Nasz komentarz

Roman Daszczyński
2007-11-09 aktualizacja: 2007-11-09 00:00
A A A Drukuj
ZOBACZ TAKŻE
Przyglądam się losowi przeszło dwudziestu rodzin z gdańskiego Osiedla Kryształowe i wierzyć mi się nie chce, że taka niesprawiedliwość możliwa jest w cywilizowanym państwie. Zapłacili pieniądze firmie, która podjęła się wybudowania domów. Mieszkania rzeczywiście powstały, nawet zostały zasiedlone. Ale co z tego, skoro nabywcy nie są ich właścicielami? Okazało się, że zaciągnięty przez dewelopera kredyt na budowę osiedla w dużej części nie został spłacony i teraz bank wyciąga rękę po te pieniądze. I to bank jest w uprzywilejowanej sytuacji, bo - w odróżnieniu od lokatorów - uzyskał odpowiedni wpis do hipoteki.

Gdańszczanie, obywatele Rzeczpospolitej - wszystko jedno III czy IV - zostali oszukani. Przeciwko sobie mają teraz własne państwo: sędziego komisarza, syndyka masy upadłościowej po deweloperze i przepisy prawa. Słyszą: "Chcecie zostać w tych mieszkaniach, to zapłaćcie za nie po raz drugi".

Polska podobno jest państwem prawa. Ale co to za prawo, które sankcjonuje oczywistą niesprawiedliwość?

Podobnych historii jest więcej - ostatnio pisaliśmy o rodzinach z bloku przy ul. Nieborowskiej w Gdańsku, które także nie mogą doczekać się aktów własności mieszkań, za które zapłacili. Czy nie powinni się tym zająć pomorscy parlamentarzyści? Może władze samorządowe też spróbowałyby jakoś interweniować? Będziemy informować Czytelników o tych sprawach.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów