Zła ustawa? VAT może zabić szkoły językowe

Sławomir Sowula
12.03.2010 aktualizacja: 2010-03-11 19:36
A A A Drukuj
Fot. Damian Kramski / AG
- Ustawa wprowadzająca VAT za usługi szkół językowych doprowadzi do upadku wielu z nich. Cofniemy się od epoki kursów językowych prowadzonych w szkolnych ławkach - mówi Wojciech Walder, właściciel jednej z nich.
Walder jest właścicielem jednej z największych w Trójmieście szkól językowych. Mimo to obawia się zmian, które od 2011 roku chce wprowadzić Ministerstwo Finansów. Ustawa, którą właśnie trafia do Sejmu wprowadza 22-proc. VAT dla takich placówek jak jego. - Jednocześnie przewiduje zwolnienia i w tym jest cały problem, bo to burzy funkcjonowanie rynku. Mogę płacić wyższy VAT, ale niech płacą go wszyscy, albo - jak do tej pory nikt - mówi Walder.

Nie może zrozumieć, dlaczego zwolnienie z VAT będzie przysługiwać tylko kursom dla dorosłych. - To jak to jest, że mamy nadrabiać zaległości cywilizacyjne w edukacji, skoro podniesiemy ceny kursów dla dzieci - oburza się.

Aby jednak kurs dla dorosłych uzyskał zwolnienie będzie musiał uzyskać akredytację w kuratorium. - W samym Trójmieście jest kilkaset szkół językowych. Urzędnicy do końca roku będą musieli pojechać do każdej z nich, przejrzeć dokumenty, sprawdzić kadrę. To nierealne - mówi Walder.

Drugą drogą, która pozwoli na zwolnienie z VAT, jest uzyskanie przez szkołę językową statusu niepublicznej placówki oświatowej. Walder uważa, że wielu szkołom będzie bardzo trudno spełnić wymogi lokalowe, które się z tym wiążą. - Chodzi tu np. o to, że takie placówki muszą mieć odpowiednie toalety przystosowane dla niepełnosprawnych, odpowiednio szerokie klatki schodowe, windy. Teraz nawet wiele publicznych szkół nie spełnia takich wymogów - denerwuje się Walder.

Jego zdaniem, gdyby ustawa została uchwalona w obecnym kształcie, przyniesie wiele negatywnych skutków dla już istniejących szkół językowych. - Teraz działają we własnych pomieszczeniach wyposażonych w nowoczesny sprzęt multimedialny, nowe ławki, tablice, a jednak nie spełnią wymogów ustawy. Czyli co? Muszą szukać nowych siedzib, albo przenosić się do podstawówek czy liceów. Razem ze sprzętem? To niemożliwe. Nowe przepisy spowodują załamanie się rynku nowoczesnych szkoleń językowych - przewiduje Walder.

Nic nie da się zrobić? Zapytaliśmy Tadeusza Aziewicza, pomorskiego posła PO. - Dotarły już do mnie pisma w tej sprawie - odpowiada polityk. - Spotkałem się z wiceministrem finansów Maciejem Grabowskim. Dostałem obietnicę, że odpowie panu Walderowi. Zapewnił mnie też, że kształt ustawy zmienił się w porównaniu z początkowymi założeniami.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów