Nikt nie kiwnął palcem. Złodzieje zadowoleni

Grzegorz Szaro
28.03.2010 aktualizacja: 2010-03-29 10:53
A A A Drukuj
Policja Fot. AG
Złodzieje rozkradli w nocy samochód zaparkowany awaryjnie na poboczu alei Zwycięstwa w Gdańsku. Rozmiary szkody mogły być dużo mniejsze, ale ktoś popełnił błąd - straż miejska czy policja?
W piątek 19 marca, idąc wzdłuż alei Zwycięstwa we Wrzeszczu, nasz czytelnik pan Jarosław minął białego peugeota ze śladami włamania, który stał na pasie zieleni. - Samochód miał wybitą lewą szybę. Około godziny 18.20 zadzwoniłem do dyżurnego straży miejskiej z prośbą o interwencję. Powiedziałem, żeby go odholowali, bo okolica nie jest najbezpieczniejsza i auto może zostać przez noc rozkradzione. Strażnik zapewnił, że natychmiast wyśle patrol - mówi pan Jarosław.

Następnego dnia około godz. 8, gdy nasz czytelnik ponownie przechodził tamtędy, peugeot, a raczej jego wrak, stał nadal. Przez noc złodzieje odkręcili koła i splądrowali wnętrze auta. Tym razem - zbulwersowany biernością strażników mężczyzna - zatelefonował na policję. - Usłyszałem od dyżurnego gdańskiej KMP, że zajmą się tym. Policjant dodał, że auto należało odholować na parking SM wieczorem, ale najwidoczniej strażnikom się nie chciało - mówi pan Jarosław. Dopiero po ponad godzinie od tego telefonu przy wraku pojawił się patrol. - Zainterweniowaliśmy, gdy z policją skontaktował się właściciel peugeota, żeby zgłosić kradzież radia i czterech kół z samochodu - mówi Beata Domitrz, z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Poszkodowany twierdzi, że auto miało w piątek awarię i dlatego zostawił je na noc na poboczu al. Zwycięstwa. Nic nie wskazuje, żeby policjanci zachowali się nieprawidłowo. Od razu po zgłoszeniu pojechali na miejsce, przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady.

W tej sprawie niczego do zarzucenia nie mają sobie także strażnicy. Rzecznik gdańskiej SM Miłosz Jurgielewicz: - W piątek 19 marca o godz. 18.18 przyjęliśmy zgłoszenie od mieszkańca, że przy al. Zwycięstwa stoi samochód, który należy zabezpieczyć. Patrol, który pojechał na miejsce, stwierdził, że auto ma wybitą szybę. Z notatki służbowej dyżurnego SM wynika, że o godz. 20.30 przekazaliśmy tę sprawę policji.

- Dlaczego sami nie odholowaliście peugeota na swój parking? - pytamy.

- Bo straż nie ma prawa do interwencji, gdy jest podejrzenie przestępstwa, a w tym przypadku doszło do włamania. Musielibyśmy odholować pojazd tylko wtedy, gdyby nie miał tablic rejestracyjnych albo stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym - odpowiedział Jurgielewicz.

Ponownie zadzwoniliśmy do Beaty Domitrz i poinformowaliśmy, że według strażników już w piątek wieczorem policja otrzymała zgłoszenie o włamaniu do tego auta.

- Na pewno trzeba to dokładnie wyjaśnić. Dziś jest niedziela i nie mam dostępu do dokumentów, ale proszę zadzwonić w tej sprawie w poniedziałek - odpowiedziała rzeczniczka.

Polecamy - 81 tys. zł kary dla gdańskich korporacji taxi za zmowę



Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Bronx to przy Gdańsku spokojne przedmieście... hydrograf 28.03.10, 23:03

    Na głównej ulicy złodzieje rozebrali samochód... i nie to nikogo nie dziwi. Dziwi tu-mi-wisizm policji i straży miejskiej - nie słusznie. Żeby interweniować musieli by wysiąść z radiowozów -»

  • Nikt nie kiwnął palcem. Złodzieje zadowoleni equipage 29.03.10, 10:00

    Przecież to normalne. Zawracać sobie głowę czyimś samochodem jeśli chroni się komunalnych złodziejaszków. I kto teraz ma sprawdzić, kto zawinił? Sami Swoi!»