Śmieci na Mariackiej. Chętnych do sprzątania brak

Michał Brancewicz
08.04.2010 aktualizacja: 2010-04-09 11:29
A A A Drukuj
Rozkop przy kościele służy za dzikie wysypisko
Najczęściej odwiedzana ulica Gdańska odstrasza turystów wielkim zaśmieconym dołem. Prywatny właściciel działki sprząta ją tylko po interwencjach straży miejskiej
Z głębokim wykopem na działce przy kościele Mariackim w Gdańsku są ciągłe problemy. Dół powstał podczas prac archeologicznych. Odkryto wtedy pozostałości po średniowiecznym targowisku - tzw. ławach mięsnych.

Potem miasto sprzedało grunt prywatnej spółce pod hotel. Ale inwestycja jeszcze nie ruszyła. A po pracach archeologicznych zniknął okalający dziurę płot. Po zmroku przechodzenie w tym rejonie było zwyczajnie niebezpieczne. I choć to teren prywatny, gdański Zarząd Dróg i Zieleni zadeklarował, że postawi tam ogrodzenie, a kosztami obciąży właścicieli. - To nie była duża suma, bardziej chodziło o sam fakt - mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ.

Ale ogrodzenie terenu nie uchroniło go przed zaśmiecaniem. Co rusz dziura zapełnia się odpadkami. I chociaż trudno winić za bałaganiarstwo spółkę Hotele Gdańskie, zapomina ona o sprzątani swojej własności. A mieszkańcy ustawicznie skarżą się na wygląd okolicy. Po naszej interwencji w grudniu straż miejska obiecała się tym zająć. Z jakim skutkiem? - Właściciel posprzątał działkę, dlatego uniknął kary - mówi Miłosz Jurgielewicz, rzecznik straży.

Teraz w dole zbiera się woda, a w niej ponownie gniją śmieci. Ściek pieni się i ma kolor zielonego płynu do mycia naczyń. Wokół walają się niezliczone ilości puszek i butelek.

- Muszę przyznać, że nie jest to najpiękniejszy widok - mówi przewodniczka oprowadzająca grupę gdynian wokół Kościoła Mariackiego.

Straż miejska obiecuje znowu zająć się tą sprawą, lecz nie ma za bardzo jak "postraszyć" nabywców gruntu.

- Możemy jedynie wystawić mandat w wysokości 100 zł za nie uprzątnięcie terenu, gdyż nie jest to celowe zaśmiecanie. Gdyby tak było mandat mógłby wynieść nawet 500 zł - mówi rzecznik. - Jutro [piątek red.] znowu wyślemy patrol do właścicieli, by zobligować ich do zrobienia porządków.

Czy to coś da w dłuższej perspektywie? Zapytaliśmy o to wiceprezydenta Macieja Lisickiego. - Zadzwonię do szefów Hoteli Gdańskich jeszcze dzisiaj i porozmawiam, by zwracali większą uwagę na utrzymanie czystości w tym reprezentacyjnym miejscu Gdańska - zapewnia prezydent.

Polecamy - Kup pan cegłę, czyli jak rozkrada się gdańskie zabytki



Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy