jego sterami pięćdziesiąt godzin, realizując specjalny program szkoleniowy, zatwierdzony przez Urząd Lotnictwa Cywilnego - opowiada Krzysztof Jurkowicz, jeden z sześciu pilotów śmigłowcowych z gdańskiej bazy.
Kiedy rozmawiamy, eurocopter przygotowywany jest do kolejnego startu. - Dzisiaj rozpoczniemy wykonywanie lotów nocnych, na razie w rejonie lotniska, później będziemy ćwiczyli podejścia do wszystkich przyszpitalnych lądowisk - mówi Jurkowicz. Niestety nocą - poza Rębiechowem - w naszym województwie lądować nigdzie nie mogą. Najbliższe przystosowane do lotów nocnych lądowisko przyszpitalne jest... w Elblągu.
Na nowej maszynie szkolą się nie tylko piloci, ale i pozostali członkowie załogi: ratownicy i lekarze. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że dokończenie szkolenia nie powinno zająć dłużej niż 1-2 miesiące. Do tego czasu dyżur pełnić będzie Mi-2.
A co zmieni się dzięki wprowadzeniu nowych maszyn? Przede wszystkim skróci się czas lotu na miejsce wypadku: Mi-2 latał z prędkością ok. 180 km na godz., nowa maszyna będzie latać 30-40 km na godz. szybciej. "Eurocopter" ma też większy zasięg oraz dużo lepsze wyposażenie medyczne (takie, jak w najlepszych "erkach") , łatwiejszy jest też załadunek rannego. Dzięki mocniejszym silnikom jest także znacznie bezpieczniejszy - w przypadku awarii jednego z dwóch silników, można normalnie kontynuować lot.
Docelowo nowe helikoptery będą latały na ratunek także w nocy - na starych śmigłowcach było to niemożliwe. Jednak w tym celu powstać muszą lotniska przyszpitalne z prawdziwego zdarzenia. Na to, w Trójmieście, wciąż musimy czekać.
Polecamy galerię zdjęć - Nowoczesny helikopter ratowniczy już w Gdańsku