Polska z parkingu

Przemysław Gulda
17.03.2010 aktualizacja: 2010-03-17 17:15
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Młody trójmiejski pisarz Przemek Opłocki opublikował właśnie swą debiutancką powieść "Zielony księżyc". To historia o bezdomnym P., mieszkającym w namiocie, rozbitym na wysepce na parkingu pod hipermarketem w jednym z polskich miasteczek
"Zielony księżyc", niewielka objętościowo książka, która ukazała się właśnie nakładem gdańskiego wydawnictwa Area, jest powieściowym debiutem Przemka Opłockiego, młodego trójmiejskiego autora. Bohater książki żyje co prawda na marginesie głównego nurtu współczesnego życia, ale pozwala mu to na obserwowanie go z dystansu i komentowanie z ciętym poczuciem humoru jego największych absurdów.

- Sam pomysł na taką konstrukcję bohatera zaczerpnąłem z prawdziwej historii - opowiada Opłocki. - Widziałem kiedyś dokument o Józefie Stawinodze, bezdomnym, który mieszkał na parkingu wielkiego centrum handlowego gdzieś w Anglii i stał się kimś w rodzaju miejscowego świętego. Całkiem dosłownie - uznała go za takowego lokalna wspólnota buddystów. Ale to był tylko punkt wyjścia. Cała reszta to już moja wyobraźnia i sugestie znajomych. Jeden z moich przyjaciół zapytał mnie, czy nie mógłbym go umieścić w książce, musiałem więc wymyślić dla niego jakąś rolę - został jednym z klientów hipermarketu.

W początkowym zamierzeniu autora wpływ czytelników pierwszych fragmentów na dalszy ciąg książki miał być o wiele większy. Najpierw "Zielony księżyc" funkcjonował jako projekt internetowy. Autor zamieszczał kolejne fragmenty na blogu i czekał na sugestie czytelników.

- Niestety nie było ich zbyt wiele - zwierza się Opłocki. - Musiałem więc zdać się na siebie. Potem coraz bardziej chciałem, żeby książka ukazała się w tradycyjnej, papierowej formie, zacząłem więc wysyłać ją do różnych wydawnictw. Początkowo odzew był nikły, ale w pewnym momencie zauważyłem w internecie wydawnictwo Area, wydawało mi się, że moja powieść będzie idealnie pasować do jego profilu. I rzeczywiście, prowadzący je Piotr Mielcarek zainteresował się moim tekstem i koniec końców doprowadził do wydania go w postaci książkowej.

To pierwsza powieść Opłockiego, która ukazała się drukiem, ale nie jest to jego debiut jako pisarza. Wcześniej pisał opowiadania, które pojawiały się na łamach czasopism literackich (jedno z nich, zatytułowane "Tabula rasa", opublikował sopocki dwumiesięcznik literacki "Topos"), a potem zostały wydane w dwóch zbiorach "Tabula rasa" (2004) i "Mniej lub bardziej udane metafory" (2009). Opłocki wydał także książkę podróżniczą "Camino inaczej" - literacko - reporterski zapis swej pielgrzymki do hiszpańskiego sanktuarium w Santiago De Compostela. Przemek Opłocki jest absolwentem filozofii i socjologii Uniwersytetu Gdańskiego, na co dzień pracuje w dziale marketingu jednej z dużych firm działających na terenie Trójmiasta, chętnie współpracuje także z branżą reklamową jako copywriter.

- Czemu księżyc w mojej książce jest zielony? - pyta autor. - Bohaterowie mają różne pomysły na rozwiązanie tej zagadki. A dla mnie to przede wszystkim symbol tego, że rzeczywistość w tej powieści jest nieco przerysowana. Bliska jest światu, w którym żyjemy, ale jednak czymś się od niego różni. Choćby właśnie niezwykłą barwą księżyca.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy