Tanie odpady pod Baltic Areną
Sławomir Sowula
2009-06-30
aktualizacja: 2009-07-01 09:36
Fot. Renata Dabrowska / AG
Likwidacja niebezpiecznego dla środowiska mogilnika z budowy Baltic Areny ma kosztować mniej niż wcześniej zapowiadano.
Wyniki przedstawił wczoraj dr Marek Bronk z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Badania zleciła spółka BIEG 2012, która buduje stadion na zlecenie miasta.
- Próbki z odwiertów na różnych głębokościach mogilnika wykazały obecność bakterii, ale nie takich, które są zagrożeniem epidemiologicznym - powiedział Bronk. - Nie ma tam bakterii pseudomonas [ropy błękitnej - red.].
To drugie badania mogilnika, bo wcześniejsze w marcu br. zleciła firma Wakoz, która wykonuje prace ziemne przy stadionie. Ich wynik wskazywał na obecność groźnej bakterii, dlatego 30 kwietnia miasto nakazało Wakozowi natychmiastowe wydobycie ponad 10 tys. ton odpadów. Koszty były ogromne. Wakoz uznał, że budująca stadion spółka BIEG musi za to dodatkowo zapłacić nawet 16 mln zł. BIEG nie chciała. Przepychanki trwały cały maj.
Ryszard Trykosko, prezes BIEG-u się nie zgodził. Poprosił prezydenta Gdańska o uchylenie nakazu wydobycia odpadów: - Wakoz nic nie robił, chcieliśmy znaleźć innego wykonawcę.
Wtedy Wakoz przystąpił do prac. Ujawnione wczoraj wyniki badań zleconych przez BIEG jeszcze bardziej "zbiły" koszty. - Wynoszą około 5 mln zł i oczyścimy mogilnik do 30 sierpnia - ocenia Andrzej Mastalerz, dyrektor ds. kontraktów w Wakozie.
I BIEG, i Wakoz zgodziły się, że o tym, kto zapłaci za likwidację mogilnika, zdecyduje sąd.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0
głosów