Gdyńscy radni chcą zgody wokół lotniska
mt
2010-02-17
aktualizacja: 2010-02-17 19:38
Fot. Renata Dabrowska / AG
Gdyńscy radni w trakcie środowych obrad rady miasta wezwali prezydentów Gdańska i Gdyni do współpracy.
- Źle się stało, że prezydenci rozmawiają ze sobą za pośrednictwem mediów i do tego często w niezbyt elegancki sposób - mówi Tadeusz Szemiot, przewodniczący klubu radnych PO w gdyńskiej radzie miasta, inicjatora rezolucji. - Powinni porozmawiać ze sobą osobiście i wyjaśnić drażliwe kwestii.
Przypomnijmy: Gdynia przygotowuje się do przekształcenia obecnego wojskowego lotniska w Kosakowie w lotnisko cywilne. Choć na początku obsługiwać ma loty samolotów prywatnych, docelowo korzystać mają z niego także linie lotnicze. Gdańsk uważa, że nowe lotnisko osłabi istniejący port w Rębiechowie i przez to negatywnie wpłynie na rozwój całej aglomeracji. Gdyńska rezolucja stara się uspokajać nastroje i wzywa prezydentów Gdańska i Gdyni oraz marszałka województwa do rozmów o przyszłości pomorskich lotnisk. Zdaniem radnych trudno zrozumieć całe zamieszanie, tym bardziej że z jednej strony Gdańsk mówi o problemach Rębiechowa z otrzymaniem kredytu na rozbudowę lotniska, spowodowanych właśnie planami dotyczącymi Kosakowa, a z drugiej zarząd Rębiechowa chwali się, że problemów nie ma, bo do wyboru jest kilka ofert z różnych banków.
- Nikt nie neguje wiodącej roli Rębiechowa teraz i w przyszłości. Uruchomienie Kosakowa jest jednak również ważne, choćby w kontekście obsługi tanich linii lotniczych na Euro2012 - mówi Ireneusz Bekisz, gdyński radny PO.
Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek zapewnił w środe dziennikarzy, że sporów w tych sprawach nie chce. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (PO) jest na urlopie.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5
głosów