Kurski ubolewa sopoccy radni zadowoleni

Grzegorz Szaro
2009-06-29 aktualizacja: 2009-06-29 12:37
A A A Drukuj
Jacek Kurski w sądzie Fot. Łukasz Konarski / TOK FM
  • Jacek Kurski w sądzie negocjuje z radnymi
Europoseł PiS Jacek Kurski podpisał przed gdańskim sądem ugodę z grupą obrażonych na niego sopockich radnych związanych z PO i prezydentem Jackiem Karnowskim: - Wyrażam głębokie ubolewanie. Nie było moją intencją obrażanie państwa, bo nie mam wątpliwości co do osobistej uczciwości każdego was.
ZOBACZ TAKŻE
Kurski przeprosił w ten sposób przed sądem za swoją wypowiedź jakoby pod rządami prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego "Rada Miasta Sopotu stała się prywatnym folwarkiem ludzi całkowicie uzależnionych od widzimisię prezydenta miasta". Zrobił to na swojej konferencji prasowej w Gdańsku w lutym br. Słysząc to w telewizji dziesięcioro radnych przygotowało pozew, w którym domagali się publicznych przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na konto sopockiego hospicjum.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku miała odbyć się pierwsza rozprawa. Na początek sędzia Barbara Rączka, zgodnie z procedurą, zapytała jednak obie strony procesu czy są skłonne do zawarcia porozumienia. Po tym zarządziła kilkanaście minut przerwy na ewentualne dogadanie się.

Radni negocjowali z europosłem na korytarzy przed salą rozpraw. - Panie Jacku, bardzo szanuję pana inteligencję ponadprzeciętną i bardzo pana proszę, żeby zachował się pan godnie i wszystkich nas przeprosił za krzywdzące słowa - zwróciła się do Kurskiego radna Barbara Gierak-Pilarczyk.

Kurski: - Powiem, że wyrażam ubolewanie.

Radni: - Wolimy "przepraszam", ale się jeszcze zastanowimy.

Gdy radni się zastanawiali Kurski przetarł pot z czoła i stanął przed telewizyjnymi kamerami. - Jestem z natury człowiekiem ugodowym, ale wśród radych jest grupa gołębi i grupa jastrzębi. Mam nadzieję, że mimo to się dogadamy - powiedział.

Po kilku minutach wszyscy wrócili na salę rozpraw i radny Wieczesław Augustyniak poinformował, że autorzy pozwu doszli z Kurskim do porozumienia: - Wystarczy nam jeśli pozwany złoży oświadczenie, że wyraża ubolewanie z wypowiedzi na temat "prywatnego folwarku prezydenta Sopotu". Odstępujemy także od roszczeń finansowych i zapłacimy koszta sądowe [około 1,5 tys. zł - red.].

Zadowolony europoseł stanął na baczność i zwrócił się do radnych: - Wyrażam głębokie ubolewanie jeśli ktoś z państwa poczuł się urażony moją wypowiedzią. Nie było moją intencją obrażanie, bo nie mam wątpliwości co do osobistej uczciwości każdego was.

Sędzia Rączka pogratulowała wszystkim i od razu wydrukowała treść ugody. Podpisali się pod nią obecni na sali radni oraz Kurski. Formalnie sprawa nie została jednak umorzona, bo zabrakło podpisu jednego z autorów pozwu. - Kolega radny Andrzej Pawiński, wyjechał na wakacje i nie mógł dziś przyjść do sądu. Z pewnością nie będzie jednak sprawy komplikował i podpisze ugodę po powrocie - wyjaśnił .

radny Lesław Orski.

- Jest pan w pełni usatysfakcjonowany? - zapytaliśmy Orskiego.

- Tak, bo czuję się szczerze przeproszony. Moim zdaniem ubolewanie to coś więcej niż zwykłe przeprosiny - odpowiedział.

Stojący obok Kurski zawiesił sobie na szyi tymczasową legitymację posła parlamentu Europejskiego, śmiał się od ucha do ucha i zwrócił się do dziennikarzy: - Dość już sporów między Polakami.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów