Z rejestru zabytków nie można się wypisać
2010-02-07
aktualizacja: 2010-02-08 11:40
Wygląda na to, że wpis do rejestru zabytków zaczyna być modnym. Głównie z powodów finansowych. Co sprawiło, że konserwatorzy zabytków notują kilkudziesięcioprocentowy wzrost chętnych na wpis? pytamy Marcina Tymińskiego, rzecznika Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
ZOBACZ TAKŻE
- Pobili dostawcę i zjedli pizzę [zdjecia podejrzanych] (08-02-10, 15:14)
W urzędzie Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków znajduje się w tej chwili ponad 80 wniosków z prośbą o wpis do rejestru zabytkowego obiektu. W porównaniu do lat ubiegłych to niesamowity wzrost. Dotąd urząd zazwyczaj sam decydował o dokonaniu wpisu, a zainteresowanie właścicieli tą formą ochrony było, bardzo ograniczone, bo wpis do rejestru oznacza nadzór urzędu konserwatorskiego nad stanem technicznym obiektu i wszelkimi pracami remontowymi..
Bartosz Gondek - Utarło się, że wpis do rejestru to dla inwestora tylko koszta i obowiązki, czyli po prostu - utrapienie. Co się stało, że nagle notujecie tak duży wzrost zainteresowania tą procedurą?
Marcin Tymiński - Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi głównie o pieniądze. Poprzez wpis do rejestru właściciel obiektu ma szansę na pozyskanie dodatkowych środków. Tak z Unii Europejskiej, jak i pochodzących na przykład z Ministerstwa Kultury, czy od Marszałka Województwa. Coraz częściej chodzi też o prestiż. W niektórych przypadkach - na przykład obiektów mogących zostać hotelami, wpis do rejestru uwiarygodnia jego historię. To zaś podnosi wartość nieruchomości.
Rozumiem, że wpis do rejestru to jedyna droga do zewnętrznych pieniędzy. Czy jeżeli ktoś ich nie dostanie, może się "wypisać"?
- Wpis do rejestru zabytków to "droga bez powrotu" i nie można zabytku z niego po prostu wypisać jeśli ktoś nie dostał np. planowanej dotacji. Nie każdy stary budynek od razu zasługuje też na wpis do rejestru. O tym decydują konserwatorzy. Liczy się nie tylko wiek obiektu, ale także czy np. nie był później drastycznie przebudowywany i ile oryginalnych elementów się w nim zachowało. Formy ochrony zabytków są różne. Mogą być też chronione poprzez zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.
Czy wszystkie 80 obiektów trafi w tym roku do rejestru?
- Każdy obiekt zostanie przez konserwatorów dokładnie sprawdzony. Z pewnością wśród nich znajdą się i takie, które na wpis do rejestru nie zasługują, doradzimy jednak właścicielom co i jak mogą ze "swoim" zabytkiem zrobić.
W tym roku nasz urząd zaplanował wpisanie do rejestru około 20 obiektów. Z powodu m.in. ograniczeń kadrowych w służbach ochrony zabytków nie jesteśmy w stanie zrobić większej ilości wpisów bo to czasochłonna i często kosztowna procedura.
Co w takim razie trafi?
W rejestrze na pewno znajdą się willa mieszkalna przy ul. Wita Stwosza 100 w Gdańsku Oliwie, budynek mieszkalny przy ul Turystycznej 100 w Gdańsku Sobieszewie, willa przy ul. Śląskiej 20 w Gdyni, strażnica wałowa w Kieżmarku, cmentarz mennonicki w Krzywym Kole, biblioteka przy ul. Dąbrowskiego 4 w Tczewie
kościół parafialny w Dekownicy, kościół parafialny w Hopowie, kościół parafialny w Hucie Kalnej, dzwonnica w Mikoszewie, budynek mieszkalny w Drewnicy. Proszę zwrócić uwagę, jak dużo obiektów pochodzi z terenu Żuław. To wypadkowa dwóch procesów: po pierwsze staramy się kompleksowo zadbać o zachowanie ostatnich reliktów osadnictwa żuławskiego, które w zastraszającym tempie znikają z naszego krajobrazu. Po drugie właśnie tam coraz częściej znajdujemy prywatnych i publicznych partnerów, którym szczególnie zależy na ratowaniu tego dziedzictwa. Przykładem takich działań mogą być chociażby szereg programów realizowanych przez Gminę Cedry Wielkie, w tym międzynarodowy program "Zabytkom na ratunek".
- Urzędnicy, właściciele i mieszkańcy. Czy ktoś jeszcze może postulować o wpis do rejestru zabytków?
- Coraz częściej zdarzają się wpisy, będące wypadkową np. działalności mediów. Najlepszym dowodem na to jest chociażby przykład eklektycznej kamienicy przy ul. Rybołowów 9 w Gdańsku Nowym Porcie, która właśnie trafia do rejestru. O wpisie tego budynku zdecydowały publikacje "Gazety Wyborczej Trójmiasto" opisujące postępującą dewastację zabytku. Co ciekawe, publikacje uruchomiły nie tylko działania urzędników, ale także pozytywnie wpłynęły na przedstawicieli tamtejszej wspólnoty mieszkanowej, budując dumę z posiadanego obiektu.
