Polecamy w serwisie Trójmiasto - Kultura:
Solowy album Borysa Kossakowskiego
23.12.2009
aktualizacja: 2009-12-23 14:37
Na fortepianie zaczął grać, bo... zepsuła mu się gitara. Borys Kossakowski wydał właśnie solową płytę, nagraną w całości na tym instrumencie. To spokojna muzyka na niedzielne przedpołudnie, albo - na świąteczny poranek.
ZOBACZ TAKŻE
- Piosenki z basem na pierwszym planie. Debiut zespołu Marla Cinger (06-01-10, 19:38)
Okładkę "Sunday Tracks" zdobi bardzo ciekawa, a na dodatek - znacząca ilustracja (jej autorką jest współpracująca od lat z "Gazetą" Magdalena Danaj, prywatnie - żona twórcy płyty): to typowy poimprezowy obrazek. Jego bohater schyla głowę, jakby chcąc uchylić się od powodzi wrażeń z całego weekendu, rozlewających się w jego pamięci jak strużka napoju energetyzującego, wijąca się wokół jego stóp.
- Ta płyta jest właśnie o tym - opowiada Kossakowski. - O tym, jak wygląda niedziela po długim, pracowitym tygodniu i jeszcze dłuższym, pełnym wrażeń weekendzie. To moment rozliczenia się z tygodniem. Ważny moment, który chciałem uchwycić swoją muzyką i opowiedzieć o nim na solowej płycie.
Album zawiera trzy długie utwory - wynik kilku sesji, które artysta odbył w gdańskiej Akademii Muzycznej.
- To było dziwne doświadczenie - wspomina Kossakowski. - Przede mną profesorowie uczelni nagrywali utwory klasycznych kompozytorów, a potem zasiadałem przy tym samym instrumencie i musiałem wyrzucić sobie z głowy ciężar tej całej tradycji. Moja muzyka ma zupełnie improwizowany charakter. Podczas kilku sesji nagrałem około pięciu godzin materiału. Potem wybrałem fragmenty, które wydawały mi się najmocniejsze, i przystroiłem je trochę dubową elektroniką. Na koniec przyszedł czas na wtórne zdekodowanie tych dźwięków na ludzki język i ułożenie z niej opowieści o niedzielnym poranku.
Płyta ujrzała światło dzienne nakładem trójmiejskiej wytwórni niezależnej Nasiono Records, z którą Kossakowski współpracuje już od dawna. To ona wydaje płyty najsłynniejszego dziś zespołu, w którym gra: Towarów Zastępczych. Na potrzeby tego projektu Kossakowski zajmuje się (wraz z Piotrem Czerskim i Michałem Piotrowskim) przygotowywaniem tekstów, ale gra też na kilku instrumentach. To właśnie z charakterystycznym logo Nasiona na okładce ukazują się płyty sztandarowego projektu tej wytwórni, formacji Karol Schwarz All Stars, w której Kossakowski także gra od dawna. Ale dopiero przy okazji swojej solowej płyty dał się poznać jako pianista i jako muzyk próbujący swych sił w niełatwej sztuce improwizacji.
- Wszystko zaczęło się przypadkowo - wspomina artysta. - Sto lat temu zepsuła mi się gitara, musiałem ją zanieść do lutnika, który oświadczył, że naprawa potrwa dwa tygodnie. A musiałem przecież na czymś grać przez te dwa tygodnie. W domu zawsze było pianino, więc usiadłem przy nim i okazało się, że jakoś sobie radzę. Publicznie po raz pierwszy zasiadłem przed klawiaturą kilka lat temu, podczas przeglądu filmowego organizowanego przez DKF Miłość Blondynki. Występowałem wtedy w charakterze tapera.
Najnowsza płyta Kossakowskiego miała premierę podczas specjalnego koncertu, który miał charakter flash mobu. Odbył się on w jednym z gdańskich centrów handlowych.
- Celowo wybrałem tak hałaśliwe miejsce do promocji tego spokojnego i wyciszonego albumu - opowiada Kossakowski. - Poprosiłem uczestników o nagrywanie koncertu na komórkach, teraz zbieram te filmy - mam plan, żeby stworzyć z nich teledysk do jednego z utworów. Nie wiem, kiedy uda mi się ponownie wystąpić na scenie z tym materiałem, nie chcę go grać na elektronicznych instrumentach klawiszowych, ale na fortepianie, a to powoduje, że nie da się zagrać wszędzie. Mam nadzieję, że uda mi się już wkrótce zagrać jakiś koncert dla trójmiejskiej publiczności.
