Gdańsk: Więcej kasy na badania młodych sportowców
20.12.2009
aktualizacja: 2009-12-20 19:21
Drugi miesiąc Wojewódzka Przychodnia Sportowa świeci pustkami. Zabrakło pieniędzy na badania młodych sportowców. - W przyszłym roku kontrakt będzie większy, postaram się o to - obiecuje Leszek Czarnobaj, wicemarszałek ds. zdrowia
ZOBACZ TAKŻE
- Gdańsk: Z tej wieży żyletek nie będzie. Na razie (14-01-10, 06:00)
- Strzałka na Trakcie pomaga urzędnikom, kierowcy stoją (06-01-10, 20:06)
- Stoczniowy kurs nie dla stoczniowca (05-01-10, 20:00)
- W Gdańsku sąsiedzi nie chcą schroniska dla bezdomnych (03-01-10, 19:57)
- Została mi koszula nocna i kapcie. Resztę zabrał ogień (29-12-09, 22:00)
SERWISY
- Dwójka moich dzieci od kilku lat trenuje sport: pływanie i tenis - mówi Adam Milczarzyk z Gdańska. - To oznacza, że dwa razy w roku muszę być z nimi w przychodni sportowej na badaniach. Zaświadczenia od lekarzy są konieczne, by dzieci mogły kontynuować treningi. Kiedy zjawiliśmy się w listopadzie, usłyszeliśmy, że skończył się kontrakt.
Bogdan Błoński, kierownik przychodni sportowej przy ul. Lęborskiej w Gdańsku, w tym roku był w Funduszu trzy razy prosić o dodatkowe pieniądze, bezskutecznie. - Od listopada nie badamy nikogo - mówi Błoński. - Zdenerwowani rodzice odchodzą z kwitkiem. To jedyna przychodnia w Pomorskiem, w której na miejscu są wszyscy potrzebni specjaliści: internista, laryngolog, neurolog. Badania można wykonać jednego dnia. W innych przychodniach trwają one dłużej, specjaliści nie są tak dostępni, w niektórych wymaga się do nich skierowania.
W WPS badają się nie tylko młodzi sportowcy z Gdańska, przyjeżdżają też autokarami "wycieczki" ze Słupska, Lęborka, Kartuz. Jej atutem jest szeroka oferta od kwalifikowania do sportu amatorskiego, pracy zawodowej, po zaświadczenia dla osób zabezpieczających medycznie imprezy sportowe.
Pomoc młodym sportowcom zadeklarował Leszek Czarnobaj, wicemarszałek ds. zdrowia w Pomorskiem, sam sportowiec w młodości, trenował piłkę ręczną i koszykówkę. - W tym roku już nic nie zrobimy, ale będę rozmawiał z władzami Funduszu, by w przyszłym roku kontrakt był wystarczający - zapewnił nas Czarnobaj. - To nie są duże pieniądze, kilka tysięcy złotych, na pewno nie uratują szpitala. A dlaczego nie wspomóc czegoś, co dobrze funkcjonuje od lat?
Barbara Kawińska, wicedyrektor pomorskiego NFZ, dodaje: - Mamy kilka innych przychodni, w których zakontraktowaliśmy usługi medycyny sportowej. One jeszcze mają niewykorzystane kontrakty.
Bogdan Błoński, kierownik przychodni sportowej przy ul. Lęborskiej w Gdańsku, w tym roku był w Funduszu trzy razy prosić o dodatkowe pieniądze, bezskutecznie. - Od listopada nie badamy nikogo - mówi Błoński. - Zdenerwowani rodzice odchodzą z kwitkiem. To jedyna przychodnia w Pomorskiem, w której na miejscu są wszyscy potrzebni specjaliści: internista, laryngolog, neurolog. Badania można wykonać jednego dnia. W innych przychodniach trwają one dłużej, specjaliści nie są tak dostępni, w niektórych wymaga się do nich skierowania.
W WPS badają się nie tylko młodzi sportowcy z Gdańska, przyjeżdżają też autokarami "wycieczki" ze Słupska, Lęborka, Kartuz. Jej atutem jest szeroka oferta od kwalifikowania do sportu amatorskiego, pracy zawodowej, po zaświadczenia dla osób zabezpieczających medycznie imprezy sportowe.
Pomoc młodym sportowcom zadeklarował Leszek Czarnobaj, wicemarszałek ds. zdrowia w Pomorskiem, sam sportowiec w młodości, trenował piłkę ręczną i koszykówkę. - W tym roku już nic nie zrobimy, ale będę rozmawiał z władzami Funduszu, by w przyszłym roku kontrakt był wystarczający - zapewnił nas Czarnobaj. - To nie są duże pieniądze, kilka tysięcy złotych, na pewno nie uratują szpitala. A dlaczego nie wspomóc czegoś, co dobrze funkcjonuje od lat?
Barbara Kawińska, wicedyrektor pomorskiego NFZ, dodaje: - Mamy kilka innych przychodni, w których zakontraktowaliśmy usługi medycyny sportowej. One jeszcze mają niewykorzystane kontrakty.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień







