Na ratunek św. Rochowi. Kto się zaopiekuje kapliczką
02.09.2010
aktualizacja: 2010-09-01 18:56
Niszczeją obrazy znajdujące się w bocznych ścianach XIX-wiecznej kapliczki przy ul. Czyżewskiego w Oliwie
ZOBACZ TAKŻE
- Wrzeszcz, czyli życie za ogromnymi reklamami (23-09-10, 06:00)
- Gdańsk: opóźnione tramwaje, bo zwrotnica uszkodzona (20-09-10, 13:31)
- Jak dobrze mieć sąsiada. Piorun spalił ich dom (06-09-10, 06:00)
- Podróżowali na gapę, bo motorniczy pogardził drobnymi (27-06-10, 15:05)
- Działkowcy: Dzik jest dziki, dzik jest zły (23-06-10, 20:25)
- Słynna wystawa o "Solidarności" ukryta przed turystami (22-06-10, 16:54)
- Podaruj Łukaszowi szansę - zostań dawcą szpiku (20-06-10, 21:21)
- Deptak na Piwnej: Bramka na pilota jeszcze nie teraz (20-06-10, 21:11)
- Spalony tapczan w gdańskim parku? Nie do ruszenia (15-06-10, 19:15)
- Parkingowy działał bez głowy. Mandat już anulowany (07-06-10, 22:15)
- Z biedy zamieszkali na działce. "To wbrew regulaminowi" (31-05-10, 05:00)
SERWISY
Ceglana kapliczka otoczona jest równo przyciętym żywopłotem i zabezpieczona metalowym ogrodzeniem. Od frontu za szybą stoi figura Jezusa, nad nim widać rzeźbę Matki Boskiej, całość wieńczy ażurowy krzyż. Jest też data: 1898 oraz skrót A.M.D.G., od "Ad maiorem Dei gloriam", co po łacinie znaczy "na większą chwałę Bożą" - tak brzmiała dewiza twórcy zakonu jezuitów św. Ignacego Loyoli. W bocznych ścianach kapliczki umieszczono obrazy na płótnie. Ten po lewej stronie przedstawia świętego z kątownicą w dłoni, ten po prawej - zniszczony przez deszcz i słońce jest już nieczytelny - widać tylko ciemny kontur postaci. - Szkoda mi, że malowidła pozostawiono tak bez ochrony, nie zasłania ich nawet szyba - mówi pan Przemysław, który przez lata mieszkał naprzeciw kapliczki. - Może nie reprezentują one jakiejś wielkiej wartości artystycznej, ale to przecież pamiątka. Kapliczka ma ponad sto lat, dorastałem w jej sąsiedztwie. Za kilka lat i z drugiego portretu zostanie ruina.
Tomasz Strug, miłośnik Oliwy, autor strony staraoliwa.pl: - W kwietniu fotografowałem te obrazy. Jeden z nich przedstawia św. Tomasza Apostoła z kątownicą w dłoni, to patron budowniczych, murarzy i kamieniarzy, z drugiego obrazu został tylko podpis, dzięki któremu wiem, że był tam św. Roch, patron lekarzy, aptekarzy, szpitalników. Być może bliskie sąsiedztwo cmentarza zadecydowało o tym, że wybrano właśnie tych świętych. Niestety o autorze malowideł nic nie udało mi się znaleźć, może podpisał się z tyłu obrazów? Ale rzeczywiście szkoda, by stały niezabezpieczone.
Kapliczka znajduje się na obszarze parafii p.w. Trójcy Św. należącej do katedry w Oliwie. - Nie jest jednak naszą własnością - podkreśla ks. prałat Zbigniew Zieliński, proboszcz parafii. - Podobnie zresztą jak i kapliczka św. Jana Nepomucena naprzeciwko pętli tramwajowej w Oliwie. Owszem, opiekujemy się nimi zwyczajowo - parafianie dbają o kwiaty, żywopłot, składają się na renowacje. W ubiegłym roku odnowiliśmy w ten sposób i kapliczkę przy pętli, i zniszczoną przez jesienną wichurę kapliczkę przy ul. Czyżewskiego. Ale to właściciel, czyli jak sądzę miasto, ma obowiązek dbać o tego typu obiekty.
