Wszystkie duże partie umieściły na swoich listach wyborczych posłów obecnej kadencji Sejmu. W poniedziałek okazało się, że euromandaty zdobyło aż pięciu pomorskich posłów. W ich miejsce do Sejmu wejdą osoby, którym niewiele zabrakło w wyborach przed dwoma laty.
Pomaska i Jaworski idą do Sejmu I tak za Jarosława Wałęsę, nowego europosła PO, mandat w Sejmie obejmie Agnieszka Pomaska, sekretarz pomorskiej Platformy, a zarazem wiceprzewodnicząca gdańskiej Rady Miasta. Pomaska nie jest zaskoczona takim obrotem sytuacji, bo gdy władze partii zgłosiły kandydaturę młodego Wałęsy do Europarlamentu, można było zakładać, że ma on duże szanse na mandat. Dwa lata temu Pomaska "o włos" przegrała miejsce w Sejmie z Iwoną Guzowską, różnica między nimi wyniosła tylko 39 głosów.
- Nie chcę jeszcze komentować wyników - mówiła nam wczoraj 29-letnia Pomaska. Dodała jednak, że w Sejmie chciałaby pracować w komisji spraw zagranicznych. Gdy opuści gdańską Radę Miasta, jej miejsce zajmie tam Stanisław Sikora, politolog z wykształcenia, przewodnik PTTK.
Zaskoczony dostaniem się do Sejmu był za to wczoraj Andrzej Jaworski z PiS, były prezes Stoczni Gdańsk, obecnie rady sejmiku pomorskiego. Mandat poselski obejmie za Tadeusza Cymańskiego. - Żadne sondaże nie przewidywały zwycięstwa Tadeusza, sondaż "Gazety" wskazywał na Jolantę Szczypińską, wtedy bym się nie dostał, bo stratowała w innym okręgu - mówi Andrzej Jaworski. - Tadeusz sam był w niedzielę zaskoczony zwycięstwem, tym bardziej ja.
Jaworski od dawna jest obecny w polityce. Był już radnym Gdańska i kandydatem PiS na prezydenta miasta. Po tym, jak przestał być prezesem stoczni, kierował Fundacją Stoczni Gdańsk. - I będę dalej społecznie te funkcję pełnił - zapowiada. - W Sejmie chciałbym pracować w komisji gospodarki i skarbu państwa. Na pewno wciąż będę się zajmował problemami stoczniowymi.
Radnym sejmiku za Jaworskiego zostanie Lucjan Nowakowski, kiedyś pracownik urzędu Marszałkowskiego.
Spadachroniarze i wyjadacze Poza Wałęsą i Cymańskim do Europarlamentu pojedzie jeszcze trzech innych pomorskich polityków, którzy w niedzielnych wyborach startowali w innych regionach.
Jacek Kurski, szef pomorskiego PiS kandydował na Warmii, Mazurach i Podlasiu i zdobył mandat. Jego miejsce w Sejmie zajmie Daniela Chrapkiewicz, lekarz pediatra ze Starogardu Gdańskiego. Już drugi raz dostaje się do Sejmu po wyborach do... Parlamentu Europejskiego. Cztery lata temu zastąpiła w Sejmie Hannę Foltyn-Kubicką, która z kolei w Europarlamencie znalazła się za Annę Fotygę, powołaną wtedy na wiceministra spraw zagranicznych.
- Jak widać nie jestem z pierwszego wzięcia - śmieje się Chrapkiewicz. - Sejm to dla mnie nie nowość. Tak jak poprzednio będę chciała zajmować się sprawami służby zdrowia, bo na tym się najlepiej znam.
W Krakowie mandat do PE zdobyła pomorska posłanka SLD Joanna Senyszyn. Oznacza to, że w Sejmie znajdzie się za nią Władysław Szkop, lekarz ze Słupska. Szkop to "sejmowy wyjadacz", był już posłem II, III i IV kadencji z ramienia SLD. W 2004 roku opuścił jednak Sojusz i przeszedł do Socjaldemokracji RP Marka Borowskiego. Czy w Sejmie zasiądzie w kole SdPl? - Nie chcę na razie o tym mówić - stwierdza na razie tajemniczo.
W latach 2001-2005 był w Sejmie wiceszefem komisji zdrowia. Obecnie jest specjalistą od marketingu w jednej ze słupskich placówek zdrowotnych. - I starczy, nie chcę już zajmować się problemami służby zdrowia, najchętniej teraz w Sejmie zająłbym się ochroną środowiska - oświadczył nam wczoraj Szkop.
Radny powiatowy posłem Eurodeputowanym zostanie też Krzysztof Lisek, wiceszef pomorskiej PO, który tak jak Kurski startował na Warmii, Mazurach i Podlasiu. Według kolejności głosów na liście wyborczej sprzed dwóch posłem za Liska powinna zostać teraz Alina Kopiczyńska, obecnie burmistrz Nowego Miasta Lubawskiego. - Podjęłam jednak decyzję, że nie obejmę tego mandatu - powiedziała nam burmistrz Kopiczyńska. - Półtora roku temu zostałam burmistrzem, rozpoczęłam w mieście szereg inwestycji, udało mi się pozyskać unijne fundusze. Byłoby nie w porządku wobec mieszkańców, gdybym to wszystko teraz rzuciła. Nie chcę też narażać miasta na zamieszanie i wydatki związane z nowymi wyborami burmistrza.
Posłem zostanie więc prawdopodobnie kolejny na liście PO w okręgu elbląskim Piotr Cieśliński, radny powiatu w Lidzbarku Warmińskim, zawodowo dyrektor marketu budowlanego. - Jestem w szoku, nie brałem takiego obrotu sprawy pod uwagę - powiedział nam wczoraj zaskoczony Cieśliński. - Jeśli Pani Alicja rezygnuje, to obejmę mandat. W końcu po to startowałem.
Polecamy - Trójmiasto reklamuje się w metrze