Prezydent i premier świętowali osobno

Maciej Sandecki, Krzysztof Katka
2009-06-04 aktualizacja: 2009-06-04 19:20
A A A Drukuj
Fot. Rafał Malko / AG
Uroczystości pod stocznią z udziałem prezydenta zgromadziły głównie zwolenników PiS. Premier, a także m.in. Lech Wałęsa, wzięli udział w konferencji historycznej


Świętowanie 20-lecia wyborów z 4 czerwca 1989 roku rozpoczęło się przed południem w siedzibie "S". Prezydent Lech Kaczyński wręczył tam odznaczenia zasłużonym dla przemian demokratycznych w Polsce. Otrzymało je ponad 40 osób - w tym pośmiertnie Adam Kinaszewski, rzecznik "S" w latach 80. Odznaczenia nie przyjął Jan Hałas, opozycjonista i były szef zarządu regionu gdańskiej "S".

Pod pomnikiem Poległych Stoczniowców od rana gromadziły się tłumy. Z całej Polski autokarami przyjechali działacze "S". Podlaski działacz, 53-letni Jarosław Kozłowski, jechał z Białegostoku od drugiej w nocy. Nieopodal pomnika zmienił t-shirta na białą, odświętną koszulę. - Mamy wspaniałe święto, przez całą noc wspominaliśmy w autokarze dawne czasu - mówi nam. - Żałuję, podobnie jak koledzy, że nasi notable nie są dziś razem.

Na placu czekała wystawa fotograficzna, pokazująca drogę do wolnej Polski, od wydarzeń w Poznaniu z 1956 roku do wyborów 4 czerwca 1989 oraz Jesień Ludów. Były też eksponaty: fragment Okrągłego Stołu, manekin przebrany za SB-eka czy "mały fiat" przebijający mur berliński.

Wraz z prezydentem na plac przybyła czołówka polityków PiS, m.in. Krzysztof Putra, Joachim Brudziński, Tadeusz Cymański, Jacek Kurski. Wśród publiczności dominowali sympatycy tej partii. Gdy arcybiskup Sławoj Leszek Głódź witał gości, oklaskiwano polityków PiS, a na innych buczano i gwizdano. Spotkało to wicepremiera Waldemara Pawlaka (PSL), marszałka województwa Jana Kozłowskiego (PO) i prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO). Dla tego ostatniego przyniesiono też transparent: "Herr Adam Owitz z Gdańska raus". Arcybiskup Głódź zareagował na te zachowania: - Jesteśmy na mszy, takie wiwaty są nie na miejscu.

Potem odbył się wiec "S" ze Stoczni Gdańsk. Prezydent Kaczyński podkreślał rolę tego zakładu w historii Polski. - Obecna sytuacja Stoczni to porażka minionego 20-lecia. To nie jest tylko zakład montażowy

statków, to symbol wolnej Polski i nie ma prawa upaść - mówił prezydent.

Zaraz po wiecu w Filharmonii Bałtyckiej rozpoczęła się konferencja historyczna "Solidarność i upadek komunizmu". Tu prezydenta nie było, był za to premier. Donald Tusk mówił: - Obawialiśmy się, że świat nie do końca rozumie nasze przywiązanie do "S" i nie docenia tego, co zdarzyło się w Polsce. Zapewniam was, że nasi goście patrzą na nas z podziwem.

Tusk powitał Lecha Wałęsę słowami "mamy tu najlepszego specjalistę od przeskakiwania płotów".

Wałęsa: - Efekty naszego wielkiego zwycięstwa byłyby większe, gdyby udało nam się wyrwać z bloku sowieckiego w roku 1980 lub 81. No, ale się nie udało. Dziś chcecie sprawiedliwości i solidarności, ale to niemożliwe, gdy 10 procent ludzkości ma większy majątek od całej reszty. Dopóki trumny nade mną nie zamkną, to będę robił nawet to, co wam się ostatnio tak nie podoba. Bo trzeba rozmawiać ze wszystkimi.

Prezydent George Bush senior przysłał nagranie wideo: - Wasze zasługi dla wolności nie zostaną zapomniane - podsumował.

Były prezydent Czech Vaclav Havel ocenił, że wybory w Polsce otworzyły drogę do wolności dla innych narodów. - I teraz my, doświadczeni totalitaryzmem, musimy dbać o zachowanie w Europie tradycji duchowych, które pozwoliły nam zwyciężyć.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów