Znaleźli się właściciele psa, który dryfował na krze na Bałtyku
sz
2010-01-27
aktualizacja: 2010-01-27 15:05
fot. Maciej Czoska
Człowiek, który twierdzi, że to jego pies został uratowany przez marynarza, zadzwonił do Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni po obejrzeniu materiału na ten temat w telewizji.
- Mężczyzna podał nam kilka szczegółów na temat uratowanego pieska. Podał nam imię psa, na które zwierze reaguje - mówi Ewa Baradziej-Krzyżankowska z MIR, gdzie pies znalazł tymczasowe schronienie.
Właściciel ma przyjechać do Gdyni odebrać zwierzę dopiero w czwartek. Twierdzi, że nie może wcześniej, bo mieszka koło Grudziądza. Z tego co mówi, wynika, że pies zaginął kilka dni temu. Najprawdopodobniej dotarł do Bałtyku biegnąc po zamarzniętej Wiśle, a potem dryfując na krze.
Przypomnijmy, w poniedziałek załoga statku "Baltica" wracając z kilkudniowego rejsu badawczego zauważyła psa, który dryfował na krze około 30 kilometrów od ujścia Wisły. Kundel walczył o życie. Zsuwał się z kry do wody i ponownie się na nią wdrapywał. Był w stanie prawie całkowitego wyczerpania. Członek załogi Adam Buczyński spuściła na wodę ponton i podpłynął do psa. Gdy statek zacumował w porcie, piesek został przewieziony do kliniki weterynaryjnej. Tam został zbadany, dostał antybiotyki i witaminy.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15
głosów