Wielkie odśnieżanie
2010-02-04
aktualizacja: 2010-02-04 20:26
Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta
W obawie przed lokalnymi podtopieniami władze Gdańska podjęły wczoraj decyzję o wywożeniu śniegu z miasta.
Zima daje się we znaki całemu Trójmiastu. Tylko w styczniu "Akcja zima" pochłonęła w Gdańsku 6,3 mln zł, Gdyni 3,9 mln zł, a w najmniejszym Sopocie 370 tys. zł.
- To ponad połowa wszystkich środków, jakie zarezerwowaliśmy w tym roku na walkę z zimą - mówi Mieczysław Kotłowski, szef Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - W puli zostało zaledwie 3,9 mln zł, a to dopiero początek lutego. Dlatego podjęcie decyzji o wywożeniu śniegu nie było łatwe. Szacujemy, że wywóz pochłonie kolejny milion złotych, ale ponowne opady nie pozostawiły nam wyboru.
Wielkie odśnieżanie miasta ruszy w weekend. Na pierwszy ogień idzie Główne i Stare Miasto. We wtorek ciężarówki wjadą na peryferie Gdańska - Osową, Kokoszki i Kiełpino. Urzędnicy ostrzegają: spodziewajmy się utrudnień komunikacyjnych.
- To rejony miasta najbardziej zagrożone lokalnymi podtopieniami - tłumaczy wybór Kotłowski. - Na peryferiach brak infrastruktury drogowej. W przypadku roztopów i ewentualnych opadów deszczu istnieje zagrożenie, że woda nie będzie miała gdzie spłynąć. W Śródmieściu zaś ilości śniegu są tak duże, że nie ma już gdzie parkować oraz utrudnione jest poruszanie się po chodnikach.
Wsparcia ZDiZ udzieli około 40 strażników miejskich.
- W weekend łapiemy za łopaty i odśnieżamy główne ciągu komunikacyjne - poinformował wczoraj Leszek Walczak, szef gdańskiej Straży Miejskiej. - W poniedziałek na trzy dni do akcji włączy się dwudziestu więźniów z zakładu karnego na Przeróbce.
Gdynia nadmiary śniegu wywozi już od ubiegłego tygodnia. Sopot od wtorku. Warszawa, która do dziś na odśnieżanie wydała prawie 70 mln zł, o wywożeniu nawet nie myśli.
- Nie będziemy tego robić nie tylko ze względu na koszty, ale także dlatego, że w śniegu jest sól i inne chlorki. Jak to wpuścimy do Wisły, wszyscy się potrujemy - mówiła w środowym poranku TOK FM prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - To nieekologiczne. Poza tym nie ma groźby zalania miasta.
Co innego mówią gdańscy urzędnicy.
- 40 centymetrów śniegu, to po roztopieniu siedem centymetrów wody - ostrzega Tadeusz Bukontt, szef wydziału zarządzania kryzysowego i ochrony ludności w gdańskim magistracie. - A woda ta musi przecież gdzieś spłynąć. Dlatego apelujemy do spółdzielni mieszkaniowych, zarządców wspólnot i właścicieli prywatnych posesji o udrażnianie studzienek oraz wywożenie śniegu.
Z kolei szef wydziału środowiska Maciej Lorek zapewnia, że nie ma ekologicznego zagrożenia.
- Wystarczy przestrzegać ustawowych zasad, które mówią, że śnieg można składować na terenach położonych minimum 50 metrów od cieków i ujęć wodnych - zapewnia Lorek.
I wierzy, że gdy dojdzie roztopów kanalizacja Śródmieścia, która przy każdej wielkiej ulewie nie jest w stanie odprowadzić wody, teraz sobie poradzi.
- Na szczęście tej zimy nie używaliśmy prawie w ogóle piasku, więc studzienki nie powinny się zapychać - mówi Maciej Lorek.
Od początku zimy gdańska straż miejska podjęła ponad tysiąc interwencji, które zakończyły się 200 mandatami karnymi. I jak zapewnia komendant Walczak, strażnicy nie ścigają tylko właścicieli prywatnych posesji.
- Około dziesięciu wniosków do sądów grodzkich dotyczy pracowników ZDiZ, którzy niedopełnili swoich obowiązków - mówi Leszek Walczak.
