Fotoradar na Spacerowej przystopował kierowców
18.02.2010
aktualizacja: 2010-02-17 20:27
Na nowiutkim odcinku Spacerowej, gdzie dotychczas można było jeździć dziewięćdziesiątką, pojawił się fotoradar i ograniczenie do 70 km na godz. - To ograniczanie prędkości tylko po to, by fotoradar miał sens - denerwują się kierowcy
ZOBACZ TAKŻE
- Gdynia: 12 godzin w kolejce do lekarza. Upokarzające (04-03-10, 06:00)
- Zbyt głośne dzwony przy kościele św. Brygidy (03-03-10, 07:00)
- Ciężki los niepełnosprawnych: schody nie do pokonania (24-02-10, 21:00)
- Gdańsk. Kiedy król Zygmunt odzyska głowę? (21-02-10, 22:12)
- Myśliwi apelują: nie wpuszczajmy psów do lasów (18-02-10, 13:05)
SERWISY
Dotychczas możliwości kierowców wyglądały tak: od Oliwy do leśniczówki w Renuszewie obowiązywało ograniczenie do 50 km na godz., bo według znaków odcinek ten leżał na terenie zabudowanym. Tuż po minięciu leśniczówki w stronę Osowej teren zabudowany się kończył (stoi tam odpowiedni znak) i tym samym kierowców obowiązywała maksymalna prędkość na zwykłych drogach w Polsce - czyli 90 km na godz. W drugim kierunku było identycznie.
- W praktyce mało kiedy można z tej prędkości skorzystać, bo tam się głównie stoi w korkach, ale wcześnie rano czy wieczorem można było parę minut oszczędzić w drodze na lotnisko - mówi pan Edward Kolano z Żabianki. Sytuacja się zmieniła, gdy kilka miesięcy temu kilkaset metrów od leśniczówki w stronę Osowej (a więc poza terenem zabudowanym) stanął fotoradar skierowany obiektywem w kierowców jadących do Oliwy. - A tuż przed nim postawiono ograniczenie do 70 km na godz. - mówi Kolano. - Wygląda to tak, jakby ktoś uznał, że fotoradar się nie sprawdza, bo można legalnie całkiem szybko jeździć, więc wprowadzono ograniczenie. Dzięki temu jest kogo łapać.
Według drogowców cała historia wygląda zupełnie inaczej.
- Zarówno fotoradar w tym miejscu, jak i znak ograniczający prędkość do 70 km na godz. to pomysł policji - tłumaczy Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - I dodajmy, że pomysł bardzo dobry. Na tym odcinku wydarzyło się mnóstwo wypadków, w tym tych najcięższych, z ofiarami śmiertelnymi. My też padamy tam ofiarą pędzących kierowców, którzy regularnie "koszą" nam słupy oświetleniowe. Teraz powinno być bezpieczniej.
- W praktyce mało kiedy można z tej prędkości skorzystać, bo tam się głównie stoi w korkach, ale wcześnie rano czy wieczorem można było parę minut oszczędzić w drodze na lotnisko - mówi pan Edward Kolano z Żabianki. Sytuacja się zmieniła, gdy kilka miesięcy temu kilkaset metrów od leśniczówki w stronę Osowej (a więc poza terenem zabudowanym) stanął fotoradar skierowany obiektywem w kierowców jadących do Oliwy. - A tuż przed nim postawiono ograniczenie do 70 km na godz. - mówi Kolano. - Wygląda to tak, jakby ktoś uznał, że fotoradar się nie sprawdza, bo można legalnie całkiem szybko jeździć, więc wprowadzono ograniczenie. Dzięki temu jest kogo łapać.
Według drogowców cała historia wygląda zupełnie inaczej.
- Zarówno fotoradar w tym miejscu, jak i znak ograniczający prędkość do 70 km na godz. to pomysł policji - tłumaczy Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - I dodajmy, że pomysł bardzo dobry. Na tym odcinku wydarzyło się mnóstwo wypadków, w tym tych najcięższych, z ofiarami śmiertelnymi. My też padamy tam ofiarą pędzących kierowców, którzy regularnie "koszą" nam słupy oświetleniowe. Teraz powinno być bezpieczniej.
- 16 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień






