Pewna jest obecność kanclerz Niemiec Angeli Merkel i premiera Rosji Władimira Putina. Z USA najprawdopodobniej przyjedzie sekretarz stanu Hilary Clinton lub wiceprezydent Joe Biden. Liczyć też możemy na Jerzego Buzka, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i Jose Manuela Barroso, szefa Komisji Europejskiej. Prócz nich zapowiedzieli się też szefowie państw: Szwecji, Holandii, Finlandii, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Albanii, Węgier i Włoch.
Kogo zabraknie? Nie będzie ani prezydenta Francji Nikolasa Sarkozy'ego, ani premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna. - Państwa te przyślą przedstawicieli na niższym szczeblu - mówi Andrzej Przewoźnik, pełnomocnik rządu do spraw przygotowywania obchodów. Swoich ministrów przyśle ponad 10 państw, głównie z Europy, choć delegację zaawizowała też Australia. Gospodarzem uroczystości będzie premier Donald Tusk, choć udział w nich weźmie także prezydent Lech Kaczyński.
Dzień rozpocznie się tradycyjnie apelem poległych o 4.45. Mieszkańcy będą mogli dojechać specjalnymi autobusami, a u podnóża kopca stanie telebim. Uroczystości z udziałem zagranicznych gości zaczną się o godz. 15. Wcześniej teren Westerplatte będzie zamknięty i przeszukany. Wpuszczonych zostanie tylko kilkaset osób zaproszonych przez Urząd Miejski w Gdańsku.
Po oddaniu hołdu ofiarom premier Tusk oprowadzi gości po wystawie. Możliwe, że przedstawi im pomysł Muzeum II Wojny Światowej, które powstaje w Gdańsku. Planowane jest także spotkanie w cztery oczy premiera Tuska z Putinem.
Uroczystościom towarzyszyć będzie konferencja historyczna, podczas której rozmawiać będą przedstawiciele 17 miast - symboli II wojny (m.in. Tobruku, Mińska, Brześcia, Oświęcimia, Narwiku, Berlina, Bremy, Lipska, Drezna). Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz poprosił burmistrzów, aby przywieźli ze sobą grudki ziemi ze swoich miast. Staną się one częścią fundamentu muzeum.