"Stanowczo protestujemy przeciwko drastycznemu zmniejszeniu środków finansowych na 2010 r. dla ośrodków regionalnych. Okrojenie budżetu Ośrodka Telewizji Gdańskiej - o zapowiadane 45 procent środków zeszłorocznego finansowania - uniemożliwi realizowanie ustawowych zadań nałożonych na telewizję publiczną, w tym funkcję misyjną ośrodków regionalnych. Taka polityka finansowa grozi zniknięciem z anteny popularnych programów, zwłaszcza tych, które realizują misję publiczną. Nie można dopuścić, aby ze względu na narzucone ograniczenia emisyjne i finansowe zniknęły lub były radykalnie okrojone programy przeznaczone dla społeczności lokalnych, w tym Kaszubów i Kociewiaków, programy o tematyce religijnej, kulturalnej, nauce, gospodarce i sporcie" - czytamy w liście.
Według naszych informacji początkowo planowano okroić tegoroczny budżet TVG o 30 proc. Zmniejszenie go aż o 45 proc. oznacza, że będzie wynosił 16,1 mln zł. W tym 13 mln zł to tzw. sztywne wydatki, czyli m.in. pensje dla pracowników, amortyzacja, podatki od nieruchomości. A ponieważ ok. 2,5 miliona złotych rocznie kosztuje produkcja "Panoramy", sztandarowego programu informacyjnego TVG, na pozostałe audycje zostanie ok. 600 tys. zł.
- Już w tej chwili zmniejszono liczbę emisji kilku programów, na przykład Forum Gospodarczego - mówi Janusz Wikowski, przewodniczący Rady Programowej TVG. - To bije po kieszeniach dziennikarzy. Przy takim budżecie można się spodziewać redukcji zatrudnienia.
- Sytuacja jest trudna, ale zapewniono mnie, że w ciągu roku budżet może zostać zwiększony, być może na programy misyjne otrzymamy specjalną dotację celową - liczy Piotr Ostrowski, dyrektor TVG.
W ub. tygodniu pisaliśmy w, że nowe władze TVP chcą wymienić dyrekcję gdańskiego ośrodka. Ma nim pokierować ktoś związany z lewicą.