Gdańsk. Kiedy król Zygmunt odzyska głowę?

Jowita Kiwnik
21.02.2010 aktualizacja: 2010-02-21 22:12
A A A Drukuj
Tomasz Strug przy zdewastowanym pomniku Fot. Damian Kramski / AG
Miasto wyremontowało oliwskiego Pachołka, ale zapomniało o zdewastowanym obelisku u stóp wieży. - Może jeszcze w tym roku uda się uratować pomnik - deklarują gdańscy urzędnicy
Zgodnie z opowieścią, 31 maja 1798 r. szczyt oliwskiego wzgórza odwiedzić miała pruska królowa Luiza, żona Fryderyka Wilhelma III. Wizyta 22-letniej, cieszącej się powszechną sympatią królowej została uhonorowana w dość nietypowy sposób: sąsiadujące z Pachołkiem wzgórze zostało nazwane Górą Luizy (Luisenberg). Na jego szczycie wkrótce potem ustawiono obelisk ku czci królowej. W 1889 r. zbudowany granitowy pomnik zwieńczyła podobizna wzlatującego w powietrze pruskiego orła. Na płycie wyryto cytat z poematu Goethego, a całość otoczono metalowym płotkiem. - W PRL-u przerobiono pomnik Luizy na monument Zygmunta III Wazy - mówi Tomasz Strug z Wolnego Forum Gdańsk, które prowadzi stronę Stara Oliwa. - I wykorzystano go do upamiętnienia bitwy pod Oliwą. Na starym cokole umieszczono płyty z królewskim herbem i napis wspominający bitwę. A na samej górze, tam gdzie kiedyś był orzeł, zamocowano naturalnej wielkości głowę króla Zygmunta. Ale pomnik był regularnie dewastowany. Na początku lat 90. król stracił głowę. Pozostały jeszcze na krótko tablice z napisami, ale ktoś je rozbił. Dzisiaj pozostał tam tylko wysoki na pięć metrów cokół. I bezimienny pomnik. Miasto stawia nowe pomniki, a zapomina o tych, które są.

W ubiegłym roku gmina wyremontowała zaniedbanego Pachołka. Zapomniała już jednak uporządkować okolice wieży. - Remont tego terenu zależy od budżetu, jakim dysponujemy - mówi Mieczysław Kotłowski z Zarządu Dróg i Zieleni. - Dotychczas fundusze przeznaczyliśmy na zrobienie samej wieży: u góry zamontowaliśmy pokład stalowy, bo drewniany bywał chętnie i często podpalany. Podobnie schody na szczyt wymieniliśmy na stalowe. Wieżę wymalowaliśmy. Podcięliśmy też okoliczny drzewostan, bo znacznie się rozrósł i przesłaniał widok. Dlatego przycięliśmy korony.

Ale urzędnicy zapewniają, że o zapuszczonym terenie pod wieżą i zniszczonym pomniku pamiętają. - Obiekt jest w naszym wykazie - przyznaje Ewa Woźniak ze ZDiZ. - Jest też ocena jego stanu. Zdajemy sobie sprawę z zakresu jego dewastacji. Popiersie króla - zniszczone. Pamiątkowa tablica została rozbita w 1997 r. Sześć lat później jej szczątki odnaleziono, obecnie są przechowywane u nas. Problem w tym, że zakres uszkodzeń pomnika wykracza już poza konserwację. Jego po prostu trzeba odtworzyć. W drugiej połowie roku przyjrzymy się budżetowi i zobaczymy, czy stać nas na postawienie nowego pomnika. Na pewno będziemy mieć sprawę na uwadze.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy