Polecamy w serwisie Trójmiasto - Kultura:
Ostry bałkański specjał
14.02.2010
aktualizacja: 2010-02-14 17:26
To nie jest książka dla grzecznych chłopców i dziewczynek. Na każdej stronie wprost roi się od "soczystej łaciny" zupełnie jak we wpisach kibiców Lechii pod moimi felietonami. "Czefurzy raus!" Gorana Vojnovicia mogą spodobać się kibolom jak i czytelnikom zakochanym w Bałkanach.
ZOBACZ TAKŻE
- Recenzja książki Inne życie (15-02-10, 16:37)
- Co się wydaje: Podróż do złotych lat big-beatu (10-02-10, 19:10)
- O uczuciach w dużej rozdzielczości (05-02-10, 20:00)
- Bookcrossing na Uniwersytecie Gdańskim (05-02-10, 12:40)
- Kto wywołał Sztorm Roku? (11-01-10, 11:33)
- Recenzja tomiku wierszy Kazimierza Sopucha (04-01-10, 19:18)
- Recenzja książki Sekretnik Matyldy (28-12-09, 16:32)
- Janesch: Nie będę rywalizować z Grassem (15-12-09, 19:54)
- Warsztaty komiksowe z Kaczyńskim (14-12-09, 20:00)
SERWISY
Druga po "Nocy w Lublanie" książka gdańskiego wydawnictwa Międzymorze pojawiła się w księgarniach. To historia, którą opowiada nam 17-letni Marko, dorastający na Fužinach - złej dzielnicy stolicy Słowenii Lublany. Ogromne blokowisko zamieszkują czefurzy, czyli emigranci z Bośni, Serbii czy Chorwacji. Uznawani za rodowitych Słoweńców za kogoś gorszego i często niebezpiecznego, tworzą na Fužinach państwo w państwie. Jak czytamy typowy czefur kocha wygodne życie, przeklina, lubi alkohol, słabszą płeć, piłkę nożną, kicz i złotą biżuterię. Jak jeszcze dodamy do tego kawał: Dlaczego Fužiny nazywają wioską olimpijską? Bo wszyscy tam chodzą w dresach - to mamy już prawie gotowy opis świata, w którym dzieje się powieść Vojnovicia. Prawie, bo do tego opisu brakuje bardzo ważnego elementu - wybuchowej mieszanki, w skład której wchodzi poczucie humoru, a zarazem frustracja narratora, ale też kolory, smaki i zapachy wszystkiego z czym kojarzą nam się Bałkany. Marko jest synem imigrantów z Bośni, którzy z trudem znoszą życie w Słowenii, a on z trudem znosi życie z nimi. Nie jest jednak typowym dresiarzem. Raczej przewodnikiem po dzielnicy i umysłach czefurów, który błyskotliwie, z poczuciem humoru i bezsensu sytuacji odpowiada na pytania, które my moglibyśmy mu zadać, takie jak np. tytuł jednego z rozdziałów: Dlaczego Słowenia mnie wkurwia? Każdy rozdział to odpowiedź na jedno z podobnych pytań. Tłumaczowi Tomaszowi Łukaszewiczowi udało się przełożyć ze słoweńskiego albo raczej czefurskiego typowy szybki rytm rozmów pod blokiem o niczym, jak i tempo bośniackich hitów turbofolkowych czyli odpowiedników naszego disco polo. Widać też, że Łukaszewicz umie rzucić mięsem, dlatego "łacina" jest tu używana często, ale nie przesadnie i sztucznie. Sama fabuła to kilkanaście dni z trudnego życia inteligentnego chłopaka na Fužinach. Dla mnie to książka o permanentnym poczuciu obcości i izolacji. Tak czuje się Marko w rodzinie, bo nie potrafią z ojcem i matką mówić o swoich uczuciach, tak czuje się na Fužinach, bo jednak przewyższa wrażliwością najbliższych kumpli, tak czuje się na Słowenii, bo jako syn imigrantów jest kimś gorszym i wreszcie tak czuje się w ojczyźnie rodziców - Bośni, gdzie jako przybysz z bogatszej Słowenii nazywany jest Janezem. Czy jest wyjście z tego tunelu? Pewnie nie, ale Marko nie czuje się bardziej samotny ze swoja wrażliwością niż my wszyscy, dlatego książka ta nie jest smętnym, egzystencjalnym biadoleniem. Ma coś co może czytelnika doprowadzić do łez, ale ze śmiechu - to autoironia przez duże A. Nawet najbardziej dramatyczne sytuacje z perspektywy narratora, dzieją się, bo dziać się muszą, takie są Fužiny. Marko niczego nie żałuje, nie ma tu moralizatorstwa. I chyba nie ma co dłużej męczyć klawiatury, bo to jak pisanie o tym, jak smakuje rakija. Nie da się, tego trzeba spróbować. Ale jeśli nadal ktoś ma wątpliwości czy sięgnąć po ten bałkański specjał za jedyne 29 złotych, przypominam, że: 1. wydawnictwo Międzymorze jest z Gdańska, 2. za oknem tęga zima, a książka jest jak wakacje nad Adriatykiem.
W piątek 19 lutego o godz. 19 w Exlibris Cafe przy ul. Garbary 6 w Gdańsku, odbędzie się promocja książki. W programie prezentacja fragmentów powieści, rozmowa z tłumaczem oraz dyskusja. Przed prezentacją książki projekcja krótkometrażowego filmu Gorana Vojnovicia "Fužiny rulez" (2003), na podstawie którego powstała powieść.
„Czefurzy raus!” Goran Vojnović Międzymorze
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Polecamy w serwisie Trójmiasto - Kultura:
Najczęściej czytane24 htydzień







