Gdańsk: Sześć dni bez wody

Jowita Kiwnik
29.01.2010 aktualizacja: 2010-01-29 11:42
A A A Drukuj
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Zamarzła rura w pustostanie oliwskiej kamienicy komunalnej. Administracja dała dwa wiaderka węgla i kazała ją ogrzewać
Woda przestała lecieć z kranów w kamienicy przy ul. Stary Rynek Oliwski w sobotę. - Zadzwoniłem do pogotowia wodno-kanalizacyjnego - opowiada Oskar Kruszyński, jeden z lokatorów. - Tam mi poradzono, żebym wziął koc, farelkę i spróbował ogrzać zawór główny. Pomyślałem, że to chyba żart. Ale mówili serio.

Kamienica w Oliwie należy do miasta. Niewielkie mieszkania wciąż jeszcze dogrzewane są piecami. Dwa lokale - dawny sklep obuwniczy na parterze i mieszkanie na pierwszym piętrze - są puste. W domu mieszka pięć rodzin.

- Ogrzewanie zaworu nie podziałało. Wieczorem podesłali jakiegoś pracownika - kontynuuje lokator. - Wtedy okazało się, że przyczyną awarii jest zamarznięta rura, przebiegająca przez puste mieszkanie pod nami. Mieszkańcy postanowili interweniować u dyżurnego inżyniera miasta. Stamtąd zostali odesłani na policję. Pod pretekstem, że jedynie funkcjonariusze mogą wejść do niezamieszkanego lokalu. - Byliśmy i na policji. Usłyszeliśmy, że to do nich nie należy - mówi Kruszyński. - Może gdyby istniało jakieś niebezpieczeństwo, zagrożenie zdrowia lub życia - to co innego. Ale zamarznięta rura?

W poniedziałek gdańszczanie o awarii poinformowali administratora budynku. Kruszyński: - Po dwóch dniach przyszła pani z BOM-u z kluczami do pustego mieszkania. Wręczyła dwa wiaderka węgla i powiedziała, że mamy ogrzać pokój, to może rura też się rozmrozi. Od środy nie przestajemy palić, a krany jak były suche, tak nadal są. Administracja miała przysłać hydraulika, ale jakoś jeszcze się nie pojawił.

Postanowiliśmy wyjaśnić sprawę w Gdańskim Zarządzie Nieruchomości Komunalnych. Tadeusz Piotrowski, rzecznik urzędu: - Pracownicy administracji jeżdżą do Oliwy kilka razy dziennie, żeby sprawdzić, jak rozwija się sytuacja. Zleciliśmy już wizytę hydraulika. Jeśli on nie poradzi sobie od ręki, fachowcy będą próbowali rozgrzać rurę specjalnym sprzętem. Mamy nadzieję, że skoro mróz trochę odpuścił, ta metoda poskutkuje. W ostateczności trzeba będzie wymienić całą instalację.

Dlaczego na reakcję urzędu mieszkańcy musieli czekać prawie tydzień?

Piotrowski: - Niestety, przy tej pogodzie to niejedyny zgłaszany nam przypadek zamarznięcia rur. Nasi pracownicy mają tyle roboty, że nie wiedzą, w co ręce wsadzić. Za zwłokę przepraszamy.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów