Zbyt głośne dzwony przy kościele św. Brygidy

Jowita Kiwnik
03.03.2010 aktualizacja: 2010-03-02 18:10
A A A Drukuj
fot. Kamil Gozdan / AG
- Godzina 6.45: na nogi stawia nas "Kiedy ranne wstają zorze" - mieszkańcy kamienic sąsiadujących z kościołem św. Brygidy skarżą się, że odkąd na wieży świątyni zamiast dzwonów, pojawiły się potężne megafony, ciężko żyć. Proboszcz parafii: - Możemy ściszyć dźwięk.
- Zaczęło się ponad tydzień temu: nagle pojawiły się jakieś dziwne brzmienia: mini koncerciki, dzwony, carilliony, trąby - mówi

Michał Zawadzki. Mieszka przy kamienicy u zbiegu ulic Olejarnej, Zamkowej i Browarnej. - Teraz już wiem, że to jest cały program: zaczyna się o godz. 6 rano - odtąd co godzinę do godz. 22 wybijany będzie czas. Przed siódmą - pieśń poranna, wczoraj o godz. 9.15 marsz żałobny Chopina, o godz. 14.45 rozległy się trąby, godz. 15 - znów dzwony. Najgorsze jest natężenie dźwięku - głos słychać głośno i wyraźnie i nie da się przed nim uciec ani w łazience, ani w piwnicy, ani za zamkniętymi oknami.

Rzeczywiście, nowy sprzęt pojawił się na kościelnej wieży półtora tygodnia temu.

Ks. Ludwik Kowalski, proboszcz parafii: - Dźwięki dzwonów nawołują do modlitwy. Marsza żałobnego graliśmy, bo zmarł parafianin. Wcześniej na wieży mieliśmy cztery oryginalne dzwony ale się popsuły. Ostatni z nich dzwonił jeszcze we wrześniu zeszłego roku, potem też ucichł. Dlatego musieliśmy się posiłkować nowoczesną technologią. Dzwony elektroniczne dają nam wiele możliwości, wygrywają różne dźwięki. Ludziom się podoba - wielu parafian przychodziło, chwaliło, padały życzliwe, serdeczne słowa, że w końcu kościół widać. I, że dzięki temu, że regularnie wybijana jest godzina mogą zegarki sobie regulować. Ale w głębi duszy spodziewałem się, że i skargi wkrótce się zaczną.

Michał Zawadzki: - Bo do prawdziwych dzwonów już się przyzwyczailiśmy - właściwie jedyną niedogodnością było to, że w niedzielę o godz. 7 rano biły bez przerwy przez pięć minut i to nas trochę dobijało. Potem dzwony zamilkły - pomyślałem, że może popsuła się elektronika i szybko naprawią. Ale w zamian za to na wieży św. Brygidy pojawiły się wystawione na cztery strony świata megafony. Właściwie to są jakieś gigantofony, bo dzwony były dwa razy cichsze i takich decybeli nie emitowały.

Proboszcz Kowalski zapewnia, że zrobi wszystko, żeby dawne dzwony w przyszłości znów biły na kościelnej wieży. Na to gdańszczanie będą musieli jednak trochę poczekać.

Ks. Kowalski: - Parafia przez jakiś czas nie miała gospodarza, trochę podupadła. Byłem na dachu - ewidentnie potrzebny jest remont, największym utrapieniem są gołębie - będziemy chcieli go oczyszczać, naprawić dzwony: zamontujemy nowe siłowniki. Ale teraz nas na to zwyczajnie nie stać. A te elektroniczne możemy zwyczajnie przyciszyć, te dzwony to w kościele nowość, więc nie wiedzieliśmy na co je stać. Jednak jeśli komuś przeszkadzają, to nie ma problemu - będą grały ciszej.

Podziel się

  • 68 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Tysiac lat pasania, a bydlo sie the_rapist 03.03.10, 14:48

    nie nauczylo pokory. Jedynymi dzwiekami, jakie moze bydlo z siebie wydawac sa piesni blagalno-dziekczynne i pochwaly swojego pasterza. Do tego bydlo ma przywilej finansowania swiatyn, »

  • Bardzo ciekawe... kiwaczek11 03.03.10, 19:31

    Jak czytam, forum jednogłośnie opowiada się przeciwko praktykom proboszczakatującego decybelami pobliskich mieszkańców. I dobrze, że tak się opowiada.Jednocześnie, kiedy rodzi się protest »

  • wyeksmitowac wybitniemadry 03.03.10, 23:13

    i sprowadzic prawdziwych polakow katolikow dla ktorych sen to strata czasu a traby jerychonskie to religijny orgazm»