Nikt nie kiwnął palcem. Złodzieje zadowoleni
28.03.2010
aktualizacja: 2010-03-29 10:53
Fot. AG
Złodzieje rozkradli w nocy samochód zaparkowany awaryjnie na poboczu alei Zwycięstwa w Gdańsku. Rozmiary szkody mogły być dużo mniejsze, ale ktoś popełnił błąd - straż miejska czy policja?
ZOBACZ TAKŻE
- Ulica Warszawska w Gdańsku dziurawa jak nigdy (01-04-10, 20:05)
- Śmieci na Mariackiej. Chętnych do sprzątania brak (08-04-10, 20:35)
- Uwaga kierowcy! Pod obwodnicą zapadła się jezdnia (08-04-10, 16:00)
- Idziesz do Parku Jelitkowskiego? Uważaj na śmieci (07-04-10, 19:24)
- Kup pan cegłę, czyli jak rozkrada się gdańskie zabytki (07-04-10, 07:00)
- Po śmieciach w Nowym Porcie nie pozostał ślad (30-03-10, 18:55)
- Zepsutego auta nie zostawiaj na noc przy drodze (30-03-10, 18:27)
- Koniec wolności ZKM. Będą kontrole stanu tramwajów (24-03-10, 21:00)
- Żeby był lód, Olivia przez cały rok głośno buczy (24-03-10, 06:00)
- Najpierw parkometry, potem opłaty (21-03-10, 17:46)
- Gdańsk. Warto ratować wrzeszczańską nastawnię (19-03-10, 06:00)
- Gdańskie ścieżki rowerowe wciąż zaśnieżone (17-03-10, 19:32)
- Sopocka kamienica: Za karę zostawił nam śmieci (17-03-10, 19:31)
- Schronisko w Małoszycach to bilet w jedną stronę? (16-03-10, 20:57)
- Sąsiad do sąsiadki: "Wykończę cię, szmato" (15-03-10, 21:00)
- Rondo całkiem nowe, a gdzie podziały się pasy? (14-03-10, 19:05)
SERWISY
W piątek 19 marca, idąc wzdłuż alei Zwycięstwa we Wrzeszczu, nasz czytelnik pan Jarosław minął białego peugeota ze śladami włamania, który stał na pasie zieleni. - Samochód miał wybitą lewą szybę. Około godziny 18.20 zadzwoniłem do dyżurnego straży miejskiej z prośbą o interwencję. Powiedziałem, żeby go odholowali, bo okolica nie jest najbezpieczniejsza i auto może zostać przez noc rozkradzione. Strażnik zapewnił, że natychmiast wyśle patrol - mówi pan Jarosław.
Następnego dnia około godz. 8, gdy nasz czytelnik ponownie przechodził tamtędy, peugeot, a raczej jego wrak, stał nadal. Przez noc złodzieje odkręcili koła i splądrowali wnętrze auta. Tym razem - zbulwersowany biernością strażników mężczyzna - zatelefonował na policję. - Usłyszałem od dyżurnego gdańskiej KMP, że zajmą się tym. Policjant dodał, że auto należało odholować na parking SM wieczorem, ale najwidoczniej strażnikom się nie chciało - mówi pan Jarosław. Dopiero po ponad godzinie od tego telefonu przy wraku pojawił się patrol. - Zainterweniowaliśmy, gdy z policją skontaktował się właściciel peugeota, żeby zgłosić kradzież radia i czterech kół z samochodu - mówi Beata Domitrz, z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Poszkodowany twierdzi, że auto miało w piątek awarię i dlatego zostawił je na noc na poboczu al. Zwycięstwa. Nic nie wskazuje, żeby policjanci zachowali się nieprawidłowo. Od razu po zgłoszeniu pojechali na miejsce, przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady.
W tej sprawie niczego do zarzucenia nie mają sobie także strażnicy. Rzecznik gdańskiej SM Miłosz Jurgielewicz: - W piątek 19 marca o godz. 18.18 przyjęliśmy zgłoszenie od mieszkańca, że przy al. Zwycięstwa stoi samochód, który należy zabezpieczyć. Patrol, który pojechał na miejsce, stwierdził, że auto ma wybitą szybę. Z notatki służbowej dyżurnego SM wynika, że o godz. 20.30 przekazaliśmy tę sprawę policji.
- Dlaczego sami nie odholowaliście peugeota na swój parking? - pytamy.
- Bo straż nie ma prawa do interwencji, gdy jest podejrzenie przestępstwa, a w tym przypadku doszło do włamania. Musielibyśmy odholować pojazd tylko wtedy, gdyby nie miał tablic rejestracyjnych albo stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym - odpowiedział Jurgielewicz.
Ponownie zadzwoniliśmy do Beaty Domitrz i poinformowaliśmy, że według strażników już w piątek wieczorem policja otrzymała zgłoszenie o włamaniu do tego auta.
- Na pewno trzeba to dokładnie wyjaśnić. Dziś jest niedziela i nie mam dostępu do dokumentów, ale proszę zadzwonić w tej sprawie w poniedziałek - odpowiedziała rzeczniczka.
Następnego dnia około godz. 8, gdy nasz czytelnik ponownie przechodził tamtędy, peugeot, a raczej jego wrak, stał nadal. Przez noc złodzieje odkręcili koła i splądrowali wnętrze auta. Tym razem - zbulwersowany biernością strażników mężczyzna - zatelefonował na policję. - Usłyszałem od dyżurnego gdańskiej KMP, że zajmą się tym. Policjant dodał, że auto należało odholować na parking SM wieczorem, ale najwidoczniej strażnikom się nie chciało - mówi pan Jarosław. Dopiero po ponad godzinie od tego telefonu przy wraku pojawił się patrol. - Zainterweniowaliśmy, gdy z policją skontaktował się właściciel peugeota, żeby zgłosić kradzież radia i czterech kół z samochodu - mówi Beata Domitrz, z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Poszkodowany twierdzi, że auto miało w piątek awarię i dlatego zostawił je na noc na poboczu al. Zwycięstwa. Nic nie wskazuje, żeby policjanci zachowali się nieprawidłowo. Od razu po zgłoszeniu pojechali na miejsce, przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady.
W tej sprawie niczego do zarzucenia nie mają sobie także strażnicy. Rzecznik gdańskiej SM Miłosz Jurgielewicz: - W piątek 19 marca o godz. 18.18 przyjęliśmy zgłoszenie od mieszkańca, że przy al. Zwycięstwa stoi samochód, który należy zabezpieczyć. Patrol, który pojechał na miejsce, stwierdził, że auto ma wybitą szybę. Z notatki służbowej dyżurnego SM wynika, że o godz. 20.30 przekazaliśmy tę sprawę policji.
- Dlaczego sami nie odholowaliście peugeota na swój parking? - pytamy.
- Bo straż nie ma prawa do interwencji, gdy jest podejrzenie przestępstwa, a w tym przypadku doszło do włamania. Musielibyśmy odholować pojazd tylko wtedy, gdyby nie miał tablic rejestracyjnych albo stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym - odpowiedział Jurgielewicz.
Ponownie zadzwoniliśmy do Beaty Domitrz i poinformowaliśmy, że według strażników już w piątek wieczorem policja otrzymała zgłoszenie o włamaniu do tego auta.
- Na pewno trzeba to dokładnie wyjaśnić. Dziś jest niedziela i nie mam dostępu do dokumentów, ale proszę zadzwonić w tej sprawie w poniedziałek - odpowiedziała rzeczniczka.
Polecamy - 81 tys. zł kary dla gdańskich korporacji taxi za zmowę
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Bronx to przy Gdańsku spokojne przedmieście...
hydrograf
28.03.10, 23:03
Na głównej ulicy złodzieje rozebrali samochód... i nie to nikogo nie dziwi. Dziwi tu-mi-wisizm policji i straży miejskiej - nie słusznie. Żeby interweniować musieli by wysiąść z radiowozów -»
-
Nikt nie kiwnął palcem. Złodzieje zadowoleni
equipage
29.03.10, 10:00
Przecież to normalne. Zawracać sobie głowę czyimś samochodem jeśli chroni się komunalnych złodziejaszków. I kto teraz ma sprawdzić, kto zawinił? Sami Swoi!»
Najczęściej czytane24 htydzień




