Apel Wałęsy i Borusewicza w sprawie ECS-u
Katarzyna Włodkowska
2009-06-11
aktualizacja: 2009-06-12 11:34
Fot. Dominik Sadowski / AG Fot. Dominik Sadowski / AG
Lech Wałęsa i Bogdan Borusewicz do gdańskich radnych: Nie rezygnujcie z budowy Europejskiego Centrum Solidarności. I deklarują walkę o większe dofinansowanie inwestycji
- Mam nadzieję, że poparcie budowniczych wolności przekona niedowiarków - komentuje prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. - Wstrzymywanie teraz inwestycji to absurd. W sierpniu powinniśmy mieć już pozwolenia na budowę!
Bo gdańscy samorządowcy chcą wstrzymać inwestycję z powodu toczącego miasto kryzysu. Na te deklaracje natychmiast zareagowali były prezydent i marszałek Senatu. List Lecha Wałęsy właśnie trafił do gdańskich radnych. Wałęsa pisze w nim: "Ze zdumieniem dowiaduję się, że niektórzy Radni Miasta Gdańska rozważają wstrzymanie budowy ECS. Moje zdumienie jest tym większe, że mówią o tym radni PO (...). Obawiam się, że wstrzymanie budowy ECS postawi pod znakiem zapytania pomysł upamiętnienia przyszłym pokoleniom naszego polskiego dorobku Solidarności, walki o wolność i demokrację" - podkreśla Lech Wałęsa. Kilka dni wcześniej list o podobnej wymowie wysłał do radnych marszałek Bogdan Borusewicz, inicjator sierpniowego strajku w Stoczni Gdańsk w 1980 r.: "Nie tylko ostatnie wydarzenia, jak choćby przygotowany przez Komisję Europejską spot informacyjny o wydarzeniach roku 1989 r. [początkowo pominięto w nim "S" - red.], wskazują na to, że rola Polski i Polaków w obaleniu systemu komunistycznego i porządku pojałtańskiego jest niedoceniana. (...). Ważną rolę w tej swoistej batalii o pamięć i świadomość ma do odegrania ECS. Dlatego wstrzymanie realizacji tak ważnego projektu jest niezasadne" - zaznacza marszałek Borusewicz.
I obaj na koniec deklarują, że będą zabiegać o większe dofinansowanie inwestycji przez rząd.
ECS miało być gotowe w 2012 r. Ale w Gdańsk uderzył kryzys i zaczęto się zastanawiać nad przesunięciem inwestycji o kilka lat. Bo w latach 2010-13 dochody miasta zmniejszą się o 200 mln zł. Z tego powodu już zrezygnowano z kilku inwestycji - dróg czy pływalni. A przed miastem organizacja Euro 2012. Koszt budowy ECS szacuje się na 292 mln zł. Rząd dorzuci z unijnej puli 140 mln. Resztę musi wysupłać miasto. Radni - w obawie przed wycinaniem kolejnych przedsięwzięć ważnych dla gdańszczan - zaproponowali, by ECS popracował jeszcze kilka lat w tymczasowej siedzibie. Prezydent Paweł Adamowicz natychmiast odrzucił tę propozycję. Teraz wsparcia udzielili mu Wałęsa i Borusewicz. A wcześniej nawet... gdański PiS. Co na to radni PO?
- Jeśli faktycznie miałoby się okazać, że przesuwając inwestycję stracimy unijną dotację i przekreślimy budowę ECS, nigdy się pod tym nie podpiszę - mówi radna PO Agnieszka Owczarczak z grupy "niedowiarków". - W poniedziałek magistrat przedstawi nam pełne wyliczenia. Potem podejmiemy decyzję.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0
głosów