W Gdańsku sąsiedzi nie chcą schroniska dla bezdomnych
03.01.2010
aktualizacja: 2010-01-04 10:41
W schronisku dla bezdomnych na gdańskiej Olszynce mieszka 80 mężczyzn. Nie wszystkim ich sąsiedztwo odpowiada
ZOBACZ TAKŻE
- Centrum kryzysowe wojewody apeluje: Wywoźcie śnieg z miasta (01-02-10, 21:07)
- Gdańsk.Pacjenci szpitala psychiatrycznego marzną (01-02-10, 08:00)
- Mieli chemikalia, teraz mają spadający tynk (31-01-10, 08:00)
- Gdańsk: Sześć dni bez wody (29-01-10, 13:00)
- Gdańsk: Z tej wieży żyletek nie będzie. Na razie (14-01-10, 06:00)
- Strzałka na Trakcie pomaga urzędnikom, kierowcy stoją (06-01-10, 20:06)
- Stoczniowy kurs nie dla stoczniowca (05-01-10, 20:00)
- Została mi koszula nocna i kapcie. Resztę zabrał ogień (29-12-09, 22:00)
- Gdańsk: Więcej kasy na badania młodych sportowców (20-12-09, 19:21)
- Żyjemy, jak w kopalni węgla - mówią sąsiedzi sortowni (18-12-09, 06:00)
- Gdańsk: Będzie autobus dla osiedla Pięć Wzgórz (17-12-09, 06:00)
- Bez biletu, ale nie na gapę. W Gdańsku to możliwe (15-12-09, 07:00)
- Pomocy! Jak mam sobie poradzić ze złym sąsiadem? (14-12-09, 08:00)
- Remont trzeba przeczekać, potem będzie pięknie (10-12-09, 10:42)
SERWISY
W domu sąsiadującym z Centrum Usług Socjalnych Agape przy ul. Modrej na gdańskiej Olszynce mieszka Monika Bernaś z rodziną. - Budynki stanęły pół metra od płotu, a potem bez pozwolenia były rozbudowywane. Tak powstał kompleks, który urąga zasadom zabudowy, jakiejkolwiek estetyki, a przede wszystkim bezpieczeństwa - mówi Monika Bernaś o swoich sąsiadach: działającym od lipca ub. r. schronisku dla bezdomnych mężczyzn. - A najgorsze jest to, że samowolę sankcjonuje miasto, które kupiło tę nieruchomość - oburza się.
Wiceprezydent Maciej Lisicki potwierdza, że miasto nabyło nieruchomość, by wydzierżawić ją Stowarzyszeniu na rzecz Bezdomnych Agape.
Stowarzyszenie odremontowało budynki i urządziło w nich przytulisko dla 80 mężczyzn, którzy nie mają gdzie się podziać. W środku czysto, obejście zadbane. - Sprzątamy nawet sąsiedni przystanek, żeby nie było, że ktoś tu śmieci - mówi szefowa. Do dyspozycji podopiecznych jest sala komputerowa z imitacją kominka. Część z nich to obłożnie chorzy, dla których Grażyna Sochacka, prezes Agape, wydzieliła hostel z opieką pielęgniarską. Pozostali mieszkają w kilkuosobowych pokojach na piętrze budynku w drugiej części podwórza.
- Wcześniej tu był pensjonat z tirówkami. I to nikomu nie przeszkadzało. Teraz bezdomni kłują sąsiadkę w oczy, choć są spokojni - mówi Sochacka. - To siódma placówka, jaką prowadzę, ale z takimi pretensjami nigdzie się nie spotkałam. Ta pani ciągle nasyła na nas kontrole. Jak nie sanepid, to straż pożarna.
Co najbardziej przeszkadza sąsiadce? - Zbyt duża bliskość naszych budynków, ciągła obserwacja ze strony tych panów, dymiący komin przy moim płocie - wylicza Monika Bernaś.
- Ta pani kupiła swój dom, kiedy nasze budynki już stały. Wtedy ta bliskość jej nie przeszkadzała? - dziwi się Sochacka.
Co na to miasto? - Zaczynamy postępowanie legalizacyjne tej zabudowy. Prawo budowlane dopuszcza taką możliwość - mówi wiceprezydent Lisicki. - Nadzór budowlany wskaże, co trzeba zrobić, by te budynki spełniały normy. Wtedy wzajemne sąsiedztwo nie będzie tak uciążliwe.
- Zdobędziemy pieniądze na przebudowę - zapewnia Sochacka. - Już parę razy korzystaliśmy z kasy unijnej. Potrzebny nam tylko czas i konkretne wskazówki.
Wiceprezydent Maciej Lisicki potwierdza, że miasto nabyło nieruchomość, by wydzierżawić ją Stowarzyszeniu na rzecz Bezdomnych Agape.
Stowarzyszenie odremontowało budynki i urządziło w nich przytulisko dla 80 mężczyzn, którzy nie mają gdzie się podziać. W środku czysto, obejście zadbane. - Sprzątamy nawet sąsiedni przystanek, żeby nie było, że ktoś tu śmieci - mówi szefowa. Do dyspozycji podopiecznych jest sala komputerowa z imitacją kominka. Część z nich to obłożnie chorzy, dla których Grażyna Sochacka, prezes Agape, wydzieliła hostel z opieką pielęgniarską. Pozostali mieszkają w kilkuosobowych pokojach na piętrze budynku w drugiej części podwórza.
- Wcześniej tu był pensjonat z tirówkami. I to nikomu nie przeszkadzało. Teraz bezdomni kłują sąsiadkę w oczy, choć są spokojni - mówi Sochacka. - To siódma placówka, jaką prowadzę, ale z takimi pretensjami nigdzie się nie spotkałam. Ta pani ciągle nasyła na nas kontrole. Jak nie sanepid, to straż pożarna.
Co najbardziej przeszkadza sąsiadce? - Zbyt duża bliskość naszych budynków, ciągła obserwacja ze strony tych panów, dymiący komin przy moim płocie - wylicza Monika Bernaś.
- Ta pani kupiła swój dom, kiedy nasze budynki już stały. Wtedy ta bliskość jej nie przeszkadzała? - dziwi się Sochacka.
Co na to miasto? - Zaczynamy postępowanie legalizacyjne tej zabudowy. Prawo budowlane dopuszcza taką możliwość - mówi wiceprezydent Lisicki. - Nadzór budowlany wskaże, co trzeba zrobić, by te budynki spełniały normy. Wtedy wzajemne sąsiedztwo nie będzie tak uciążliwe.
- Zdobędziemy pieniądze na przebudowę - zapewnia Sochacka. - Już parę razy korzystaliśmy z kasy unijnej. Potrzebny nam tylko czas i konkretne wskazówki.
Polecamy - Gang z Trójmiasta przemycił heroinę za 15 mln złotych
- 24 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Gdyby Jezus urodził się w Polsce
3miastoorg
04.01.10, 12:14
Gdyby Jezus urodził się w Polsce, zmarł by z zimna na jakimś przystanku.20 lat propagandy neoliberalnej zrobiło w główkach swoje. Jeszcze z 10 izaczną powstawać pierwsze polskie obozy »
-
W Polsce jest 100 tysiecy bezdomnych
samozwaniec1
04.01.10, 14:42
Conajmniej.To tacy sami ludzi,jak my.Nie maja tylko wlasnego dachu nad glowa.Gdanskim bezdomnym zycze,zeby miasto o nich nie zapomnialo,sankcjonujac schronisko.Jego mieszkancy tez maja prawo»
Najczęściej czytane24 htydzień









