Czytelnicy "Gazety" nie zawiedli
08.02.2010
aktualizacja: 2010-02-08 18:51
Firma przewozowa wyniosła meble, wolontariusze pomalują ściany, zarządca budynku obiecał pomoc w osuszeniu mieszkania. To reakcja na prośbę o pomoc dla chorej na stwardnienie rozsiane gdańszczanki.
ZOBACZ TAKŻE
- Myśliwi apelują: nie wpuszczajmy psów do lasów (18-02-10, 13:05)
- Stara Oliwa to strefa martwego prestiżu (17-02-10, 07:00)
- Znak przy Myśliwskiej postawiony. Jest bezpieczniej (15-02-10, 20:38)
- Na stacji patrz dobrze, co lejesz do baku (11-02-10, 21:00)
- Napój energetyzujący? Na pewno nie jest dla dzieci (10-02-10, 19:12)
- Uwaga kierowcy! Niebezpiecznie na Myśliwskiej (09-02-10, 20:05)
- Spacer po Długiej w Gdańsku? Tylko slalomem (08-02-10, 18:56)
- W 2010 trudniej się dostać do lekarzy specjalistów (08-02-10, 06:00)
- Tłok w pociągu z Kościerzyny do Gdyni (04-02-10, 20:10)
- Sąsiad zalał mieszkanie. Chora kobieta potrzebuje pomocy (03-02-10, 19:51)
- Czy niepełnosprawnym należą się zniżki na parkowanie? (03-02-10, 10:05)
- Centrum kryzysowe wojewody apeluje: Wywoźcie śnieg z miasta (01-02-10, 21:07)
- Gdańsk.Pacjenci szpitala psychiatrycznego marzną (01-02-10, 08:00)
- Mieli chemikalia, teraz mają spadający tynk (31-01-10, 08:00)
- Gdańsk: Sześć dni bez wody (29-01-10, 13:00)
- Wrzeszcz: budują Quattro Towers, a ściany pękają (04-02-10, 07:00)
SERWISY
Katastrofa zdarzyła się pod koniec stycznia br. W lokalu nad mieszkaniem pani Krystyny pękły rury. Nikt w nim nie mieszka, więc zanim kobieta zorganizowała pomoc i zabezpieczono rury, woda całkowicie zalała mieszkanie.
- Urządziłam je z wielkim wysiłkiem - opowiada kobieta. - Meble oraz inne potrzebne rzeczy wzięłam na kredyt, który spłacam z 700-złotowej renty.
Pani Krystyna do niewielkiego mieszkania komunalnego we Wrzeszczu wprowadziła się w 2003 r. Z poprzedniego musiała się wyprowadzić po pożarze, jaki wzniecił jej były mąż alkoholik, który wcześniej przez lata znęcał się kobietą oraz jej córką. Gehennę pani Krystyny siedem lat temu opisaliśmy w "Gazecie", prosząc o pomoc naszych czytelników. Zaoferowali pieniądze, meble, artykuły gospodarstwa domowego, a nawet żywność, bo ogień strawił wszystko, co znajdowało się w mieszkaniu.
Dziś pani Krystyna jest już po rozwodzie, a miasto przyznało jej nowy, niewielki lokal komunalny. Zrobiła remont, kupiła najpotrzebniejsze meble. Gdańszczanka od 26 lat choruje na stwardnienie rozsiane, ma niedowład kończyn, problemy ze wzrokiem. Porusza się sama, ale nie jest w stanie wykonać wielu codziennych czynności bez pomocy drugiej osoby. Nawet ukrojenie chleba bywa za trudne.
W styczniu los znów brutalnie potraktował panią Krystynę. W wyniku zalania, do remontu jest niemal cały sufit i ściany, zniszczyły się meble, łóżko, dywan. Czytelnicy "Gazety" zareagowali natychmiast. Rozdzwonił się telefon pani Krystyny - firma zajmująca się przeprowadzkami wyniosła meble do pustego mieszkania piętro wyżej, które udostępnił kobiecie sąsiad, wolontariusze osuszają ściany i przygotowują je do malowania.
- Po telefonach od ludzi, którzy chcieli mi pomóc, poczułam się znów silna - mówi pani Krystyna. - Zadzwoniła nawet jedna pani po operacji kręgosłupa i zaoferowała pomoc w malowaniu. To jest niezwykle wzruszające.
