Wałęsa blipuje

Katarzyna Włodkowska
2009-07-14 aktualizacja: 2009-07-15 15:48
A A A Drukuj
Fot. Damian Kramski / AG
Były prezydent, znany z zamiłowania do nowinek technicznych, sięgnął po kolejną. Teraz blipuje, czyli za pomocą telefonu komórkowego dokumentuje w internecie każdy dzień swojej pracy.
Blip.pl to polski klon Twittera - mikroskopijnego blogu umożliwiającego publikowanie w sieci maksymalnie 140 znakowych wpisów. Każde "blipnięcie" wyświetla się na stronie. Obok wiadomości tekstowych można tam zamieszczać też zdjęcia lub filmy przesyłane prosto z telefonu komórkowego. Lech Wałęsa blipuje od tygodnia. Jego wpisy można śledzić na http://lechwalesa.blip.pl.

- Gdybym miał takie urządzenie za komuny, zdziałałbym dwa razy tyle! - zachwyca się były prezydent, który prowadzi także blog w Mojej Generacji, ma swój numer GG i godzinami rozmawia przez Skype. - Uwielbiam nowinki techniczne, poświęcam im każdą wolną chwilę. Dobry ten blip, bo szybki. Tylko niewygodny, bo sam sobie tego zdjęcia zrobić nie mogę, a ja jestem Zosia Samosia i denerwuję się, gdy muszę kogoś cały czas o to prosić. Ale w internecie zamieszczam je już sam - podkreśla Lech Wałęsa i dodaje rozbawiony. - Żeby być samowystarczalnym, opracuję chyba sobie coś w rodzaju teleskopu, wędkę, na której będę mógł powiesić aparat i robić sobie zdjęcia.

Wałęsa dokumentuje na blipie niemal każdy dzień pracy. A tej nie brakuje. Jednego dnia były prezydent dał cztery wywiady (w tym dwa dla zagranicznych ekip) i spotkał się z ambasadorem Wielkiej Brytanii. Z każdym gościem zrobił sobie zdjęcie i natychmiast przesłał do sieci z krótkim opisem. A na koniec wrzucił: Tak wygląda średnio jeden dzień mojej pracy w biurze w Gdańsku.

Do tego archiwalne zdjęcia z Ronaldem Reaganem czy George'em Bushem seniorem lub dokumenty mówiące o planie SB, polegającym na dostarczaniu Annie Walentynowicz dowodów mających świadczyć o nieuczciwości Wałęsy.

Dziennie na blipie wysyłanych jest 30 tys. wiadomości. W trakcie kampanii wyborczej z serwisu korzystał m.in. eurodeputowany Janusz Lewandowski. Swoje blipy wrzuca też celebrytka Frytka czy tygodnik "Przekrój".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów