Kto zniszczył ścieżkę rowerową we Wrzeszczu
25.11.2009
aktualizacja: 2009-11-24 17:52
fot. Dominik Sadowski / AG
Jeśli z czegoś Gdańsk może być dumny, to z pewnością ze ścieżek rowerowych. Cała Polska zazdrości nam rowerowych szlaków z gładkiego, czerwonego asfaltu. Problem w tym, że podczas remontów instalacji podziemnych wykonawcy niszczą nawierzchnię i łatają ją betonowymi kostkami
ZOBACZ TAKŻE
- Żyjemy, jak w kopalni węgla - mówią sąsiedzi sortowni (18-12-09, 06:00)
- Gdańsk: Będzie autobus dla osiedla Pięć Wzgórz (17-12-09, 06:00)
- Pomocy! Jak mam sobie poradzić ze złym sąsiadem? (14-12-09, 08:00)
- Sądowa walka o kontakty z Klaudią (19-11-09, 21:40)
- Gdańsk: będzie hostel w miejscu przychodni? (18-11-09, 06:00)
- Gdańsk: niebezpiecznie na Myśliwskiej (15-11-09, 20:12)
- Zaopiekuj się oliwską wieżą. Inaczej pójdzie na żyletki (08-11-09, 16:42)
- Cztery pokoje dla rodziny po przejściach (05-11-09, 21:05)
- W Trójmieście brakuje placów zabaw dla dzieci (05-11-09, 20:50)
- Pomorskie: Nielegalne przytulisko dla psów zlikwidowane (02-11-09, 23:00)
- By praca Duńczyka nie poszła w las (29-10-09, 20:28)
- Droga S22 wkrótce będzie oświetlona (20-10-09, 07:00)
- Dom większy, a szkoła blisko (15-10-09, 20:00)
- Kłótnia zatrzymała autobus (14-10-09, 07:00)
- Niebezpieczne skrzyżowanie na Hallera (12-10-09, 19:48)
- Opłaty za przedszkole: gotówką czy konto? (01-10-09, 17:37)
- Z przeszkodami do autobusu (24-09-09, 19:32)
- Gdańsk: mieszkania za grunt i drogę (22-09-09, 19:45)
- Ujeścisko: będzie podjazd dla wózków (18-09-09, 17:04)
- Uczniowie czekają na huśtawki (17-09-09, 20:51)
- Wysiedleni z Letnicy się skarżą (06-09-09, 19:36)
- 50 lat bez drogi do domu (04-09-09, 20:56)
SERWISY
Jedną z bardziej popularnych ścieżek w Gdańsku jest ta łącząca al. Hallera z Galerią Bałtycką wzdłuż ul. Grunwaldzkiej. Rowerzyści korzystają z niej, by dojechać z Wrzeszcza i Niedźwiednika do plaży w Brzeźnie, lub ze starej Zaspy np. do Galerii Bałtyckiej lub Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. To także jedna z pierwszych ścieżek w Gdańsku wybudowana z czerwonego asfaltu. Niestety - nic co piękne nie trwa wiecznie.
- W ciągu ostatnich tygodni robotnicy przeprowadzali na ul. Kościuszki remont jakichś instalacji podziemnych - mówi Marcin Solosowski z Wrzeszcza. - Po zakończeniu prac, zamiast odnowić nawierzchnię tak, jak należy z czerwonego asfaltu, niedbale załatali jedynie wykonaną przez siebie dziurę kostką betonową. Do tego na wszystko wysypali piach, który teraz zalega na ścieżce. To wygląda fatalnie - mówi nasz czytelnik.
Nie udało nam się zidentyfikować wykonawcy, ani miejskiej instytucji, która zleciła te prace. Na pewno nie był nią Zarząd Dróg i Zieleni, który zajmuje się budową i utrzymaniem ścieżek rowerowych w mieście.
- To ewidentnie błąd wykonawcy - mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ. - Jeśli chodzi o remonty instalacji podziemnych prowadzone na terenie ścieżek rowerowych to zasady są proste. Jeśli zniszczenie nawierzchni nastąpiło w wyniku naprawy nagłej awarii, to wtedy wykonawca prac może warunkowo załatać wykopaną dziurę zwykłym asfaltem, który powinien równo i dokładnie przylegać do otaczającej nawierzchni ścieżki. Jeśli natomiast na ścieżce prowadzono zaplanowane wcześniej prace, wykonawca ma obowiązek odnowić nawierzchnię w tym miejscu z użyciem czerwonego asfaltu - tego samego, z którego budowane są drogi rowerowe w Gdańsku - tłumaczy Kotłowski. Zasady te wynikają z terminów produkcji asfaltu czerwonego. Trzeba go wcześniej specjalnie zamawiać, dlatego nie jest dostępny od ręki, właśnie w przypadku awarii.
Jak było na ul. Kościuszki?
- To nie była awaria. W wielu miejscach na ścieżce wbudowano nowe zawory do instalacji wodociągowej, więc roboty były planowane - mówi Solosowski.
- Bez względu na to, czy mieliśmy do czynienia z awarią czy nie, wykonawca nie mógł do tego użyć kostki brukowej. Sprawdzimy, kto jest odpowiedzialny za te uszkodzenia i wymusimy na nim naprawę nawierzchni, tym razem porządnie - zapewnił "Gazetę" Mieczysław Kotłowski.
- W ciągu ostatnich tygodni robotnicy przeprowadzali na ul. Kościuszki remont jakichś instalacji podziemnych - mówi Marcin Solosowski z Wrzeszcza. - Po zakończeniu prac, zamiast odnowić nawierzchnię tak, jak należy z czerwonego asfaltu, niedbale załatali jedynie wykonaną przez siebie dziurę kostką betonową. Do tego na wszystko wysypali piach, który teraz zalega na ścieżce. To wygląda fatalnie - mówi nasz czytelnik.
Nie udało nam się zidentyfikować wykonawcy, ani miejskiej instytucji, która zleciła te prace. Na pewno nie był nią Zarząd Dróg i Zieleni, który zajmuje się budową i utrzymaniem ścieżek rowerowych w mieście.
- To ewidentnie błąd wykonawcy - mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ. - Jeśli chodzi o remonty instalacji podziemnych prowadzone na terenie ścieżek rowerowych to zasady są proste. Jeśli zniszczenie nawierzchni nastąpiło w wyniku naprawy nagłej awarii, to wtedy wykonawca prac może warunkowo załatać wykopaną dziurę zwykłym asfaltem, który powinien równo i dokładnie przylegać do otaczającej nawierzchni ścieżki. Jeśli natomiast na ścieżce prowadzono zaplanowane wcześniej prace, wykonawca ma obowiązek odnowić nawierzchnię w tym miejscu z użyciem czerwonego asfaltu - tego samego, z którego budowane są drogi rowerowe w Gdańsku - tłumaczy Kotłowski. Zasady te wynikają z terminów produkcji asfaltu czerwonego. Trzeba go wcześniej specjalnie zamawiać, dlatego nie jest dostępny od ręki, właśnie w przypadku awarii.
Jak było na ul. Kościuszki?
- To nie była awaria. W wielu miejscach na ścieżce wbudowano nowe zawory do instalacji wodociągowej, więc roboty były planowane - mówi Solosowski.
- Bez względu na to, czy mieliśmy do czynienia z awarią czy nie, wykonawca nie mógł do tego użyć kostki brukowej. Sprawdzimy, kto jest odpowiedzialny za te uszkodzenia i wymusimy na nim naprawę nawierzchni, tym razem porządnie - zapewnił "Gazetę" Mieczysław Kotłowski.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