Po naszej interwencji panią Krystynę odwiedził także pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
- Oszacował zniszczenia i przygotował wniosek na zasiłek celowy z tytułu wypadku losowego - mówi Arkadiusz Kulewicz, rzecznik gdańskiego MOPS. - To może być do dwóch tysięcy złotych. Postaramy się, żeby dostała pieniądze jak najszybciej.
Tadeusz Piotrowski, rzecznik Gdańskiego Zakładu Nieruchomości Komunalnych, obiecał zmobilizować do pomocy pani Krystynie sąsiada, w którego mieszkaniu pękły rury. Mężczyzna zobowiązał się, że pokryje koszty remontu.
- Dziękuję za pomoc wszystkim, którzy mi ją zaoferowali - mówi pani Krystyna. - Czasem obcy ludzie zachowują się serdeczniej niż rodzina.
- Urządziłam je z wielkim wysiłkiem - opowiada kobieta. - Meble oraz inne potrzebne rzeczy wzięłam na kredyt, który spłacam z 700-złotowej renty.
Pani Krystyna do niewielkiego mieszkania komunalnego we Wrzeszczu wprowadziła się w 2003 r. Z poprzedniego musiała się wyprowadzić po pożarze, jaki wzniecił jej były mąż alkoholik, który wcześniej przez lata znęcał się kobietą oraz jej córką. Gehennę pani Krystyny siedem lat temu opisaliśmy w "Gazecie", prosząc o pomoc naszych czytelników. Zaoferowali pieniądze, meble, artykuły gospodarstwa domowego, a nawet żywność, bo ogień strawił wszystko, co znajdowało się w mieszkaniu.
Dziś pani Krystyna jest już po rozwodzie, a miasto przyznało jej nowy, niewielki lokal komunalny. Zrobiła remont, kupiła najpotrzebniejsze meble. Gdańszczanka od 26 lat choruje na stwardnienie rozsiane, ma niedowład kończyn, problemy ze wzrokiem. Porusza się sama, ale nie jest w stanie wykonać wielu codziennych czynności bez pomocy drugiej osoby. Nawet ukrojenie chleba bywa za trudne.
W styczniu los znów brutalnie potraktował panią Krystynę. W wyniku zalania, do remontu jest niemal cały sufit i ściany, zniszczyły się meble, łóżko, dywan. Czytelnicy "Gazety" zareagowali natychmiast. Rozdzwonił się telefon pani Krystyny - firma zajmująca się przeprowadzkami wyniosła meble do pustego mieszkania piętro wyżej, które udostępnił kobiecie sąsiad, wolontariusze osuszają ściany i przygotowują je do malowania.
- Po telefonach od ludzi, którzy chcieli mi pomóc, poczułam się znów silna - mówi pani Krystyna. - Zadzwoniła nawet jedna pani po operacji kręgosłupa i zaoferowała pomoc w malowaniu. To jest niezwykle wzruszające.
Po naszej interwencji panią Krystynę odwiedził także pracownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
- Oszacował zniszczenia i przygotował wniosek na zasiłek celowy z tytułu wypadku losowego - mówi Arkadiusz Kulewicz, rzecznik gdańskiego MOPS. - To może być do dwóch tysięcy złotych. Postaramy się, żeby dostała pieniądze jak najszybciej.
Tadeusz Piotrowski, rzecznik Gdańskiego Zakładu Nieruchomości Komunalnych, obiecał zmobilizować do pomocy pani Krystynie sąsiada, w którego mieszkaniu pękły rury. Mężczyzna zobowiązał się, że pokryje koszty remontu.
- Dziękuję za pomoc wszystkim, którzy mi ją zaoferowali - mówi pani Krystyna. - Czasem obcy ludzie zachowują się serdeczniej niż rodzina.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wyjątkowy spacer! Gdańskie zakamarki dla ...
- Czas Gdyni: te inwestycje wpłynęły na ...
- Zmiany w centrum Gdyni. Dalmor jeszcze poczeka
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Pobił dziewczynę na randce i zadzwonił do ...
- Jest metadon, ale są i problemy. Tylko ...
- Zatłukł swojego husky'ego kijem, bo ...
- Arcymaszkary polskiej architektury. Sopot ...
- Poznaj najniebezpieczniejsze ulice ...
- Życie Lecha Wałęsy: Sharon Stone i świat ...
- "Proszę pokazać torbę". Co może sklepowy ...
- Motorniczowie pamiętajcie, że ciepły ...
- Pół tony holenderskiej trawy w oponach [wideo]
- Eurolot rozwija się w Gdańsku. Więcej połączeń



