W Gdańsku sąsiedzi nie chcą schroniska dla bezdomnych

Katarzyna Fryc
03.01.2010 aktualizacja: 2010-01-04 10:41
A A A Drukuj
Grażyna Sochacka, prezes Centrum Usług Socjalnych Agape, które prowadzi przytulisko dla bezdomnych w Gdańsku Olszynce Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta
  • Grażyna Sochacka, prezes Centrum Usług Socjalnych Agape, które prowadzi przytulisko dla bezdomnych w Gdańsku Olszynce
  • Grażyna Sochacka, prezes Centrum Usług Socjalnych Agape, które prowadzi przytulisko dla bezdomnych w Gdańsku Olszynce
  • Dom Moniki Bernaś sąsiaduje z budynkiem schroniska. Jej zdaniem miasto kupując budynek sankcjonuje samowolę budowlaną
  • Dom Moniki Bernaś sąsiaduje z budynkiem schroniska. Jej zdaniem miasto kupując budynek sankcjonuje samowolę budowlaną
W schronisku dla bezdomnych na gdańskiej Olszynce mieszka 80 mężczyzn. Nie wszystkim ich sąsiedztwo odpowiada
W domu sąsiadującym z Centrum Usług Socjalnych Agape przy ul. Modrej na gdańskiej Olszynce mieszka Monika Bernaś z rodziną. - Budynki stanęły pół metra od płotu, a potem bez pozwolenia były rozbudowywane. Tak powstał kompleks, który urąga zasadom zabudowy, jakiejkolwiek estetyki, a przede wszystkim bezpieczeństwa - mówi Monika Bernaś o swoich sąsiadach: działającym od lipca ub. r. schronisku dla bezdomnych mężczyzn. - A najgorsze jest to, że samowolę sankcjonuje miasto, które kupiło tę nieruchomość - oburza się.

Wiceprezydent Maciej Lisicki potwierdza, że miasto nabyło nieruchomość, by wydzierżawić ją Stowarzyszeniu na rzecz Bezdomnych Agape.

Stowarzyszenie odremontowało budynki i urządziło w nich przytulisko dla 80 mężczyzn, którzy nie mają gdzie się podziać. W środku czysto, obejście zadbane. - Sprzątamy nawet sąsiedni przystanek, żeby nie było, że ktoś tu śmieci - mówi szefowa. Do dyspozycji podopiecznych jest sala komputerowa z imitacją kominka. Część z nich to obłożnie chorzy, dla których Grażyna Sochacka, prezes Agape, wydzieliła hostel z opieką pielęgniarską. Pozostali mieszkają w kilkuosobowych pokojach na piętrze budynku w drugiej części podwórza.

- Wcześniej tu był pensjonat z tirówkami. I to nikomu nie przeszkadzało. Teraz bezdomni kłują sąsiadkę w oczy, choć są spokojni - mówi Sochacka. - To siódma placówka, jaką prowadzę, ale z takimi pretensjami nigdzie się nie spotkałam. Ta pani ciągle nasyła na nas kontrole. Jak nie sanepid, to straż pożarna.

Co najbardziej przeszkadza sąsiadce? - Zbyt duża bliskość naszych budynków, ciągła obserwacja ze strony tych panów, dymiący komin przy moim płocie - wylicza Monika Bernaś.

- Ta pani kupiła swój dom, kiedy nasze budynki już stały. Wtedy ta bliskość jej nie przeszkadzała? - dziwi się Sochacka.

Co na to miasto? - Zaczynamy postępowanie legalizacyjne tej zabudowy. Prawo budowlane dopuszcza taką możliwość - mówi wiceprezydent Lisicki. - Nadzór budowlany wskaże, co trzeba zrobić, by te budynki spełniały normy. Wtedy wzajemne sąsiedztwo nie będzie tak uciążliwe.

- Zdobędziemy pieniądze na przebudowę - zapewnia Sochacka. - Już parę razy korzystaliśmy z kasy unijnej. Potrzebny nam tylko czas i konkretne wskazówki.

Polecamy - Gang z Trójmiasta przemycił heroinę za 15 mln złotych



Podziel się

  • 24 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Gdyby Jezus urodził się w Polsce 3miastoorg 04.01.10, 12:14

    Gdyby Jezus urodził się w Polsce, zmarł by z zimna na jakimś przystanku.20 lat propagandy neoliberalnej zrobiło w główkach swoje. Jeszcze z 10 izaczną powstawać pierwsze polskie obozy »

  • W Polsce jest 100 tysiecy bezdomnych samozwaniec1 04.01.10, 14:42

    Conajmniej.To tacy sami ludzi,jak my.Nie maja tylko wlasnego dachu nad glowa.Gdanskim bezdomnym zycze,zeby miasto o nich nie zapomnialo,sankcjonujac schronisko.Jego mieszkancy tez maja prawo»