Mandat za nieodśnieżenie posesji: 100 zł. Za sople na budynku: do 500 zł
- To ponad połowa wszystkich środków, jakie zarezerwowaliśmy w tym roku na walkę z zimą - mówi Mieczysław Kotłowski, szef Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - W puli zostało zaledwie 3,9 mln zł, a to dopiero początek lutego. Dlatego podjęcie decyzji o wywożeniu śniegu nie było łatwe. Szacujemy, że wywóz pochłonie kolejny milion złotych, ale ponowne opady nie pozostawiły nam wyboru.
Wielkie odśnieżanie miasta ruszy w weekend. Na pierwszy ogień idzie Główne i Stare Miasto. We wtorek ciężarówki wjadą na peryferie Gdańska - Osową, Kokoszki i Kiełpino. Urzędnicy ostrzegają: spodziewajmy się utrudnień komunikacyjnych.
- To rejony miasta najbardziej zagrożone lokalnymi podtopieniami - tłumaczy wybór Kotłowski. - Na peryferiach brak infrastruktury drogowej. W przypadku roztopów i ewentualnych opadów deszczu istnieje zagrożenie, że woda nie będzie miała gdzie spłynąć. W Śródmieściu zaś ilości śniegu są tak duże, że nie ma już gdzie parkować oraz utrudnione jest poruszanie się po chodnikach.
Wsparcia ZDiZ udzieli około 40 strażników miejskich.
- W weekend łapiemy za łopaty i odśnieżamy główne ciągu komunikacyjne - poinformował wczoraj Leszek Walczak, szef gdańskiej Straży Miejskiej. - W poniedziałek na trzy dni do akcji włączy się dwudziestu więźniów z zakładu karnego na Przeróbce.
Gdynia nadmiary śniegu wywozi już od ubiegłego tygodnia. Sopot od wtorku. Warszawa, która do dziś na odśnieżanie wydała prawie 70 mln zł, o wywożeniu nawet nie myśli.
- Nie będziemy tego robić nie tylko ze względu na koszty, ale także dlatego, że w śniegu jest sól i inne chlorki. Jak to wpuścimy do Wisły, wszyscy się potrujemy - mówiła w środowym poranku TOK FM prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - To nieekologiczne. Poza tym nie ma groźby zalania miasta.
Co innego mówią gdańscy urzędnicy.
- 40 centymetrów śniegu, to po roztopieniu siedem centymetrów wody - ostrzega Tadeusz Bukontt, szef wydziału zarządzania kryzysowego i ochrony ludności w gdańskim magistracie. - A woda ta musi przecież gdzieś spłynąć. Dlatego apelujemy do spółdzielni mieszkaniowych, zarządców wspólnot i właścicieli prywatnych posesji o udrażnianie studzienek oraz wywożenie śniegu.
Z kolei szef wydziału środowiska Maciej Lorek zapewnia, że nie ma ekologicznego zagrożenia.
- Wystarczy przestrzegać ustawowych zasad, które mówią, że śnieg można składować na terenach położonych minimum 50 metrów od cieków i ujęć wodnych - zapewnia Lorek.
I wierzy, że gdy dojdzie roztopów kanalizacja Śródmieścia, która przy każdej wielkiej ulewie nie jest w stanie odprowadzić wody, teraz sobie poradzi.
- Na szczęście tej zimy nie używaliśmy prawie w ogóle piasku, więc studzienki nie powinny się zapychać - mówi Maciej Lorek.
Od początku zimy gdańska straż miejska podjęła ponad tysiąc interwencji, które zakończyły się 200 mandatami karnymi. I jak zapewnia komendant Walczak, strażnicy nie ścigają tylko właścicieli prywatnych posesji.
- Około dziesięciu wniosków do sądów grodzkich dotyczy pracowników ZDiZ, którzy niedopełnili swoich obowiązków - mówi Leszek Walczak.
Mandat za nieodśnieżenie posesji: 100 zł. Za sople na budynku: do 500 zł
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Czas Gdyni: te inwestycje wpłynęły na ...
- Zmiany w centrum Gdyni. Dalmor jeszcze poczeka
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Pobił dziewczynę na randce i zadzwonił do ...
- Jest metadon, ale są i problemy. Tylko ...
- Zatłukł swojego husky'ego kijem, bo ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Motorniczowie pamiętajcie, że ciepły ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]
- Eurolot rozwija się w Gdańsku. Więcej połączeń