Borys Kossakowski, "Sunday Tracks", Nasiono Records 2009.
- Ta płyta jest właśnie o tym - opowiada Kossakowski. - O tym, jak wygląda niedziela po długim, pracowitym tygodniu i jeszcze dłuższym, pełnym wrażeń weekendzie. To moment rozliczenia się z tygodniem. Ważny moment, który chciałem uchwycić swoją muzyką i opowiedzieć o nim na solowej płycie.
Album zawiera trzy długie utwory - wynik kilku sesji, które artysta odbył w gdańskiej Akademii Muzycznej.
- To było dziwne doświadczenie - wspomina Kossakowski. - Przede mną profesorowie uczelni nagrywali utwory klasycznych kompozytorów, a potem zasiadałem przy tym samym instrumencie i musiałem wyrzucić sobie z głowy ciężar tej całej tradycji. Moja muzyka ma zupełnie improwizowany charakter. Podczas kilku sesji nagrałem około pięciu godzin materiału. Potem wybrałem fragmenty, które wydawały mi się najmocniejsze, i przystroiłem je trochę dubową elektroniką. Na koniec przyszedł czas na wtórne zdekodowanie tych dźwięków na ludzki język i ułożenie z niej opowieści o niedzielnym poranku.
Płyta ujrzała światło dzienne nakładem trójmiejskiej wytwórni niezależnej Nasiono Records, z którą Kossakowski współpracuje już od dawna. To ona wydaje płyty najsłynniejszego dziś zespołu, w którym gra: Towarów Zastępczych. Na potrzeby tego projektu Kossakowski zajmuje się (wraz z Piotrem Czerskim i Michałem Piotrowskim) przygotowywaniem tekstów, ale gra też na kilku instrumentach. To właśnie z charakterystycznym logo Nasiona na okładce ukazują się płyty sztandarowego projektu tej wytwórni, formacji Karol Schwarz All Stars, w której Kossakowski także gra od dawna. Ale dopiero przy okazji swojej solowej płyty dał się poznać jako pianista i jako muzyk próbujący swych sił w niełatwej sztuce improwizacji.
- Wszystko zaczęło się przypadkowo - wspomina artysta. - Sto lat temu zepsuła mi się gitara, musiałem ją zanieść do lutnika, który oświadczył, że naprawa potrwa dwa tygodnie. A musiałem przecież na czymś grać przez te dwa tygodnie. W domu zawsze było pianino, więc usiadłem przy nim i okazało się, że jakoś sobie radzę. Publicznie po raz pierwszy zasiadłem przed klawiaturą kilka lat temu, podczas przeglądu filmowego organizowanego przez DKF Miłość Blondynki. Występowałem wtedy w charakterze tapera.
Najnowsza płyta Kossakowskiego miała premierę podczas specjalnego koncertu, który miał charakter flash mobu. Odbył się on w jednym z gdańskich centrów handlowych.
- Celowo wybrałem tak hałaśliwe miejsce do promocji tego spokojnego i wyciszonego albumu - opowiada Kossakowski. - Poprosiłem uczestników o nagrywanie koncertu na komórkach, teraz zbieram te filmy - mam plan, żeby stworzyć z nich teledysk do jednego z utworów. Nie wiem, kiedy uda mi się ponownie wystąpić na scenie z tym materiałem, nie chcę go grać na elektronicznych instrumentach klawiszowych, ale na fortepianie, a to powoduje, że nie da się zagrać wszędzie. Mam nadzieję, że uda mi się już wkrótce zagrać jakiś koncert dla trójmiejskiej publiczności.
Borys Kossakowski, "Sunday Tracks", Nasiono Records 2009.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Polecamy w serwisie Trójmiasto - Kultura:
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Czas Gdyni: te inwestycje wpłynęły na ...
- Dramat w Słupsku: dwulatek katowany przez ...
- Gdańska wyszukiwarka leków podoba się ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Są pieniądze, będzie bezpieczniej w ...
- Trójmiejskie uczelnie mało multimedialne. ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Motorniczowie pamiętajcie, że ciepły ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]