Bartosz Gondek - Utarło się, że wpis do rejestru to dla inwestora tylko koszta i obowiązki, czyli po prostu - utrapienie. Co się stało, że nagle notujecie tak duży wzrost zainteresowania tą procedurą?
Marcin Tymiński - Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi głównie o pieniądze. Poprzez wpis do rejestru właściciel obiektu ma szansę na pozyskanie dodatkowych środków. Tak z Unii Europejskiej, jak i pochodzących na przykład z Ministerstwa Kultury, czy od Marszałka Województwa. Coraz częściej chodzi też o prestiż. W niektórych przypadkach - na przykład obiektów mogących zostać hotelami, wpis do rejestru uwiarygodnia jego historię. To zaś podnosi wartość nieruchomości.
Rozumiem, że wpis do rejestru to jedyna droga do zewnętrznych pieniędzy. Czy jeżeli ktoś ich nie dostanie, może się "wypisać"?
- Wpis do rejestru zabytków to "droga bez powrotu" i nie można zabytku z niego po prostu wypisać jeśli ktoś nie dostał np. planowanej dotacji. Nie każdy stary budynek od razu zasługuje też na wpis do rejestru. O tym decydują konserwatorzy. Liczy się nie tylko wiek obiektu, ale także czy np. nie był później drastycznie przebudowywany i ile oryginalnych elementów się w nim zachowało. Formy ochrony zabytków są różne. Mogą być też chronione poprzez zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego.
Czy wszystkie 80 obiektów trafi w tym roku do rejestru?
- Każdy obiekt zostanie przez konserwatorów dokładnie sprawdzony. Z pewnością wśród nich znajdą się i takie, które na wpis do rejestru nie zasługują, doradzimy jednak właścicielom co i jak mogą ze "swoim" zabytkiem zrobić.
W tym roku nasz urząd zaplanował wpisanie do rejestru około 20 obiektów. Z powodu m.in. ograniczeń kadrowych w służbach ochrony zabytków nie jesteśmy w stanie zrobić większej ilości wpisów bo to czasochłonna i często kosztowna procedura.
Co w takim razie trafi?
W rejestrze na pewno znajdą się willa mieszkalna przy ul. Wita Stwosza 100 w Gdańsku Oliwie, budynek mieszkalny przy ul Turystycznej 100 w Gdańsku Sobieszewie, willa przy ul. Śląskiej 20 w Gdyni, strażnica wałowa w Kieżmarku, cmentarz mennonicki w Krzywym Kole, biblioteka przy ul. Dąbrowskiego 4 w Tczewie
kościół parafialny w Dekownicy, kościół parafialny w Hopowie, kościół parafialny w Hucie Kalnej, dzwonnica w Mikoszewie, budynek mieszkalny w Drewnicy. Proszę zwrócić uwagę, jak dużo obiektów pochodzi z terenu Żuław. To wypadkowa dwóch procesów: po pierwsze staramy się kompleksowo zadbać o zachowanie ostatnich reliktów osadnictwa żuławskiego, które w zastraszającym tempie znikają z naszego krajobrazu. Po drugie właśnie tam coraz częściej znajdujemy prywatnych i publicznych partnerów, którym szczególnie zależy na ratowaniu tego dziedzictwa. Przykładem takich działań mogą być chociażby szereg programów realizowanych przez Gminę Cedry Wielkie, w tym międzynarodowy program "Zabytkom na ratunek".
- Urzędnicy, właściciele i mieszkańcy. Czy ktoś jeszcze może postulować o wpis do rejestru zabytków?
- Coraz częściej zdarzają się wpisy, będące wypadkową np. działalności mediów. Najlepszym dowodem na to jest chociażby przykład eklektycznej kamienicy przy ul. Rybołowów 9 w Gdańsku Nowym Porcie, która właśnie trafia do rejestru. O wpisie tego budynku zdecydowały publikacje "Gazety Wyborczej Trójmiasto" opisujące postępującą dewastację zabytku. Co ciekawe, publikacje uruchomiły nie tylko działania urzędników, ale także pozytywnie wpłynęły na przedstawicieli tamtejszej wspólnoty mieszkanowej, budując dumę z posiadanego obiektu.
Polecamy - Konserwator kontra władze Gdańska
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Czas Gdyni: te inwestycje wpłynęły na ...
- Zmiany w centrum Gdyni. Dalmor jeszcze poczeka
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Pobił dziewczynę na randce i zadzwonił do ...
- Jest metadon, ale są i problemy. Tylko ...
- Zatłukł swojego husky'ego kijem, bo ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Motorniczowie pamiętajcie, że ciepły ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]
- Eurolot rozwija się w Gdańsku. Więcej połączeń