Potwierdza to Janusz Tarnacki, miejski konserwator zabytków: - Utrzymywanie w dobrym stanie kapliczki to obowiązek właściciela terenu, my ustalamy tylko warunki konserwacji. Gdyby więc właściciel chciał przeprowadzić renowację obrazów, musielibyśmy najpierw ustalić, jak wyglądały one pierwotnie, zwłaszcza ten dziś już nieczytelny. Jeśli nie udałoby się dotrzeć do materiałów źródłowych, na podstawie których można by odtworzyć obraz, na pewno nie zgodziłbym się na malowanie tam jakiegokolwiek świętego.
Ponieważ kapliczka stoi tuż obok chodnika, opiekę prawną sprawuje nad nią Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku. - To ciekawa historia, jestem tym zaskoczony - przyznaje Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ. - Nigdy nie zajmowaliśmy się obiektami sakralnymi, tak jak i przez całe lata nie podlegały nam pomniki, "przygarnęliśmy" je po transformacji ustrojowej. Ta kapliczka rzeczywiście mieści się w pasie drogowym. Formalnie więc do nas należy opieka nad nią, choć nie jest to przecież obiekt związany z użytkowaniem dróg. Jeszcze w tym tygodniu spotkam się więc z ks. Zbigniewem Zielińskim, by ustalić warunki współpracy przy konserwacji kapliczki.
Tomasz Strug, miłośnik Oliwy, autor strony staraoliwa.pl: - W kwietniu fotografowałem te obrazy. Jeden z nich przedstawia św. Tomasza Apostoła z kątownicą w dłoni, to patron budowniczych, murarzy i kamieniarzy, z drugiego obrazu został tylko podpis, dzięki któremu wiem, że był tam św. Roch, patron lekarzy, aptekarzy, szpitalników. Być może bliskie sąsiedztwo cmentarza zadecydowało o tym, że wybrano właśnie tych świętych. Niestety o autorze malowideł nic nie udało mi się znaleźć, może podpisał się z tyłu obrazów? Ale rzeczywiście szkoda, by stały niezabezpieczone.
Kapliczka znajduje się na obszarze parafii p.w. Trójcy Św. należącej do katedry w Oliwie. - Nie jest jednak naszą własnością - podkreśla ks. prałat Zbigniew Zieliński, proboszcz parafii. - Podobnie zresztą jak i kapliczka św. Jana Nepomucena naprzeciwko pętli tramwajowej w Oliwie. Owszem, opiekujemy się nimi zwyczajowo - parafianie dbają o kwiaty, żywopłot, składają się na renowacje. W ubiegłym roku odnowiliśmy w ten sposób i kapliczkę przy pętli, i zniszczoną przez jesienną wichurę kapliczkę przy ul. Czyżewskiego. Ale to właściciel, czyli jak sądzę miasto, ma obowiązek dbać o tego typu obiekty.
Potwierdza to Janusz Tarnacki, miejski konserwator zabytków: - Utrzymywanie w dobrym stanie kapliczki to obowiązek właściciela terenu, my ustalamy tylko warunki konserwacji. Gdyby więc właściciel chciał przeprowadzić renowację obrazów, musielibyśmy najpierw ustalić, jak wyglądały one pierwotnie, zwłaszcza ten dziś już nieczytelny. Jeśli nie udałoby się dotrzeć do materiałów źródłowych, na podstawie których można by odtworzyć obraz, na pewno nie zgodziłbym się na malowanie tam jakiegokolwiek świętego.
Ponieważ kapliczka stoi tuż obok chodnika, opiekę prawną sprawuje nad nią Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku. - To ciekawa historia, jestem tym zaskoczony - przyznaje Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ. - Nigdy nie zajmowaliśmy się obiektami sakralnymi, tak jak i przez całe lata nie podlegały nam pomniki, "przygarnęliśmy" je po transformacji ustrojowej. Ta kapliczka rzeczywiście mieści się w pasie drogowym. Formalnie więc do nas należy opieka nad nią, choć nie jest to przecież obiekt związany z użytkowaniem dróg. Jeszcze w tym tygodniu spotkam się więc z ks. Zbigniewem Zielińskim, by ustalić warunki współpracy przy konserwacji kapliczki.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




