Tinariwen i Mando Diao na Open'erze

Przemysław Gulda
21.01.2010 aktualizacja: 2010-01-21 23:40
A A A Drukuj
Tinariwen grają 'Pustynnego bluesa' Fot. archiwum / AG
  • Mando Diao
Afrykańscy etno-bluesmani z zespołu Tinariwen i szwedzcy mistrzowie pop-rocka, Mando Diao, to kolejne gwiazdy tegorocznej edycji festiwalu Open'er.
SERWISY
Organizatorzy imprezy ogłosili nazwy dwóch kolejnych zespołów tegorocznej edycji imprezy, gwiazd z zupełnie różnych światów, niemal z dwóch biegunów dzisiejszej sceny muzycznej.

Pierwszą z nich jest afrykańska formacja Tinariwen, jedna z najbardziej oryginalnych grup na dzisiejszej scenie, wywodząca się z kręgu muzyki etnicznej, ale z powodzeniem robiąca gigantyczną karierę także poza nim. Członkowie zespołu należą do nomadycznego, berberyjskiego plemienia Tuaregów - pozbawionego własnego państwa pustynnego ludu, żyjącego na terenie Sahary. Wyrzuceni z Mali za sprawą swych politycznych przekonań, przyszli członkowie grupy spotkali się na początku lat 80-tych w obozie dla uchodźców tuareskich w Libii. Podczas kolejnych dni, które spędzali razem na politycznym wygnaniu, kształtowała się koncepcja zespołu, w którego twórczości łączyła się etniczna tradycja muzyczna Tuaregów i radykalne, niepodległościowe przesłanie. Na poziomie muzycznym twórczość grupy, choć bardzo mocno zakorzeniona w archaicznych zwyczajach saharyjskich nomadów, okazuje się znakomicie wpasowywać także w schematy amerykańskiego korzennego bluesa. Nic więc dziwnego, że gdy tylko muzykę zespołu - początkowo wydawaną tylko na kasetach w podziemiu, z czasem opublikowaną także na płytach kompaktowych (oficjalny debiutancki album grupy, płyta zatytułowana "The Radio Tisdas Sessions", ukazał się dopiero w 2002 roku, czyli po blisko dwóch dekadach działalności) - udało się przemycić do Europy i Stanów Zjednoczonych, tamtejsza publiczność niemal oszalała na punkcie zespołu. Połączenie egzotyki (muzycy występują zwykle na scenie w ubraniach, które noszą na co dzień, a powłóczyste białe szaty afrykańskich nomadów nie są przecież czymś, co ogląda się zwykle na rockowej scenie), politycznej, wolnościowej otoczki i muzyki, bliskiej schematom doskonale znanym europejskiej i amerykańskiej publiczności, okazało się świetną receptą na wielki sukces. W ciągu ostatnich kilku lat afrykańska grupa zjeździła pół świata, występując na większości ważnych festiwali muzycznych (m.in. w Glastonbury, Roskilde czy na amerykańskiej Coachelli), wszędzie wzbudzając wielki entuzjazm publiczności. W Gdyni, gdzie występ formacji Tinariwen z pewnością będzie jednym z najmocniejszych punktów programu festiwalowej sceny etnicznej.



Kolejna festiwalowa gwiazda przyjedzie do Gdyni z Północy - a dokładniej z jednego z najgorętszych pod względem muzycznym miejsc na mapie Europy, czyli ze Szwecji. To rockowy zespół Mando Diao, swą brzmiąco nieco południowoamerykańsko, choć w rzeczywistości nic nie znaczącą, nazwę zawdzięczający snowi jednego ze swych członków. Grupa istnieje już od prawie piętnastu lat, ale światową popularność zyskała dopiero niedawno, wraz ze wzrostem zainteresowania rockowej publiczności graniem z alternatywnymi korzeniami. Zespół powstał w małej miejscowości Borlange i przez pierwsze lata swej działalności występował pod nazwą Butler. Pierwsze pełnowymiarowe wydawnictwo zespołu ukazało się dopiero po siedmiu latach działalności - był to album "Bring'Em In", który w Szwecji ujrzał światło dzienne w 2002 roku i spotkał się z tak ciepłym przyjęciem, że rok później doczekał się wznowienia poza ojczyzną muzyków, którego podjęła się słynna alternatywna wytwórnia Mute. Logo tego wydawnictwa na okładce, a przede wszystkim - bardzo przebojowa muzyka, łącząca w sobie z jednej strony popową melodyjność, a z drugiej - surowość brzmienia, charakterystyczną dla niezwykle popularnej wówczas fali garażowych zespołów z nurtu "nowej rockowej rewolucji" - okazały się wystarczającą przepustką do międzynarodowej sławy. Na jej fali muzycy zjeździli prawie cały świat, grając koncerty w klubach i na wielkich festiwalach. Kolejne płyty grupy cieszyły się wielką popularnością, a jej samej udało się utrzymywać na cienkiej linii, dzielącej scenę alternatywną i popową. Ostatnia premierowa płyta Mando Diao, album "Give Me Fire", ukazała się prawie dokładnie rok temu. Po jej wydaniu grupa promowała ją intensywnie koncertami w Europie i Stanach Zjednoczonych. Na żaden z polskich festiwali jednak nie dotarła, Open'er będzie więc pierwszą okazją, żeby zobaczyć ją na żywo.



Tegoroczna edycja festiwalu odbędzie się w dniach 1-4 lipca na terenie lotniska wojskowego w gdyńskich Babich Dołach. Jak dotąd organizatorzy imprezy z firmy Alter Art ogłosili nazwy dwóch gwiazd, będą nimi amerykańska formacja Pearl Jam i brytyjski zespół Kasabian. Karnet na trzy festiwalowe dni (2-4 lipca) kosztuje 290 zł, na cztery dni - 350 zł, a jednodniowe bilety - 155 zł. Za miejsce na polu namiotowym dopłacić trzeba dodatkowo 40 zł. Karnety i bilety nabyć można przez internet na stronie organizatora: alterart.pl oraz w serwisach Ticketpro i Eventim.

Polecamy serwis specjalny - Heineken Music Open'er Festival



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów